16.05.2026

Cracovia już miała utrzymanie. Ale uznała, że go nie chce

Tutaj już nic nie miało prawa się wydarzyć. Cracovia pewnie prowadziła dwoma bramkami z Motorem, pozostawało jej tylko zachować koncentrację przez kilka minut więcej i utrzymanie byłoby faktem. Zadanie to jednak przerosło Pasy. Ekipa Bartosza Grzelaka w końcówce kompletnie pokpiła sprawę i to Motor Lublin jest już pewien, że w przyszłym sezonie będziemy oglądać go w Ekstraklasie.

Naprawdę nie wiemy, jakim cudem Cracovia tego meczu nie wygrała. Kiedy walczysz o utrzymanie, masz wynik 3:1 i długimi fragmentami grasz naprawdę solidnie, to dowiezienie korzystnego rezultatu jest po prostu obowiązkiem. Jeśli w takich okolicznościach zespół Grzelaka nie był w stanie sięgnąć po trzy punkty, to chyba już w tym sezonie tego nie zrobi.

Motor Lublin – Cracovia 3:3. Pasy przegrały wygrany mecz

Już początek zwiastował, że to może być dla nowego trenera Pasów przełamanie. I nie piszemy tego tylko dlatego, że goście szybko strzelili gola. Aktywny był Hasić, sporo wiatru robił Sans, a w tyłach Cracovia z łatwością radziła sobie z neutralizowaniem poczynań gospodarzy. Brakowało może konkretnych, groźnych okazji, ale jednak widać było po ekipie przyjezdnej sporą ochotę do gry. Gdy Klich przepięknym strzałem zza pola karnego dał Cracovii prowadzenie, w jego emocjonalnej reakcji widać było, ile ten gol znaczył dla ekipy Bartosza Grzelaka.

Tyle tylko, że niedługo po strzelonym golu goście kompletnie przygaśli. A Motor, nieco zagubiony w pierwszych minutach, zaczął przejmować inicjatywę i tworzyć sobie naprawdę dogodne okazje. Przy pierwszej do bramki zabrakło bardzo niewiele – po świetnym podaniu od Sampera na pustą bramkę uderzał Ndiaye, ale w ostatniej chwili piłkę na słupek zbił Sutalo. Chwilę później setkę miał Stolarski (świetnie dograł Rodrigues), ale strzał głową obrońcy zablokował jego kolega z drużyny, Bradly van Hoeven.

Udało się gospodarzom przy trzeciej próbie, za pomocą tej samej broni, która okazała się kluczowa w poprzednim meczu z Wisłą Płock – po stałym fragmencie gry. Największe pretensje o stratę gola goście mogą mieć jednak do siebie, bo Madejski pewnie poradziłby sobie z dośrodkowaniem Wolskiego zanim trafiłoby ono do Czubaka, ale przeszkodził mu Sutalo.

Gościom natomiast z gry niewiele się kleiło, ale przy dośrodkowaniu ze stojącej piłki też potrafili stworzyć spore zagrożenie – świetnie dorzucił piłkę Klich, celnie uderzył Perković, ale jeszcze lepiej wybronił strzał Tratnik.

Po przerwie obraz gry niespecjalnie się zmienił, Cracovia ciągle nie wyglądała, jakby miała jakikolwiek pomysł na sforsowanie obrony Motoru. Moment zwrotny nastąpił, gdy Bartosz Grzelak zdecydował się na podwójną zmianę. Za bezproduktywnego Zahiroleslama i zgaszonego po niezłym początku Sansa na boisko weszli Charpentier i Kameri, i całkowicie odmienili oblicze Pasów.

Bardzo szybko przyniosło to efekt. Kameri rozpoczął akcję podaniem na skrzydło do Karola Knapa, ten posłał kapitalną wrzutkę w pole karne. Tam piłkę wzdłuż bramki zagrał Charpentier, a Al Ammari głową pewnie wpakował ja do siatki.

Francuz swoje świetne wejście potwierdził jeszcze golem na 3:1. Motor zresztą sam podarował tę bramkę gościom. Matthys chciał oddalić zagrożenie z pola karnego, a zagrał wprost do Hasicia, który wystawił piłkę Charpentierowi. Ten w sytuacji sam na sam z Madejskim dopełnił formalności.

I kiedy wydawało się, że już nic złego Pasom nie może się stać, że utrzymanie jest kwestią minut… To wszystko wymknęło im się z rąk. Najpierw tuż przed zakończeniem podstawowego czasu trafił Czubak (znów głową, niesamowity jest pod tym względem ten 26-latek), a już w doliczonym czasie gry punkt dla gospodarzy uratował Kacper Karasek. Wprowadzony z ławki piłkarz wykończył akcję z powietrza tak, że wspominany już Czubak by się tego nie powstydził.

Nie mieści się w głowie, jak mogła to Cracovia wypuścić.

Nic lepszego na podsumowanie występu Pasów napisać się nie da – goście mieli już wygraną w kieszeni, moglibyśmy napisać o przełamaniu i najlepszym meczu krakowskiej ekipy od dawna, a tak możemy docenić tylko kilka momentów. Koniec końców to wszystko i tak niknie w cieniu tej – tak to należy określić – kompromitacji z końcówki.

A Motor wypada docenić – miał lepszą sytuację niż Cracovia, praktycznie pewne utrzymanie, a i tak był w stanie wykrzesać z siebie motywację, by godnie pożegnać się z własną publicznością. Zagrał do końca, wyszarpał punkt i dał najlepszy argument za tym, że na pozostanie w Ekstraklasie sobie po prostu zasłużył.

Ekstraklasa


33. Kolejka

Motor Lublin

3
3
Zakończone

Cracovia

6
Tratnik
4
Luberecki
2
Matthys
3
Bartos
4
Stolarski
5
Rodrigues
yellow-card
6
Samper
yellow-card
7
Wolski
3
4
Hoeven
7
Czubak
2
5
Ndiaye
Szymon Marciniak
5

Zmiany:

icon-swap
Jakub Łabojko
5
Sergi Samper
icon-swap
Kacper Karasek
6
Ivo Rodrigues
icon-swap
Thomas Santos
4
Pawel Stolarski
icon-swap
Fabio Ronaldo
4
Bradly van Hoeven
icon-swap
Filip Wojcik
Mbaye Ndiaye

Legenda

yellow-card

Żółta kartka

red-card

Czerwona kartka

yellow-card
red-card

Dwie żółte / czerwona kartka

Zdobyte gole

Gole samobójcze

Asysty

Asysty drugiego stopnia

5.0

Ocena meczowa

+

Plus meczu

Minus meczu

swap

Zawodnik zmieniony

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Fot. Newspix

Artykuł Cracovia już miała utrzymanie. Ale uznała, że go nie chce pochodzi z serwisu weszlo.com.

Czytaj najświeższe newsy ze świata piłki nożnej na topliga.pl! Topliga to najlepsze źródło wiadomości piłkarskich - liga polska, Ekstraklasa, Puchar Polski, rozgrywki ligowe, Twoje ulubione drużyny i zawodnicy. Śledź najważniejsze wydarzenia, sprawdzaj wyniki, obserwuj transfery piłkarskie, poznaj ciekawostki z polskich boisk, bądź na bieżąco. Topliga to najlepsze wiadomości sportowe przygotowane specjalnie dla Ciebie.

Polityka Prywatności Kontakt

© 2026 topliga.pl