Fundament został położony, ale przed Legią Warszawa dopiero najtrudniejszy etap odbudowy. Najbliższe lato ma być czasem głębokich zmian kadrowych, organizacyjnych i finansowych, a centralną postacią tego procesu staje się Marek Papszun, który coraz wyraźniej kształtuje klub według własnej wizji. Pięciu zawodników, których kibice żegnali przy Łazienkowskiej po końcowym gwizdku z Motorem Lublin to raczej nie koniec. Z klubem pożegnał się też dyrektor sportowy Michał Żewłakow.
Nie ma co ukrywać, że rola 102-krotnego reprezentanta Polski od pewnego czasu nie była już pierwszoplanowa, więc niedzielny komunikat Legii nikogo nie zdziwił. W klubie ma z kolei pozostać Fredi Bobić, który od kwietnia 2025 roku pełni funkcję dyrektora do spraw operacji piłkarskich.
– Moje relacje z Fredim? Myślę, że nie ma par idealnych, to trochę jak w małżeństwie. My się tak naprawdę dopiero poznajemy – mówił w lekko żartobliwym tonie na piątkowej konferencji prasowej Papszun, po czym wyraźnie zaznaczył jednak, że latem chce mieć większy wpływ na kształt zespołu. – Okienko zimowe przeszło trochę obok mnie, poza moimi plecami – co było zrozumiałe ze względu na sytuację finansową, ale też z racji tego, że dopiero dołączałem do Legii. Tamte decyzje musiały zostać podjęte, bez względu na moją aprobatę. Natomiast chciałbym, żeby teraz wyglądało to inaczej. Chcę mieć realną moc decyzyjną.
Papszun chce budować. Zmienia się Legia, zmienia się układ sił
– Oczywiście, każdy z nas ma inną perspektywę na piłkarzy czy budowanie drużyny. Szanuję to i rozumiem. Chodzi o to, by przedstawiać sensowne, logiczne argumenty za danymi kandydaturami. Na tę chwilę mamy porozumienie i po prostu się dogadujemy – stwierdził trener.
Szkoleniowiec Legii wykręcił w rundzie wiosennej trzeci wynik w Ekstraklasie i w dużej mierze dzięki jego pracy, stołeczny zespół zakończył sezon z najlepszą defensywą w lidze. Duży udział miał przy tym choćby Rafał Augustyniak. Jego przedłużenie kontraktu zostało ogłoszone najszybciej spośród zawodników, którym wygasały umowy w czerwcu. Na drugi dzień taką informację przekazano również w przypadku Bartosza Kapustki.
– Dałem pozytywną opinię. Co było jej podstawą? Przede wszystkim pół roku pracy z tymi chłopakami. W tym czasie oni się sprawdzili. Pomogli zrealizować nam cel, chociaż sytuacja była bardzo poważna. Oni zdali egzamin. Negocjując kontrakty pokazali, że zależy im na Legii, że chcą dla niej grać. Sytuacja finansowa klubu nie jest prosta, a ci gracze wykazali się dużym zrozumieniem. To są aspekty bardzo ważne dla mnie. Zawodnicy postawili klub i bytność tutaj jako coś najważniejszego. Dają sobie szanse na lepsze wyniki i lepszą ocenę siebie samych w tym klubie. Wierzę, że August i Kapi pójdą drogą tej rundy i będą ważnymi postaciami w kolejnym sezonie. Wierzę, że pociągną nas wyżej – powiedział na ich temat Papszun.
Sytuacja finansowa Legii faktycznie ze względu na brak awansu do europejskich pucharów nie prezentuje się tak okazale, jak w ostatnich miesiącach. Budżet płacowy ma być mniejszy o 20 milionów złotych i wyniesie nieco ponad 40 milionów, o czym informował Paweł Gołaszewski z Piłki Nożnej. Z tego też względu klub nie był w stanie zaproponować wyższych pensji Juergenowi Elitimowi i Radovanowi Pankovowi. Nadal trzeba jednak pamiętać, że nawet po obniżkach budżet Legii na pensje będzie jednym z czołowych w Ekstraklasie.
Gdzie będzie taka możliwość, klub spróbuje jednak poszukać oszczędności, a z pewnością pomogłyby w tym także odejścia Claude’a Goncalvesa czy Petara Stojanovicia. Ten drugi został zresztą, mimo wiosennych kłopotów zdrowotnych, powołany do reprezentacji Słowenii. Niepewna pozostaje również przyszłość Kacpra Chodyny, który został wystawiony na sprzedaż za pół miliona euro.
Legia Warszawa „dała znać”, że Kacper Chodyna jest na sprzedaż. Piłkarz został wystawiony jako dostępny do transferu za określoną kwotę. Jest też i taki dostępny za darmo.
W każdym razie – czyszczą kadrę. Więcej:https://t.co/MyB88BjyGD
— Szymon Janczyk (@sz_janczyk) May 21, 2026
– Kacper miał bardzo dobre mecze, czy połowy, jak w Białymstoku. Do tego bramka dająca nam pierwsze zwycięstwo, nad Wisłą Płock. Duże momenty, mocno się rozwinął, złapał pewność. Do sprzedaży są pewnie wszyscy zawodnicy. Nie ma graczy, którzy w Polsce nie są na sprzedaż – to tylko kwestia ceny. Zobaczymy, jak potoczy się nasza sytuacja kadrowa. Dziś Kacper jest w Legii – stwierdził po meczu z Motorem trener Legii.
Chodyna strzelił w nim gola, a dubletem popisał się z kolei Jean-Pierre Nsame. Kameruńczykowi wygasa w czerwcu kontrakt, który jest jednym z najwyższych w zespole. Jego przyszłość także stoi więc pod znakiem zapytania. – Nie chodzi o formę, ale o układ całej kadry. Chciałbym, żeby został, ale to nie jest prosta sytuacja. Trudno powiedzieć, czy jest bliżej odejścia, czy zostania. Muszą wydarzyć się pewne rzeczy na jego korzyść, żeby tak było – powiedział trener.
Trzy gole strzelone przez 33-latka w dwóch ostatnich meczach ostatecznie przekonały Papszuna do tego, że Nsame może dać zespołowi więcej niż Mileta Rajović. A przecież był nawet w tej rundzie moment, kiedy były król strzelców ligi szwajcarskiej znalazł się w rezerwach i jego gol zapewnił triumf drugiej drużynie nad Wigrami Suwałki. Ostatecznie sezon zakończył z 10 golami na koncie we wszystkich rozgrywkach – a więc taką samą liczbą, jak Rajović.
Warto jednak pamiętać, że Duńczyk rozegrał o 1700 minut więcej, bo przecież od początku września do połowy marca Kameruńczyk pauzował ze względu na uraz ścięgna Achillesa. Wydaje się, że w przypadku znalezienia kontrahentów, nikt w klubie nie będzie płakał zarówno za Rajoviciem, jak i Antonio Colakiem. Na horyzoncie czeka bowiem bardzo możliwy transfer Łukasza Zjawińskiego.

Nadal nie wiadomo, czy w przyszłym sezonie w ataku Legii zobaczymy duet Rajović – Nsame
Nadal nie wiadomo również, czy na kolejny sezon kontrakt przedłuży doświadczony Artur Jędrzejczyk, ale do klubu dołączył już Zoran Arsenić z Rakowa Częstochowa. Wobec odejścia Radovana Pankova, nie wyczerpuje on oczywiście wszystkich potrzeb Legii w tym sektorze boiska, lecz w filozofii Papszuna z pewnością stanowi on cenne uzupełnienie. Arsenić oraz Ivan Brkic są zawodnikami, których klub pozyskał za darmo, co też oczywiście nie jest w obecnej sytuacji bez znaczenia.
Możliwe odejście Chodyny może z kolei otworzyć drogę do walki o skład Oliwierowi Olewińskiemu. Za 20-latkiem bardzo udany sezon w Betclic 1. Lidze, gdzie na wypożyczeniu w barwach Pogoni Grodzisk Mazowiecki strzelił 3 gole i zaliczył 5 asyst. W końcówce sezonu dwa mecze w wyjściowym składzie rozegrali również Jan Leszczyński oraz Jakub Żewłakow. Zbliżający się okres w połączeniu z awansem rezerw do 2. Ligi i zmianą na stanowisku dyrektora akademii ma być również w tym zakresie nowym otwarciem. W marcu Marka Śledzia zastąpił na tym stanowisku Bartłomiej Zalewski.
– Będzie on chciał ujednolicić struktury i zasady. Mamy już projekcję tego, co będziemy robić w przyszłym sezonie jeśli chodzi o akademię i przede wszystkim drugą drużynę, która będzie grała w II lidze. Widzę szanse dla tych młodych chłopaków, którzy głównie tam będą grali, a funkcjonowali między pierwszym zespołem, dwójką i akademią. Mam nadzieję, że dość szybko przyjdą efekty – powiedział kilka tygodni temu Papszun, odnosząc się również do braku doświadczenia wśród młodych graczy będących w Legii.
– Łatwo jest powiedzieć, żebym wstawił jednego czy drugiego. Ale to ja ich widzę na co dzień i wiem, na co ich stać. Tak wygląda sport profesjonalny. To tak, jakby wpuścić dzieciaka do ringu i kazać mu walczyć chociażby z Arkiem Wrzoskiem: „Masz i sobie radź”. Trzeba popatrzeć na Lecha jako na projekt i jak to robi. Bez względu na wyniki strategia się nie zmienia. Nie przypominam sobie, żeby tak było w Legii. Chcemy, aby ta spójność działała jak jeden twór – dodawał trener.
Papszun znany jest również z tego, że lubi otoczyć się w sztabie ludźmi, do których ma pełne zaufanie i z którymi nadaje na podobnych falach. Tak stało się już zimą, gdy przybył do klubu wraz z Arturem Węską, Maciejem Kowalem czy Michałem Garnysem, których znał z pracy w Rakowie Częstochowa. Do kadry trenerskiej dołączył również choćby Marek Wasiluk, a pożegnali się z nią Arkadiusz Malarz oraz Grzegorz Mokry. Z biegiem czasu słabła rola Inakiego Astiza, który od połowy kwietnia przebywał na zwolnieniu lekarskim, a po sezonie ostatecznie opuści sztab szkoleniowy. Jak informuje portal „legionisci.com”, z klubu odejdzie również analityk Maciej Krzymień oraz trener przygotowania fizycznego Sebastian Lopez Bascon.
Będą kolejne zmiany w sztabie pierwszego zespołu.https://t.co/ZEdkkrdWj5
— Legionisci.com (@LegionisciCom) May 25, 2026
Do rozwiązania latem pozostaje też kwestia Kacpra Urbańskiego. Latem został on wykupiony z Bologny za 700 tysięcy euro, ale nie spełnił pokładanych w nim oczekiwań. Przez cztery ostatnie mecze 21-latek nie podnosił się z ławki rezerwowych, a zbiegło się to z serią zwycięstw warszawskiego zespołu. Trudno pewnie skreślić kogoś takiego po jednym nieudanym sezonie, lecz w obliczu gry tylko na krajowym podwórku, ciekawa oferta również może skłonić klub do jego sprzedaży.
– Nie da się ukryć, to jest moja mała porażka, że nie udało się Kacpra zbudować na tyle, by był dziś wiodącą postacią Legii. Bardzo nad tym ubolewam. Przy kadrze liczącej ponad 20 graczy zawsze jest tak, że niektórzy będą grali mniejszą rolę i nie rozwiną się tak, jak byśmy chcieli. Po sezonie musimy usiąść i pomyśleć, co dalej. Jeśli zostanie z nami na kolejny rok, będziemy chcieli go mocno budować – mówił niedawno na jego temat Papszun. Kontrakt Urbańskiego wygasa w czerwcu 2028 roku.
Fundamenty w ostatnich miesiącach pracy w Legii Warszawa zostały przez Marka Papszuna wylane. Po raz pierwszy od kwietnia 2023 roku stołeczny klub zanotował serię czterech wygranych meczów z rzędu w Ekstraklasie. Brak europejskich pucharów oraz wielomiesięczny okres w strefie spadkowej muszą jednak stanowić sygnał ostrzegawczy dla ludzi w gabinetach. Wiara kibiców szoruje po dnie i zapowiedzi nowego otwarcia mogą być kwitowane słynnym stwierdzeniem Jerzego Ryby z filmu „Kiler”: „Zobaczę, jak zobaczę”. Trudno będzie zapewne osiągnąć Papszunowi taki wpływ na wydarzenia w klubie, jak miało to miejsce w Rakowie Częstochowa, ale z pewnością lato będzie okresem, w którym zobaczymy kilka kroków w tym kierunku.
Przed Legią lato pełne trudnych decyzji, kompromisów i ryzyka. Ograniczenia finansowe sprawiają, że klub nie będzie mógł pozwolić sobie na wiele błędów, dlatego tak istotne staje się zbudowanie spójnego kierunku działania. Właśnie o to od pierwszych miesięcy swojej pracy zabiega Marek Papszun. Wyniki z końcówki sezonu dały mu argumenty, ale dopiero najbliższe miesiące pokażą, czy za odbudową sportową pójdzie również odbudowa całego klubu.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix
Artykuł Zmienia się Legia, zmienia się układ sił. Papszun chce budować pochodzi z serwisu weszlo.com.
Legia Warszawa „dała znać”, że Kacper Chodyna jest na sprzedaż. Piłkarz został wystawiony jako dostępny do transferu za określoną kwotę. Jest też i taki dostępny za darmo.