Legia Warszawa i Widzew Łódź wciąż są na ustach kibiców po niedawnym meczu. Choć samo spotkanie nie należało do najbardziej widowiskowych, ogromne emocje wzbudziła sytuacja z ostatniej minuty doliczonego czasu gry. Wówczas gola przesądzającego o zwycięstwie Legii 1:0 strzelił Rafał Adamski.
Całą kontrowersję szczegółowo przeanalizował w programie Liga+ Extra były sędzia Adam Lyczmański, który odniósł się zarówno do decyzji o rzucie wolnym, jak i potencjalnego spalonego strzelca. Mecz jako główny sędzia prowadził Wojciech Myć, a sędzią VAR był Kornel Paszkiewicz.
Lyczmański ocenił kluczowe decyzje. Legia – Widzew pod lupą
Jego zdaniem faul w końcówce meczu został oceniony prawidłowo. – Moje zdanie jest takie, że sytuacja z ostatniej minuty została niesłusznie rozdmuchana, ponieważ faul jest – popełnia go lewa noga Alvareza. Jest kontakt w okolice łydki przeciwnika i wyceniam to jako przewinienie, jako faul nierozważny. I teraz szukanie wymówki, że przez sędziego wynik meczu został wypaczony – ja się z tym nie mogę zgodzić. Kluczowe jest to, że nie skupiamy się na tej nodze, która piłkę zabiera, tylko na tej drugiej. A tak trzeba oglądać tę powtórkę. Lewa noga Frana Alvareza przewiniła w tej sytuacji – powiedział Lyczmański.
Ekspert sędziowski CANAL+ odniósł się także do możliwego spalonego Rafała Adamskiego po zagraniu Bartosza Kapustki. – Nasza technologia pokazuje to doskonale. Spójrzmy na lewą nogę, lewą stopę zawodnika Widzewa – jego stopa złamała linię spalonego. Była to więc dobra decyzja sędziów i nie ma mowy o spalonym.
Po tym spotkaniu Legia oddaliła się od strefy spadkowej i z dorobkiem 40 punktów zajmuje 10. miejsce w tabeli. Widzew pozostaje w strefie spadkowej na 16. miejscu i traci 2 punkty do bezpiecznej Lechii Gdańsk.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Ekspert o wolnym dla Legii: Arbiter się pomylił
- Katastrofa Widzewa coraz bliżej. „Musimy wygrać dwa mecze”
- Koszmar Widzewa, zmiany w PZPN i Kaziu Greń [Zibi Top]
fot. Newspix
Artykuł Legia – Widzew pod lupą. Lyczmański ocenił kluczowe decyzje pochodzi z serwisu weszlo.com.