Lech Poznań wygrał pierwszy z sobotnich sparingów. Podopieczni Nielsa Frederiksena pokonali uzbecki AGMK Olmaliq 2:1. Co ważne dla kibiców Kolejorza, zgodnie z oczekiwaniami na boisku pojawił się Patrik Walemark, który zagrał 20 minut i zdążył zaliczyć asystę. Są też mniej zadowalające informacje. Przy straconej bramce duży udział miał nowy golkiper, Plamen Andreev.
Lech wybrał się na obóz przygotowawczy do Abu Zabi, podczas którego miał rozegrać trzy sparingi. W pierwszym mistrzowie Polski pokonali Żilinę 2:1. Kolejne zostały zaplanowane na 24 stycznia. Jeden z nich już się zakończył – Kolejorz wygrał w nim z AGMK Olmaliq 2:1.
Pierwsze minuty Patrika Walemarka. Andreev zawalił gola
Niels Frederiksen wystawił na to spotkanie raczej drugą jedenastkę. Znalazło się w niej kilku młodych zawodników, w tym Wojciech Mońka, który zaliczył kapitalną końcówkę roku i śmiało można go rozpatrywać w kontekście pierwszego składu na wiosnę. Podstawowa jedenastka zagra w drugim sparingu. Znajdą się w niej zapewne Mateusz Skrzypczak i Antonio Milić. Pozostaje więc pytanie, czy duński trener zamierza postawić od początku rundy właśnie na tę parę stoperów.
Najważniejsza wiadomość płynąca z tego meczu dotyczy Patrika Walemarka. Szwed był niedostępny przez całą pierwszą część sezonu i zaczął trenować na pełnych obrotach na obozie przygotowawczym. W pierwszym sparingu jeszcze nie zagrał, natomiast w drugim, zgodnie z zapowiedzią Frederiksena, otrzymał około 20 minut. Zagrał na pozycji ofensywnego pomocnika i zdążył zaliczyć asystę przy golu na 1:0 Yannicka Agnero.
Patrik wrócił i już asystuje
A Yannick z golem
pic.twitter.com/Pv3RYAv0Tc
— Lech Poznań (@LechPoznan) January 24, 2026
Przechodząc do napastnika – rozegrał on bardzo dobre spotkanie, lecz w pierwszej połowie sztab przeżył chwile grozy, kiedy upadł na murawę bez kontaktu z przeciwnikiem. Po chwili był jednak gotowy do gry, a do gola dorzucił asystę przy bramce Leo Bengtssona. Obaj zawodnicy rozegrali świetną dwójkową akcję. Gorzej wyglądał drugi skrzydłowy – Taofeek Ismaheel. Nigeryjczyk miał kilka okazji na zdobycie bramki, ale zawiodła jego skuteczność. Skąd my to znamy?
Cały mecz między słupkami rozegrał nowy nabytek Lecha, Plamen Andreev. Bułgar został sprowadzony do rywalizacji z Bartoszem Mrozkiem i to zapewne Polak utrzyma miejsce w bramce. Zwłaszcza, jeśli nowy piłkarz Kolejorza będzie popełniał błędy takie, jak przy straconym dziś golu, kiedy wyszedł do dośrodkowania, ale odbił piłkę wprost pod nogi rywala, który popisał się pięknym strzałem. Potwierdziło się to, co dostrzegało wiele osób w po prześledzeniu jego dotychczasowych poczynań.
Przed Kolejorzem ostatni sparing, w którym zagra z FC Noah. W niedzielę lechici wrócą do Poznania, a po kilku dniach wolnego zaczną przygotowania do pierwszego meczu w PKO BP Ekstraklasie. W nim zmierzą się z Lechią Gdańsk.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Pomocnik nadal z nadzieją na powołanie. „Nie czuję się skreślony”
- Trener potwierdza doniesienia. Ci piłkarze mają zostać w Lublinie
- Dymy na linii Wisła Kraków – Raków! „Piję drinka w Davos”
Fot. Newspix.pl
Artykuł Walemark wrócił i ma się dobrze. Nowy bramkarz zawalił gola pochodzi z serwisu weszlo.com.

