Pogoń miała w meczu z Koroną dwie twarze. Jedną Valentina Cojocaru, który popisał się naprawdę efektownym babolem. Drugą Jose Pozo, który miał niezwykle udany dzień i w pojedynkę przechylił szalę zwycięstwa na korzyść Portowców. Dwie twarze miał też Górnik, który ma aż trzech swoich reprezentantów wśród kozaków. I jednego, wybitnego reprezentanta w gronie badziewiaków.
Tak, Lukas Podolski kochani. Zaliczył niesamowity występ, który po prostu musieliśmy nagrodzić – wchodzi, dostaje czerwoną kartkę, schodzi. To zawsze efektowne zagranie. Nawet jeśli było kilka innych przypadków, w których zasługiwał na wykluczenie bardziej, to i tu zapracował na karę całkiem solidnie. Bo po co uderzał Ameyawa w brzuch? Tego nie wie nikt.
Najlepsza jedenastka 25. kolejki Ekstraklasy
Niech jednak popis Podolskiego nie przyćmiewa doskonałego występu jego trzech kolegów. Reprezentacja Górnika Zabrze jest w gronie kozaków bardzo silna. Dwa gole Sadilka, świetny jak zwykle Hellebrand i kończący mecz z jednym trafieniem Ambros. Panowie dali solidny popis i dlatego o nich warto mówić więcej. Tym bardziej że dla dwóch ostatnich to już trzecia wizyta w naszej jedenastce kolejki, a nie kompletnie zaskakujący wybryk.
Za taki można by było uznać wyskok dającego zwycięstwo Pogoni Jose Pozo, ale wszyscy wiemy, że po tym piłkarzu można spodziewać się popisów w ataku. Cała reszta piłkarskiego rzemiosła może kuleć, ale pod względem ofensywnym wiele się zgadza. W meczu z Koroną pomógł jeszcze odrobinę los i byliśmy świadkami zmiany idealnej.
POZO KRÓL SZCZECINA! POGOŃ WYGRYWA!
Oglądaj @_Ekstraklasa_ w CANAL+: https://t.co/ggj8f4RI2h pic.twitter.com/ef3yfixcbq
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) March 16, 2026
Któż to tam jeszcze zapędził się do grona kozaków… mamy na przykład Hugo Vallejo z Piasta, który dubletem ukąsił Jagiellonię. Jest też Radovan Pankov, który spokojnie mógłby oddać swoje miejsce Patrykowi Kunowi, lecz tego trudno nam już było w całej jedenastce upchnąć. A już na pewno upchnąć na pozycji jednego ze stoperów.
No i jest wreszcie Bartosz Nowak, ale to żadne zaskoczenie. Jedyną rzeczą, której jest więcej od nominacji piłkarza GieKSy do składu kozaków, są uzbierane przez niego w całym sezonie asysty. Tych po meczu z Lechią ma już na swoim koncie dziesięć.

Najgorsza jedenastka 25. kolejki Ekstraklasy
Komu poszło nieco gorzej? Cóż, wybór nie był mały, a w walce o miano najgorszego bramkarza kolejki ostatecznie wygrał, rzutem na taśmę, golkiper Pogoni. Valentin Cojocaru wrzucił sobie piłkę do własnej bramki i tylko pomocy Pozo zawdzięcza fakt, że nie jest winnym utraty punktów. Hiszpański kolega z drużyny nie mógł jednak uratować Rumuna przed nominacją do jedenastki badziewiaków.
W tej znaleźli się też jej stali bywalcy. Jest Mileta Rajović, który pracuje na miano badziewiaka sezonu i raczej nie ma w tej kategorii konkurencji. Jest również Herve Matthys, który do spółki z Brkiciem sprokurował akcję bramkową Bruk-Betu, wrzucając jednego z kolegów na klasycznego konia.
Mamy też jednak parę debiutów – smaku nominacji do najgorszej jedenastki kolejki zaznali Kornvig, Bażdar czy Zahiroleslam, który nie wchodzi raczej w buty Stojilkovicia. Dla wszystkich trzech to dobre przetarcie, bo sami wiecie, że z ekstraklasowym piłkarzem bez tytułu badziewiaka, to jak z żołnierzem bez karabinu.

CZYTAJ WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE NA WESZŁO:
- W czapkę od Lechii i Piasta. Czy to już kryzys Jagiellonii Białystok?
- Sylwestrzak o karnym z Gdyni: Z boiska najpierw widziałem atak w plecy
- Strategia w Legii? Istnieje tylko w korpogadce
Fot. Newspix
Artykuł Wejście Jose Pozo zmianą sezonu? Być może… [KOZACY I BADZIEWIACY] pochodzi z serwisu weszlo.com.

Oglądaj