Legia Warszawa zbliża się do końca sezonu, a w sobotę 23 maja zmierzy się z Motorem Lublin w ostatniej kolejce Ekstraklasy. Stołeczni piłkarze wygrali trzy ostatnie mecze, ale nie brał w nich udziału Kacper Urbański. Transfer 21-letniego piłkarza można określić rozczarowaniem, a trener Marek Papszun mówił przed spotkaniem o swojej porażce.
Gdy latem ubiegłego roku Urbański przychodził do Warszawy, wiązano z nim bardzo duże nadzieje. W końcu nie tak dawno ofensywny pomocnik grał w barwach Bolonii w Lidze Mistrzów, a z reprezentacją Polski rywalizował na Euro 2024. Ani pod wodzą Edwarda Iordanescu, ani Inakiego Astiza i na końcu Marka Papszuna jego talent jednak nie eksplodował.
„Nie udało mi się go zbudować”. Papszun przyznał się do błędu
– Traktuję to trochę jako swoją małą porażkę, że nie udało mi się zbudować go w taki sposób, żeby był dziś jedną z wiodących postaci drużyny. Na pewno nad tym ubolewam. Miał bardzo dobre podejście i po prostu po ludzku jest mi go szkoda. Natomiast inni zawodnicy wygrali rywalizację, a kiedy zaczęliśmy regularnie punktować, skład się ustabilizował – tłumaczy Papszun.
– Jeśli Kacper zostanie z nami, to będziemy chcieli zrobić dokładnie to samo, co z innymi zawodnikami – odbudować go i rozwinąć w kolejnym sezonie – podsumował szkoleniowiec Legii.
Pod wodzą Papszuna, który przejął zespół w przerwie zimowej, Kacper Urbański zagrał 10 meczów w Ekstraklasie. Nie zanotował w nich ani jednego gola i asysty. W sumie jego bilans w Legii Warszawa to 28 meczów, 1 gol i 3 asysty. Jego kontrakt obowiązuje do czerwca 2028 roku.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix
Artykuł Papszun przyznał się do błędu. „Nie udało mi się go zbudować” pochodzi z serwisu weszlo.com.