14.05.2026

Augustyniak na dłużej w Legii to dobry ruch. I kolejny symbol przeciętności

Prawdę mówiąc widziano lepiej przyjęte informacje o przedłużeniu kontraktu niż tę z Rafałem Augustyniakiem. Wiadomo, że szczególnie na posty z X-a należy patrzeć z dość dużym dystansem, ale cóż: wielkiej euforii wśród kibiców nie ma. Z jednej strony trudno się dziwić, z drugiej strony nikt nie powinien być specjalnie zaskoczony, że Augustyniak w Legii zostaje.

Porozmawiajmy najpierw o samym zawodniku. Nie da się ukryć, że jest to jeden z piłkarzy-symboli obecnej Legii, która po prostu tonie w przeciętności i od paru lat może co najwyżej pomarzyć o mistrzostwie, bywało – tak jak teraz – że nie była go choćby blisko, a w tym sezonie na 99% nie załapie się nawet do pucharów. Legia regularnie grała w Lidze Konferencji, dwukrotnie w ostatnich trzech latach nawet na wiosnę, natomiast rozkład postępował i poza tytułem dotknął również występów w Europie.

To nie przypadek, tylko dość logiczna konsekwencja.

No i Augustyniak grając w Legii od sezonu 2022/23, to wszystko widział i brał w tym czynny udział. Może nawet więcej: był jak Legia. Stać go bowiem na mecze duże, kiedy jest bardzo solidny, rzetelny, czasem nawet błyśnie nad wyraz niespodziewanie (jak z Szachtarem). I Legia też w ostatnich latach miała świetne spotkania, niejednokrotnie cieszyła nas choćby we wspomnianej Europie.

Tyle że do tych dobrych albo solidnych meczów i Legii, i Augustyniakowi należy doliczyć masę słabych. Wychodzą u niego wtedy braki w wyszkoleniu technicznym, jest spóźniony, źle się ustawia, gubi krycie, nie pomaga. Bardzo rzadko jest tak, że Augustyniak gra dobrze, a Legia gra źle. Albo Legia gra dobrze, a Augustyniak źle. To po prostu zawodnik, który wpisuje się w otoczenie – jak wszystkim idzie fajnie, to i jemu pójdzie, no, ale jak reszta nie daje rady, to i on się nie wyróżnia.

Oczywiście trudno piłkarzom defensywnym błyszczeć, gdy drużyna zawodzi, ale mimo wszystko przy większej klasie zawodnika nawet na tej pozycji w cięższych warunkach widać określony poziom. Żeby poszukać w rejonach tabeli okołolegijnych, no to takim gościem jest Przemysław Wiśniewski w Widzewie. Zrobił różnicę. Zwożono do Łodzi zawodników autokarami, jedni byli słabi, drudzy bardzo słabi, ale akurat Wiśniewski przyszedł i pokazał klasę. Obrazując: gdyby do Widzewa wysłać Augustyniaka, żadnej różnicy byśmy nie odnotowali.

Przemysław Wiśniewski – drodzy państwo, tak wygląda świetny obrońca

Co gorsza dla Legii, taki zawodnik ostatnio bywał jej kapitanem. Nie wymyślono tam nikogo lepszego do tej roli niż piłkarza przeciętnego, dostosowującego się tylko do drużyny, bo na więcej go po prostu nie stać.

Rafał Augustyniak – symbol przeciętności Legii

Wydawałoby się więc, że przedłużenie kontraktu z takim zawodnikiem jest błędem, jeśli klub chce pójść do przodu, ale… to wcale nie musi być błąd. Po pierwsze – Augustyniak jest piłkarzem uniwersalnym, może zagrać jako środkowy obrońca, może jako defensywny pomocnik. Jako się rzekło: prochu nigdzie nie wymyśli, ale powiedzmy, że w sześciu na dziesięć spotkań zagra przyzwoicie. Tyle dziś w Warszawie wystarczy.

No i po drugie: Augustyniak jest beneficjentem obecnej sytuacji klubu. Dziesięć lat temu by go pożegnali po jednym, góra dwóch sezonach, bo po prostu byłby oceniony jako zbyt przeciętny, żeby zmieścić do składu. Dzisiaj dla Legii jest okej, by tak rzec: w tych pieniądzach trudno wymyślić kogoś lepszego. Pierwsze ruchy na rynku transferowym pokazują, że szastania kasą nie będzie, bo jeśli zaczynasz okienko od Brkicia czy Arsenicia, to trudno wierzyć, że za miesiąc pójdzie o nazwiska dużo bardziej ekscytujące.

Zatem: w świecie idealnym (albo… jeszcze niedawnym) Legia rozstaje się z Augustyniakiem. Chce przeprowadzić rewolucję, odciąć się grubą kreską od zawodników, którzy przyłożyli ręce do przeciętności. Szuka lepszych, droższych, nie ma co, trzeba sięgnąć głębiej do kieszeni, jeśli reszta stawki ma nie odjechać jeszcze dalej.

No, ale jest też rzeczywistość. Legia pewnie zdaje sobie sprawę z minusów Augustyniaka, natomiast nie ma wielkiego pola manewru. Uniwersalny piłkarz, który nie potyka się o własne nogi to już dużo jak na możliwości klubu. Czy opierając się na ludziach, którzy też zawodzili i dokładając do nich zawodników po przejściach można wierzyć w dużo lepszy kolejny sezon? Można. Wisła Płock z trzy razy gorszym składem jest wyżej. Natomiast też ustalmy – wyższa pozycja Legii w tabeli za rok niekoniecznie musi świadczyć o jej niezwykłym rozwoju, może to być historia jak Zagłębia Lubin.

Ważne natomiast, by pamiętać w jakim miejscu Legia jest. Od krajowych rywali z tej samej – podobno – półki piłkarzy już nie weźmie, to oni biorą od niej. Augustyniak musi wystarczyć. Brkić, Arsenić? Też muszą. Trudno tutaj będzie wymyślić coś lepszego.

Kiedyś nie do pomyślenia, ale no właśnie – kiedyś.

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Fot. Newspix

Artykuł Augustyniak na dłużej w Legii to dobry ruch. I kolejny symbol przeciętności pochodzi z serwisu weszlo.com.

Czytaj najświeższe newsy ze świata piłki nożnej na topliga.pl! Topliga to najlepsze źródło wiadomości piłkarskich - liga polska, Ekstraklasa, Puchar Polski, rozgrywki ligowe, Twoje ulubione drużyny i zawodnicy. Śledź najważniejsze wydarzenia, sprawdzaj wyniki, obserwuj transfery piłkarskie, poznaj ciekawostki z polskich boisk, bądź na bieżąco. Topliga to najlepsze wiadomości sportowe przygotowane specjalnie dla Ciebie.

Polityka Prywatności Kontakt

© 2026 topliga.pl