26.05.2026

Dlaczego Czubak, a nie Bobcek to dla mnie napastnik sezonu?

Karol Czubak otrzymał dziś swoje premierowe powołanie do reprezentacji Polski. W marcu broniłem decyzji Jana Urbana, który wolał sprawdzonego Krzysztofa Piątka od piłkarza Motoru Lublin, ale teraz w obliczu dwóch meczów towarzyskich wytworzyły się idealne okoliczności, żeby sprawdzić kilka nowych twarzy. Czubak bez wątpienia jest jedną z postaci, które na taką szansę zasłużyły.

Przyjedzie na zgrupowanie w glorii najlepszego napastnika naszej ligi. Podczas poniedziałkowej Gali Ekstraklasy zdobył to miano w głosowaniu kapituły, której byłem członkiem i odebrał pamiątkową statuetkę.

Dlaczego Karol Czubak został napastnikiem sezonu w Ekstraklasie. Trochę argumentów

Ten wybór wzbudził chyba najwięcej kontrowersji i wywołał najbardziej zażartą dyskusję, bo faworytem wielu był tutaj Tomas Bobcek. Napastnik Lechii Gdańsk miał przecież konkretne argumenty. Wywalczył tytuł króla strzelców, wyprzedzając Czubaka o dwa gole. Miał też trzy asysty więcej (6) niż jego kolega po fachu z Motoru (3).

Jako że ja również na pierwszym miejscu w kategorii napastników umieściłem Czubaka, uznałem, że przy okazji jego powołania warto wyjaśnić, dlaczego dokonałem takiego wyboru. W tym roku ze względów prywatnych nie mogłem stawić się w siedzibie Canal+ na obradach kapituły i głosowałem mailowo. Nie uczestniczyłem więc dyskusji, która mogła się wtedy wytworzyć, dlatego wszystkie poniższe argumenty to moje przemyślenia. Wiem, że nastawionych na wygraną Bobcka i tak nie przekonam, ale przynajmniej będą wiedzieli, że nie był to wybór przypadkowy.

Zacznijmy od tego, że jestem zdecydowanym przeciwnikiem wyznawanego przez niektórych zero-jedynkowego podejścia, że w takich plebiscytach napastnik sezonu musi być królem strzelców, a najlepszym trenerem niejako z automatu zostaje ten, kto wywalczył mistrzostwo. Nie, to nie jest takie oczywiste.

Niewiele mniej, a okoliczności znacznie trudniejsze

Ważne są też okoliczności, w jakich osiągano dane rezultaty. Dlatego, mimo że z uznaniem patrzę na obronę tytułu przez Lecha Nielsa Frederiksena i nie uważam, że Duńczyk przez cały sezon miał samograja – o czym zresztą niedawno pisałem w osobnym tekście – dla mnie najlepszym trenerem kończącego się sezonu jest Michal Gasparik. Pomijając już nawet zdobycie Pucharu Polski, moim zdaniem większym wyczynem jest wywalczenie wicemistrzostwa z Górnikiem niż mistrzostwa z Kolejorzem. Gasparik rozwinął zespół, wypromował mocno kilku zawodników, a po drodze musiał też rozwiązywać liczne problemy, jak chociażby utrata w przerwie zimowej Ousmane’a Sowa.

I podobnie patrzyłem na kategorię napastników. Bobcek został królem strzelców i zdobył dwie bramki więcej niż Czubak, ale ten drugi wycisnął niewiele mniej, funkcjonując w znacznie trudniejszym środowisku.

Statystyki zawodnika (sezon) dostarczony przez Superscore

Sporo mówią nam nieco głębsze liczby niż sama klasyfikacja strzelców. Bobcek grał w do bólu ofensywnej drużynie, która przez większość sezonu miała najwięcej zdobytych bramek i najwyższe xG w całej lidze. Ostatecznie równie dużo trafień uzyskał Lech Poznań – zespołowo mamy tu pierwsze miejsce ex aequo –  a w statystyce goli oczekiwanych Biało-Zieloni są na drugim miejscu (59.19). Motor Czubaka natomiast w zestawieniu xG jest… czwarty od końca z wynikiem 42.47. To kolosalna różnica i lekki szok, bo drużyna Mateusza Stolarskiego uchodziła raczej za lubiącą atakować. Okazuje się jednak, że koniec końców kreowała sobie zaskakująco mało dogodnych szans. Wyciśnięcie w takich okolicznościach osiemnastu goli przez Czubaka jest wielkim wyczynem.

Skuteczność częściej zawodziła… Bobcka

Pokazują to także statystyki indywidualne. Bobcek de facto strzelił tylko to, co powinien – 20 goli przy xG wynoszącym 19.77. Minimum przyzwoitości z szans, które miał. Czubak zdobył 18 bramek mając 13.57 końcowego xG. Krótko mówiąc, częściej trafiał do siatki z trudniejszych sytuacji i rzadziej pudłował przy łatwiejszych okazjach. Musiał się bardziej wykazać.

Bo właśnie ten ostatni aspekt jest moim największym zarzutem pod adresem Słowaka. W niejednym meczu, paradoksalnie, irytował nieskutecznością. W aplikacji Superscore w rubryce „niewykorzystane sytuacje bramkowe” przy jego nazwisku widnieje liczba 28 (!!!). Czubak ma ich 12, czyli ponad dwa razy mniej. To nie jest symbolika.

Napastnik Motoru był też stabilniejszy w przekroju całego sezonu. Nie ustrzelił hat-tricka jak Bobcek z Lechem, dublety miał dwa przy czterech Słowaka, ale w zasadzie od początku do końca grał na dobrym, równym poziomie. Nie miał większych wahań formy, nie można było pisać o jego kryzysie i jakiejś dłuższej passie bez bramki.

U Bobcka była to większa sinusoida. Jesienią w pewnym momencie nazbierało mu się sześć spotkań z rzędu bez gola. Wiosną natomiast dość często rozczarowywał, o czym wielu zdaje się nie pamiętać. Snajper Lechii zaczął od świetnego występu w Poznaniu, ale później aż do przedostatniej kolejki (!) z Legią nie potrafił strzelić gola z akcji. Przez ponad trzy miesiące (10 meczów) trafiał wyłącznie z rzutów karnych.

Statystyki zawodnika (sezon) dostarczony przez Superscore

Notabene, w temacie jedenastek nikt z tej dwójki nie ma widocznej przewagi względem drugiego. Bobcek trafił cztery razy na pięć prób, Czubak trzy razy na trzy próby. Warto to zaznaczyć, ponieważ napastnicy rzutami karnymi potrafią znacząco podbić sobie liczby, a one są jednak mocno wyizolowanym elementem całej gry, niekoniecznie poświadczającym ogólną klasę zawodnika.

Sumując to, minimalnie bardziej za sezon 2025/26 cenię osiągnięcia Karola Czubaka. Minimalnie, bo nie odbieram Tomasowi Bobckowi tego, że za nim niezwykle udany rok i kilka naprawdę imponujących występów. Bardzo możliwe, że wielu trenerów mając do wyboru jednego i drugiego, wolałoby włączyć do swojego składu Słowaka, który jest bardziej rozbiegany niż Czubak i czasami daje szerszy wachlarz możliwości w atakowaniu. Oceniamy jednak wycinkowo, za konkretny okres, biorąc pod uwagę różne zmienne, o których wspomniałem.

Gratulacje i dla jednego, i dla drugiego.

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Fot. Newspix

Artykuł Dlaczego Czubak, a nie Bobcek to dla mnie napastnik sezonu? pochodzi z serwisu weszlo.com.

Czytaj najświeższe newsy ze świata piłki nożnej na topliga.pl! Topliga to najlepsze źródło wiadomości piłkarskich - liga polska, Ekstraklasa, Puchar Polski, rozgrywki ligowe, Twoje ulubione drużyny i zawodnicy. Śledź najważniejsze wydarzenia, sprawdzaj wyniki, obserwuj transfery piłkarskie, poznaj ciekawostki z polskich boisk, bądź na bieżąco. Topliga to najlepsze wiadomości sportowe przygotowane specjalnie dla Ciebie.

Polityka Prywatności Kontakt

© 2026 topliga.pl