Bartosz Nowak to jeden z największych wygranych zakończonego w niedzielę sezonu Ekstraklasy 2025/26. Piłkarz GKS-u Katowice został uznany na Gali Ekstraklasy za najlepszego piłkarza ligi minionych rozgrywek, a także wybrano go najlepszym pomocnikiem sezonu. Jedna z największych gwiazd ligi minionych miesięcy wypowiedziała się dla Weszło TV.
Nowak szczęśliwy. Docenia przywództwo we własnej szatni i kunszt ligowych rywali
Pomocnik piątej drużyny Ekstraklasy, a do tego autor dziewięciu bramek i 12 asyst. Bartosz Nowak otrzymał na Gali Ekstraklasy dwie statuetki. Niedawno został też wybrany Kozakiem Sezonu w głosowaniu kibiców na naszym portalu.
MVP rozgrywek ligowych przyznał, że to fantastyczne uczucie, gdy awans do europejskich pucharów przychodzi w takich okolicznościach, w jakich wywalczyła go GieKSa. A to zadziało się w ostatnich minutach ostatniego meczu sezonu.
– Piękna sprawa. Nie wiem, czy to by smakowało inaczej, gdybyśmy zapewnili sobie awans wcześniej, ale na pewno ogromna radość. Przed sezonem gdybyś powiedział mi, że będziemy gdzieś w pucharach, to nie wiem, czy mówiłbyś serio, czy szydził. Początek sezonu nie wyglądał tak, jak byśmy chcieli. Ruszaliśmy z tylnego siedzenia. Udało się, to historyczna rzecz. GKS długo nie miał pucharów, a ostatnie lata to coś pięknego.
Bartosz Nowak podczas gali Ekstraklasy został wybrany najlepszym pomocnikiem i piłkarzem minionego sezonu.
O wydarzeniach z ostatnich tygodni i miesięcy rozmawiał z nim @sz_janczyk. Nowak pytany o najlepszego zawodnika wcale nie wskazał na siebie. https://t.co/Cs6r18lhtO
— Weszło! (@WeszloCom) May 25, 2026
GKS Katowice wywalczył europejskie puchary już w drugim sezonie po powrocie do Ekstraklasy. W dodatku grając już na nowym stadionie.
– Oby to było jak najdłużej. Nie ma na co narzekać. Mamy nowy stadion, też atmosfera na stadionie, relacje w drużynie – to czujesz. Ludzie w Katowicach chodzą uśmiechnięci, dumni z tego, że są kibicami, czekają na mecz.
Losy sezony Ekstraklasy były maksymalnie szalone. Pokazała to też kwestia rywalizacji GieKSy z Legią. Obie drużyny na przestrzeni sezonu musiały gonić z końca stawki i rywalizowały o miejsce w pucharach. Nowak przypomniał, że nie skreślał Legii ani przez moment.
– Ja sam mówiłem, że Legia się odbije. Goniliśmy do samego końca, oni też, stało się to rzutem na taśmę. To była zacięta potyczka, ale to pokazuje jak szalona była liga. Miejsca zmieniały się co chwilę. W tym sezonie nie było drużyn, które odstawały. Cieszymy się, że w tym sezonie, w którym wiele drużyn musiało walczyć do końca, my mogliśmy walczyć o takie marzenia. To piękny rok do zapamiętania.
Bartosz Nowak przyznał też, że nie ma w jego drużynie jednego przywódcy i każdy głos ma znaczenie.
– W szatni jest u nas wielu liderów. Puchary miał Alan i Ilja, Erik, „Wdówka”, ja. Kto miał coś to przekazania, to przekazywał. Każdy może się tu czuć liderem, droga wolna.
Jeśli chodzi o Piłkarza Roku Ekstraklasy, wybór Nowaka może zaskakiwać, ale tylko trochę. Docenił bowiem boiskowego walczaka z drużyny rywali. Docenił też gwiazdę drużyny mistrzów Polski.
– Hellebrand. Trudno było wybrać jednego. Kto co lubi, kto co woli, na co zwraca uwagę. Jakościowo najlepszy jest Gholizadeh. Przy sezonie bez kontuzji na pewno przebiłby mnie w liczbach.
Cała rozmowa z Bartoszem Nowakiem dostępna jest na kanale YouTube Weszło TV!
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix
Artykuł Nowak dla Weszło: Gholizadeh bez kontuzji przebiłby moje liczby pochodzi z serwisu weszlo.com.