29.05.2026

Super lato 2023, później było różnie. Podsumowanie pracy Masłowskiego

Łukasz Masłowski oficjalnie pożegnał się z Jagiellonią Białystok. Wielkiego zaskoczenia nie ma, bo już od dłuższego czasu wydawało się, że formuła tej współpracy się wyczerpuje. Obie strony najwyraźniej dały sobie wszystko, co mogły dać i pora na rozstanie. Można zatem podsumować blisko 4,5-letni okres pracy dyrektora sportowego Białostoczan.

Jagiellonia oficjalnie zatrudnienie Masłowskiego ogłosiła 2 marca 2022 roku, choć tak naprawdę już od połowy lutego było wiadomo, że udało się dojść do porozumienia. Jeszcze przed sformalizowaniem umowy nowy dyrektor uczestniczył w sprowadzeniu do klubu Nareka Grigorjana. To był jego pierwszy transfer. Na Podlasiu skrzydłowy z Armenii kompletnie nie zaistniał, ale dziś całkiem przyzwoicie radzi sobie w rumuńskim Farulu Constanta.

Podsumowanie pracy Łukasza Masłowskiego w Jagiellonii Białystok

Masłowskiemu można zaliczyć de facto osiem i pół okienka w Jadze, bo oprócz Grigorjana zimą 2022 zdążył pozyskać Marca Guala i Diego Cariokę. Obaj zostali wyciągnięci z Ukrainy, na której zaczęła się wojna. Gual okazał się strzałem w dziesiątkę, Carioca po ośmiu meczach i dwóch golach odszedł. Do teraz szuka swojego nowego piłkarskiego miejsca na ziemi. Nie poszło mu ani na Węgrzech, ani ponownie na Ukrainie, ani w Iranie. Aktualnie gra w Tajlandii.

Na wstępie Masłowski powiedział w rozmowie z Weszło, że potrzebuje przynajmniej trzech okienek, żeby przebudować Jagiellonię na swoją modłę. Idealnie zmieścił się w tej deklaracji, ale po drodze wiele się działo. Gdy przychodził do Białegostoku, zespół prowadził Piotr Nowak, co uzmysławia nam, o jak zamierzchłych czasach mówimy.

Nowak trafił do Jagi miesiąc przed Masłowskim i niczego godnego uwagi po sobie nie zostawił. Drużyna co prawda bez dużych nerwów się utrzymała, ale „amerykancki” szkoleniowiec przez całą rundę odniósł zaledwie trzy zwycięstwa. Najlepiej prezentował się podczas opowiadania o piłce. Gorzej, kiedy z tego miłego dla ucha gadania miało coś wyniknąć na boisku.

Na początek Marc Gual

Latem 2022 Jagiellonia pożegnała więc Nowaka i wybierała między Arturem Derbinem a Maciejem Stolarczykiem. Wybór padł na tego drugiego. Delikatnie mówiąc, nie był on optymalny. Stolarczyk również lepiej wypadał na konferencjach niż jego podopieczni w meczach. Jagiellonia miała olbrzymie problemy z wygrywaniem (6) i głównie remisowała (aż 12 razy). Były Wiślak odchodząc po 26. kolejce zostawił ją z dwoma punktami przewagi nad strefą spadkową.

I wówczas Masłowski z prezesem Wojciechem Pertkiewiczem postanowili zaufać prowadzącemu rezerwy Adrianowi Siemieńcowi, co wymagało sporej odwagi. Reszta jest historią.

Jagiellonia przez cały ten czas znajdowała się w bardzo trudnej sytuacji finansowej, więc dyrektor od początku musiał mocno kombinować. Wychodziło mu to więcej niż dobrze. Idealnie trafił z Gualem, a potem z Nene i Mateuszem Skrzypczakiem (choć tu trzeba było poczekać przez rok) oraz zimą 2023 z Michalem Sackiem i Dusanem Stojinoviciem.

Genialne okienko z lata 2023

Jaga z trenerem-debiutantem zapewniła sobie ligowy bit i można było myśleć o dalszym działaniu. Lato 2023 okazało się absolutnym majstersztykiem w wykonaniu Masłowskiego. Za czapkę gruszek i paczkę frytek pozyskał sześciu piłkarzy – wszyscy okazali się ruchami trafionymi. Dość powiedzieć, że za „najgorszego” z tamtego okienka trzeba uznać Jose Naranjo, a to przecież autor sześciu goli i dwóch asyst z sezonu mistrzowskiego (plus dwie bramki i asysta w Pucharze Polski). Liczby te uzbierał przede wszystkim jesienią. Wiosną był już postacią bardziej drugoplanową, na skrzydłach wykrystalizował się duet Hansen-Marczuk, ale całościowo swoje zrobił.

Na starcie sezonu Masłowski skromnie deklarował u nas: – Nie chcemy do ostatniej kolejki drżeć o utrzymanie, tylko mamy być solidną drużyną środka tabeli, która cały czas potrafi wprowadzać i rozwijać młodych zawodników, a przy tym mieć kilku wartościowych piłkarzy mogących stanowić wzór dla tych chłopców. Jeśli nadejdzie moment, w którym finansowo i organizacyjnie pójdziemy wyżej, pomyślimy o czymś więcej.

Nikt nie mógł przypuszczać, jak piękny sezon szykuje się dla Jagiellonii. Nowi zawodnicy (Pululu, Dieguez, Marczuk, Hansen) okazali się kluczowymi ogniwami prowadzącymi do historycznego mistrzostwa.

W połowie sezonu do zespołu przyszli tylko Jetmir Haliti i Kaan Caliskaner. Pierwszy nie przydał się w ogóle, drugi symbolicznie.

50 transferów, 21 udanych

Logicznym było, że powtórzenie tak genialnego okienka jest praktycznie niemożliwe. Skuteczność ruchów transferowych Masłowskiego z czasem spadała, ale nadal zdarzało mu się wyciągać perełki. Tak było chociażby z Darko Czurlinowem i Norbertem Wojtuszkiem, który w Górniku Zabrze i na wypożyczeniu w GKS-ie Tychy przeważnie grał jako defensywny pomocnik, a Jaga zrobiła z niego prawego obrońcę pełną gębą. Dopiero co otrzymał swoje premierowe powołanie do reprezentacji Polski.

Wszyscy piłkarze sprowadzeni do Jagiellonii w trakcie pracy Łukasza Masłowskiego:

*pogrubiliśmy nazwiska ruchów na ewidentny plus

Zima 2022 (od końcówki lutego): Marc Gual, Diego Carioca, Narek Grigorjan

Lato 2022: Nene, Mateusz Skrzypczak, Tomasz Kupisz, Wojciech Łaski

Zima 2023: Michal Sacek, Dusan Stojinović, Camilo Mena, Aurelien Nguiamba

Lato 2023: Afimico Pululu, Adrian Dieguez, Jarosław Kubicki, Dominik Marczuk, Kristoffer Hansen, Jose Naranjo

Zima 2024: Kaan Caliskaner, Jetmir Haliti

Lato 2024: Darko Czurlinow, Joao Moutinho, Miki Villar, Lamine Diaby-Fadiga, Tomas Silva, Marcin Listkowski, Cezary Polak, Peter Kovacik, Maksymilian Stryjek

Zima 2025: Norbert Wojtuszek, Enzo Ebosse, Leon Flach, Edi Semedo

Lato 2025: Bernardo Vital, Alex Pozo, Bartłomiej Wdowik, Andy Pelmard, Sergio Lozano, Youki Kobayashi, Dawid Drachal, Dimitris Rallis, Alex Cantero, Louka Prip, Youssuf Sylla, AZ Jackson, Kamil Jóźwiak

Zima 2026: Guilherme Montoia, Kajetan Szmyt, Samed Bażdar, Matias Nahuel, Apostolos Konstantopoulos

BILANS: 50 transferów, 21 udanych (42% skuteczności).

Problemy z obsadą skrzydeł

Bywało, że piłkarze, którzy w Jagiellonii nie spełnili oczekiwań, rozwijali skrzydła gdzie indziej. Pokazuje to, że identyfikacja talentu była dobra, natomiast najwyraźniej nie zgadzały się pewne okoliczności, w których ci zawodnicy się znaleźli. Camilo Mena i Lamine Diaby-Fadiga w nowych klubach są znacznie ważniejszymi postaciami.

Największy zarzut do Łukasza Masłowskiego za ostatnie miesiące to permanentny problem z obsadą pozycji skrzydłowego. Po odejściu Czurlinowa nie udało mu się w pełni trafić z żadnym nazwiskiem. Louka Prik i Alex Cantero odeszli po jednej rundzie jako rozczarowania. Kamil Jóźwiak przez cały sezon nie potrafił się odkręcić. Nahuel Leiva od początku źle się zapowiadał w kontekście Jagi i praktyka to potwierdziła. Kajetan Szmyt został wykupiony za rekordowe dla klubu 700 tys. euro trochę z braku laku, gdy odpadły inne opcje. Jako transfer uzupełniający byłby w porządku, lecz jako zawodnik numer jeden na skrzydło nie do końca dał radę, mimo że w końcówce rozgrywek jego forma wzrosła.

Kajetan Szmyt świętuje gola z Rakowem

Niewykluczone, że niektóre transfery sprzed roku jeszcze się obronią. Sergio Lozano, Youki Kobayashi, Dawid Drachal czy Dimitris Rallis mieli obiecujące momenty, ale w przekroju całego sezonu z różnych względów pokazali za mało, żeby zapisać Masłowskiemu ich sprowadzenie jako jednoznaczny pozytyw. Wahaliśmy się trochę, jak ocenić Bernardo Vitala. Jesienią był najlepszym stoperem Jagiellonii, ale wiosną wyraźnie obniżył loty. Koniec końców jednak plusy przeważyły minusy. Podobnie rzecz ma się z Alexem Pozo (udany początek, słabszy środek, dobra końcówka) i Andym Pelmardem (zmarginalizowany pod koniec sezonu, ale wcześniej grał na dobrym poziomie).

Końcowy bilans 42% skuteczności transferowej na tak długim dystansie i przy tylu ograniczeniach finansowych to nadal znakomity wynik Łukasza Masłowskiego.

Teraz pora na Adriana Siemieńca?

Trudno jednak było nie odnieść wrażenia, że pewna formuła się wyczerpała. Status Jagiellonii rósł, oczekiwania rosły, a klub nadal działał w trybie dość mocno oszczędnościowym. Oczywiście już nie w takim, jak na początku. Wtedy wydanie kilkuset tysięcy euro na kogokolwiek byłoby szaleństwem, teraz w ciągu roku przeprowadzono trzy transfery tego typu. Na tle ligowej konkurencji nie robiło to jednak najmniejszego wrażenia. Masłowski ciągle przebierał w drugim sorcie i liczono, że nadal będzie niemal bezbłędny. Na dłuższą metę oczekiwano niemożliwego.

Dyrektor Jagi już jesienią 2024 był bliski podjęcia decyzji o odejściu. Bił się z myślami, rozłąka z rodziną dawała się we znaki. Ostatecznie został i podpisał nowy kontrakt, ale otrzymaliśmy sygnał, że prędzej czy później te rozterki powrócą. Dodając do tego wspomniany brak balansu między sportowym rozwojem klubu a możliwościami na rynku transferowym, wychodzi, że moment na rozstanie jest optymalny.

Mistrzostwo i dwa kolejne sezony z europejskimi pucharami. To osiągnięcia Masłowskiego i Siemieńca, które niezwykle trudno będzie przebić.

Pewien etap w Jagiellonii się skończył. Pytanie, czy za chwile dalszą częścią zmian nie okaże się skorzystanie przez trenera z możliwości odejścia do zagranicznego klubu.

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Fot. Newspix

Artykuł Super lato 2023, później było różnie. Podsumowanie pracy Masłowskiego pochodzi z serwisu weszlo.com.

Czytaj najświeższe newsy ze świata piłki nożnej na topliga.pl! Topliga to najlepsze źródło wiadomości piłkarskich - liga polska, Ekstraklasa, Puchar Polski, rozgrywki ligowe, Twoje ulubione drużyny i zawodnicy. Śledź najważniejsze wydarzenia, sprawdzaj wyniki, obserwuj transfery piłkarskie, poznaj ciekawostki z polskich boisk, bądź na bieżąco. Topliga to najlepsze wiadomości sportowe przygotowane specjalnie dla Ciebie.

Polityka Prywatności Kontakt

© 2026 topliga.pl