Kilka dni temu kontrakt z Legią Warszawa przedłużył Jakub Żewłakow. 19-letni skrzydłowy podpisał nową umowę do czerwca 2030 roku. W ostatnim czasie nie dostawał jednak zbyt wielu szans od Marka Papszuna, co sprawia, że jego przyszłość mimo wszystko jest niepewna. O sytuacji wychowanka Legii rozmawialiśmy w programie „Czarna eLka” na kanale WeszłoTV.
W tym sezonie Żewłakow rozegrał osiem meczów w Ekstraklasie, jednak ani jednego w wyjściowym składzie. Jedyną szansę od początku otrzymał w Lidze Konferencji przeciwko Lincoln Red Imps w ostatnim meczu rundy jesiennej. W tamtym meczu zaliczył jedyną asystę w sezonie przy trafieniu Milety Rajovicia. Wcześniej z niezłej strony pokazał się też w starciu z Szachtarem Donieck, kiedy w końcówce wywalczył rzut wolny, którego na gola zamienił Rafał Augustyniak.
„W Legii będzie mu trudno o minuty”. Nowy kontrakt Żewłakowa
Niedawno klub poinformował o przedłużeniu jego umowy, choć po raz ostatni w meczu Ekstraklasy dostał swoją szansę 13 lutego wchodząc na 14 minut z GKS-em Katowice. Od tamtej pory występował jedynie w trzecioligowych rezerwach przeciwko Wigrom Suwałki i ŁKS Łomża. – Na pewno samo przedłużenie jest dobrą informacją – i to na 4 lata. Niewiele było okazji do jego oceny, ale jeśli już, to robiliśmy to raczej pozytywnie. Ma jednak tendencję do urazów i to nie pozwala mu w pełni zaprezentować swoich umiejętności – mówił wychowanek Legii Michał Kopczyński.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
– Trochę się obawiam, czy te kłopoty zdrowotne nie będą się ciągnąć za nim przez resztę kariery. Mam nadzieję, że trochę zmężnieje i nabierze masy. Ma jednak luz z piłką, technikę oraz odwagę. Myślę, że skończy się to wypożyczeniem, bo tak to zazwyczaj wygląda przy długich kontraktach. Dodatkowo, klub szuka przecież czterech ofensywnych pomocników. Skoro tak, to gdzie tu jeszcze byłoby miejsce dla Kuby? – nieco retorycznie dopytywał były piłkarz Legii.
– Kopa jest tego dobrym przykładem i ja naprawdę bardzo doceniam drogę każdego wychowanka, który się przebija do pierwszego zespołu. To nie jest w Legii takie proste. Tym bardziej w ostatnich miesiącach, bo Marek Papszun jest trenerem niechętnie stawiającym na młodzież – dodał Jakub Majewski z podcastu Warszawski Sport. – Pewnie miałby jakąś asystę czy trochę lepsze liczby, gdyby koledzy byli bardziej skuteczni. Trener na pewno obserwuje go w treningu i też widzi więcej, bo okazji do występów wiele nie było.
Następny mecz Legia rozegra w niedzielę 10 maja, a o godzinie 17:30 jej rywalem będzie na wyjeździe Bruk-Bet Termalica Nieciecza.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Papszun ma patent na mecze w Niecieczy. Legia chce przełamania
- Bieda w Legii. Dlaczego nie mają pieniędzy?
- Media: Piłkarz Legii bliski porozumienia z nowym klubem!
fot. Newspix
Artykuł Nowy kontrakt Żewłakowa. „W Legii będzie mu trudno o minuty” pochodzi z serwisu weszlo.com.