Klub budowany na liczbach to pomysł Lecha Poznań na zyskanie przewagi nad konkurencją. Mistrzom Polski idzie świetnie, bo dział naukowy w Wielkopolsce uchodzi za najlepszy w kraju. To jednak nie wystarcza – władze klubu prowadzą rekrutację na nowe stanowiska, bo zostanie on powiększony o kolejnych ekspertów.
Piotr Rutkowski na każdym kroku podkreśla, że Lech Poznań ma być klubem opartym na liczbach i nauce. Bardzo mocno akcentowano to po zdobyciu obydwu tytułów mistrzowskich za kadencji Nielsa Frederiksena, którego zresztą prześwietlano między innymi w taki sposób. Po ponownym sukcesie w lidze Bartłomiej Grzelak, szef działu naukowego, mówił Weszło:
– Staramy się okiełznać chaos, który jest w piłce nożnej. Dzięki nauce, nowej technologii, której używamy, wprowadzamy spokój. Trudne momenty, które mieliśmy w sezonie, przetrwaliśmy dzięki temu. Nie podejmowaliśmy nagłych, niezrozumiałych decyzji. Dla mnie to małe zwycięstwo.
Wkrótce możliwości działu, którym kieruje, będą jeszcze większe. Jak wynika z informacji Weszło, Lech zamierza zatrudnić dwie lub nawet trzy dodatkowe osoby do pracy na liczbach.
Lech Poznań rozbuduje dział naukowy. Zatrudni kolejnych ekspertów
Oznaczałoby to de facto dwukrotnie zwiększenie zatrudnienia w dziale naukowym. Obecnie stałe zatrudnienie w Lechu ma trzech pracowników, do tego dochodzi współpraca w tym zakresie z wydziałem matematyki i informatyki Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. Po zmianach dział może rozrosnąć się do sześciu etatowych pracowników. Dwóch nowych ekspertów na pewno dołączy do mistrza Polski, który prowadzi rekrutację także na rynkach zagranicznych.
Rozszerzenie działu naukowego w Lechu Poznań ma zapewnić klubowi szybsze i sprawniejsze wdrażanie opracowanych rozwiązań oraz szukanie kolejnych innowacji. Aktualnie część pomysłów „czeka w kolejce”, więc zwiększenie mocy przerobowych pozwoliłoby wykonać krok do przodu. Lech szuka na przykład pracownika odpowiedzialnego za dane wideo, co byłoby znaczącą pomocą w pierwszym zespole.
Skąd pomysł na to, żeby jeszcze mocniej iść w liczby? Geneza brzmi ciekawie, bo Piotr Rutkowski miał w ostatnim czasie lepiej poznać Tony’ego Blooma, czyli właściciela Brighton & Hove Albion, Royale Union Saint-Gilloise oraz Hearts of Midlothian. Kolejne sukcesy tych drużyn są dowodem tego, że Bloom operuje już na zupełnie innej półce niż większość klubów, które szukają przewagi w liczbach.
Rutkowski zainspirował się filozofią i metodami Tony’ego Blooma, więc postanowił, że Lech powinien jeszcze mocniej rozwinąć dział naukowy oraz analizę danych, żeby zwiększyć tempo rozwoju.
Lech Poznań klubem opartym na liczbach. Co to znaczy?
W Lechu Poznań liczby odgrywają coraz większą rolę nie tylko w kontekście tego, co dotyczy pierwszego zespołu – transferów, treningów, codziennej pracy sztabu. Prezes Karol Klimczak w rozmowie z Weszło zdradził, że obszarów, na które nauka ma wpływ, jest znacznie więcej.
– Dane pomagają w analizie sprzedaży, marketingu. Wiemy, co funkcjonuje, co eliminować, co podtrzymać. Jesteśmy coraz większą organizacją i musisz to kontrolować.
PRZECZYTAJ ROZMOWĘ Z KAROLEM KLIMCZAKIEM, PREZESEM LECHA POZNAŃ
Klimczak wyznał też, że to wiara w liczby sprawiła, że w trudnym momencie postanowiono kontynuować współpracę z Nielsem Frederiksenem. Gdy wyniki zawodziły, wciąż zgadzały się bowiem zaawansowane dane, co sugerowało, że Lech zmierza we właściwym kierunku.
Piotr Rutkowski lubi to nazywać rezygnacją ze „storytellingu”. Liczby stanowią twardy fakt, nie opowieść lub opinię. W klubie organizowane są wewnętrzne, cykliczne spotkania, podczas których analizowane są dane – pozytywne i negatywne. Dział naukowy stanowi ciało doradcze i wspierające proces decyzyjny. Po wspomnianych spotkaniach następują ewentualne korekty. W taki sposób Lech poprawił jakość opieki medycznej nad piłkarzami czy skuteczność transferów.
— Pierwszym filtrem będą dane motoryczne, pod tym względem pracujemy tak samo, ale dołożyliśmy nowinkę. Mamy dodatkowe narzędzia, profile motoryczne na konkretne pozycje, bo one mogą się różnić. To krok do przodu i ogromny sukces działu naukowego. W marcu, kwietniu, zamknęli wszystkie dane z różnych platform w jeden dashboard, mamy też trzy własne algorytmy. Możemy zmierzyć wszystkich zawodników, sprawdzić, kto jest najlepszy – mówił Rutkowski, opisując korzystanie z danych w procesie transferowym.
Dział naukowy nie tylko stworzył własne modele i KPI dla skautingu. Pomaga też nadzorować i kontrolować proces treningowy, monitorować zdrowie oraz formę zawodników. Ma nawet wpływ na wprowadzanie młodzieży do pierwszego zespołu. Klub wciąż szuka możliwości rozwoju oraz dalszych inwestycji w tym zakresie, chętnie korzystając z tego, co podpatrzy na zachodzie.
Warto przypomnieć, że w ostatnim czasie rozbudowany został także dział przygotowania fizycznego. Na stanowisku head of physical performance Lech zatrudnił Łukasza Bortnika. Piotr Rutkowski w poprzednim roku zdradził, że klub z Poznania „płaci 100 tysięcy euro za pozyskiwanie danych”.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
SZYMON JANCZYK
fot. Newspix
Artykuł Lech chce być jak Brighton. Rozwija dział naukowy [NEWS] pochodzi z serwisu weszlo.com.