29.01.2026

TOP 10 powrotów do Ekstraklasy w ostatnich latach

Powroty, powroty, powroty! Tylko w ostatnim czasie Ekstraklasę zalała fala znajomych nazwisk – Paweł Dawidowicz wylądował w Rakowie, Paweł Bochniewicz wrócił do Górnika, Widzew sięgnął po Przemka Wiśniewskiego i Bartłomieja Drągowskiego, do Korony trafił Mariusz Stępiński. No to sprawdzamy, które powroty w ostatnich pięciu latach były najbardziej udane!

Ostatnie powroty do Ekstraklasy wpisują się w szerszy trend, który obserwujemy od kilku ładnych lat. A który – po tym jak nasza liga gwałtownie awansowała w rankingu UEFA – mocno przyspieszył w ciągu ostatnich trzech-czterech okienek transferowych.

Polscy piłkarze, którzy jeszcze niedawno nawet nie spojrzeliby na Ekstraklasę, masowo wracają do kraju. Choć nie zawsze są to powroty udane. Dajmy na to zaciąg Legii Warszawa – w top10 naszego rankingu nie możemy umieścić ani Kamila Piątkowskiego, ani Kacpra Urbańskiego, ani Arkadiusza Recy, ani Damiana Szymańskiego. A przynajmniej na razie. Tak jak rozczarowaniem okazały się powroty Roberta Gumnego (bardziej) czy Kamila Jóźwiaka (mniej).

Na szczęście nie każdy wracający z zagranicy piłkarz okazuje się flopem. Część transferów była niezła, inna przeciętna – w naszym rankingu zabrakło miejsca choćby dla Kamila Glika czy Rafała Gikiewicza, a więc jednych z najgłośniejszych powrotów do Ekstraklasy w ostatnich latach. Na pewno nie ma co wrzucać ich do zakładki „flopy transferowe”, ale też nie ma sensu udawać, że odmienili sportowo sytuację swoich zespołów.

Wśród rozważanych przez nas powrotów byli też m.in. Krzysztof Kubica, Kamil Wilczek, Paweł Olkowski, Damian Kądzior czy Michał Pazdan, ale ostatecznie uznaliśmy, że i od nich znajdziemy lepsze powrotne przygody z Ekstraklasą. Najtwardszy orzech do zgryzienia był przy Karolu Czubaku, który regularnie strzela w Motorze, ale z Polski wyjechał na tak krótko, że trudno mówić o jakimś spektakularnym powrocie. Zwłaszcza, że do Belgii wyjeżdżał z I ligi, więc ostatecznie uznaliśmy, że nikt raczej się nie obrazi, jeśli o napastniku wspomnimy, powiemy dobre słowo, ale niekoniecznie umieścimy w rankingu.

A kogo umieszczamy? No to po kolei, żeby nikogo dwa razy nie wymienić:

10. Dawid Kurminowski (Aarhus –> Zagłębie Lubin)

Z Polski wyjechał szybko, bo już jako 19-latek. I nietypowo, bo przez Słowację (dobrą formę pokazał w Żylinie) trafił do Danii, gdzie jednak furory nie zrobił. Przed sezonem 2022/23 odezwało się więc do niego Zagłębie, najpierw wypożyczając, a później kupując napastnika za 600 tysięcy euro.

Forma Kurminowskiego nie zawsze była równa, nie zawsze można było liczyć na jego trafienia, ale zdarzały mu się też miesiące naprawdę solidne. Wyróżnienie przyznajemy szczególnie za sezon 2023/24, w którym zdobył 12 bramek. Poprzednią kampanię zaliczył już znacznie gorszą i od lata strzela gole (a konkretnie na razie trzy) dla Lechii Gdańsk.

9. Filip Jagiełło (Genoa -> Lech Poznań)

Pół setki meczów w Genoi, jeszcze więcej w Brescii, kilkanaście spotkań dla Spezii. Większość z nich na poziomie Serie B, trzynaście w Serie A, blisko pięć lat dość regularnej gry we Włoszech. Wyglądało na to, że Lech Poznań pozyska solidnego zawodnika i ostatecznie dostał to, co zamawiał.

Choć początki przygody Jagiełły w Kolejorzu nie były usłane różami. Pomocnik długo nie mógł przebić się do wyjściowego składu i zmagał się z krytyką. Koniec końców sezon zakończył się jednak mistrzostwem Polski, a w trwających rozgrywkach 28-latek jest pewnym punktem ekipy Nielsa Frederiksena.

8. Bartłomiej Wdowik (Braga -> Jagiellonia Białystok)

Wyjazd trochę na zasadzie – wiele musiało się zmienić, żeby niewiele się ostatecznie zmieniło. Gdy Jagiellonia zdobywała mistrzostwo Polski, lewy obrońca należał do jej najjaśniejszych punktów – 10 goli i sześć asyst w lidze komentuje się samo.

Nic dziwnego, że Wdowik wzbudził zainteresowanie zagranicznych klubów, ale od Bragi odbił się na tyle szybko, że jeszcze latem sfinalizowano wypożyczenie do Hannoveru 96. Po rocznej przygodzie 25-latek wrócił do Jagiellonii i choć nie prezentuje tak wysokiej formy jak przed wyjazdem, to spisuje się bez większego zarzutu. Gra też niezwykle regularnie – w lidze i europejskich pucharach rozpoczął od pierwszej minuty 28 z 29 możliwych spotkań.

Marcin Kamiński

7. Marcin Kamiński (Schalke -> Wisła Płock)

Z Kamińskim zawsze wiązano duże nadzieje. W kadrze debiutował jako 19-latek, rok później Smuda zabrał go na Euro 2012. Z Ekstraklasy wyjechał dekadę temu i na papierze reprezentowane przez niego firmy mogą budzić respekt – VfB Stuttgart, Fortuna Duesseldorf, Schalke Gelsenkirchen. Niemieckie kluby z historią i aspiracjami.

Tak się jednak składało, że za czasów Kamińskiego pogrążone były w kryzysie i 34-latek regularnie balansował pomiędzy Bundesligą a 2. Bundesligą. Jego powrót do Wisły Płock był sporym zaskoczeniem – wydawało się, że o regularnego startera Schalke mogły powalczyć większe marki, z powrotem do Lecha Poznań na czele. A na ten moment – Kamiński wrócił do lidera Ekstraklasy, gdzie szefuje najlepszej ligowej defensywie.

6. Rafał Augustyniak (Ural -> Legia Warszawa)

Powrót Augustyniaka po trzyletnim pobycie w Rosji to lepsze i gorsze momenty. Bywały tygodnie, że defensywnego pomocnika sprowadzano do roli mema, ale bywały też takie, że domagano się powołania go do reprezentacji Polski (pozdrawiamy Roberta Podolińskiego).

Koniec końców – tych udanych momentów było całkiem sporo. W końcu Augustyniak z Legią zdobył dwa Puchary i dwa Superpuchary Polski, strzelał gola z karnego w finale PP 2023, chwilę później strzelał z karnego w Superpucharze Polski, strzelał też w Europie – Zrinjskiemu Mostarowi i Molde w Lidze Konferencji, a ostatnio dwa razy Szachtarowi Donieck. Całościowo na razie powrót wciąż znacznie lepszy niż ten z ostatniego legijnego naboru.

5. Patryk Dziczek (Lazio Rzym -> Piast Gliwice)

Jeszcze kilka lat temu Dziczek konsekwentnie budował swoją markę we Włoszech, grając na wypożyczeniu w Salernitanie, gdy jego przygodę z piłką brutalnie przerwały problemy z sercem. Pod znakiem zapytania stanęła cała piłkarska kariera wówczas 23-letniego zawodnika.

Dziczek wrócił więc do Polski, do Piasta Gliwice z którego wyruszył w świat i z miejsca stał się kluczowym zawodnikiem śląskiego klubu. Wyróżniał się na tyle, że dwa pierwsze mecze kadencji Michała Probierza rozpoczął w wyjściowym składzie reprezentacji, a znający go z młodzieżówki Czesław Michniewicz żałował, że nie mógł powołać go na mundial w Katarze. Latem trafi do Pogoni Szczecin i ten sportowy upgrade jest naturalną konsekwencją jego poziomu. Gwarant solidności i pracowitości w środku pola.

4. Radosław Murawski (Denizlispor -> Lech Poznań)

Gdy w 2019 roku Patryk Dziczek świętował z Piastem Gliwice mistrzostwo Polski, Murawskiego już w Gliwicach nie było. Chwilę wcześniej wyjechał do Palermo, a w Piaście miał na tyle mocną pozycję, że w wieku 21 lat pełnił funkcję kapitana.

Zagraniczna kariera Murawskiego nie rzuca na kolana – pograł dwa sezony w Serie B i tyle samo w lidze tureckiej, po czym wrócił do Lecha Poznań. A z tym zdobył już dwa mistrzostwa Polski, pograł swoje w europejskich pucharach i jeżeli tylko jest zdrowy, stanowi o sile środka pomocy. Choć ten sezon dotychczas w całości stracił przez kontuzję.

Mateusz Klich

3. Mateusz Klich (Atlanta -> Cracovia)

Jeden z najgłośniejszych i – na całe szczęście – najbardziej udanych powrotów do Polski. Rozbrat Klicha z Ekstraklasą trwał 14 lat i czego to po drodze nie było… Niemcy (Wolfsburg, Kaiserslautern), Holandia (Zwolle, Twente, Utrecht), Anglia (Leeds), w końcu Stany Zjednoczone (DC United, Atlanta). Przez cały czas w tle przewijała się gdzieś reprezentacja Polski, do której Klich wracał co jakiś czas.

Najważniejsze – że sportowo po powrocie do Ekstraklasy Klich wciąż jak najbardziej się broni. Prezentuje wysoki poziom, dyryguje grą Pasów i nawet jeśli suche liczby nie do końca to oddają, wygląda po prostu jak boiskowy profesor. Czyli dokładnie tak, jakbyśmy tego oczekiwali.

2. Paweł Wszołek (Union Berlin –> Legia Warszawa)

Właściwie do Polski Wszołek wrócił w 2019 roku, po wojażach we Włoszech i Queens Park Rangers. Ale dla Legii grał na tyle dobrze, że po dwóch latach odezwała się po niego jeszcze Bundesliga i tamtejszy Union Berlin.

Dziś może nie wszyscy pamiętają, że Wszołek od Unionu odbił się jeszcze boleśniej niż Tymek Puchacz i cała jego przygoda z klubem zamknęła się w 13 minutach Pucharu Niemiec przeciwko Waldhof Mannheim. Trzeba było więc wracać do Polski i choć tak dobrze jak przed wyjazdem już nie było (w 2020 i 2021 roku Wszołek zdobywał z Legią mistrzostwo Polski), to indywidualnie wciąż prezentował wysoki poziom.

Kamil Grosicki

1.  Kamil Grosicki (West Bromwich Albion -> Pogoń Szczecin)

Tak jak lew jest król puszczy, tak Grosik jest król powrotów do Ekstraklasy. Piłkarz sezonu 2022/23, piłkarz sezonu 2023/24, najlepszy pomocnik sezonu na Gali Ekstraklasy 2024, kilkukrotnie wybierany piłkarzem miesiąca.

Po powrocie do Pogoni Szczecin – 57 goli i 57 asyst w 192 spotkaniach. To wszystko w sytuacji, gdy z końcem sezonu Grosicki skończy już 38. rok. Legenda reprezentacji Polski przechodzi też do legendy Ekstraklasy i Pogoni Szczecin, przedłużając niedawno umowę. Do pełni szczęścia brakuje tylko klubowego trofeum z Portowcami – choć przecież było już tak blisko…

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix.pl

Artykuł TOP 10 powrotów do Ekstraklasy w ostatnich latach pochodzi z serwisu weszlo.com.

Czytaj najświeższe newsy ze świata piłki nożnej na topliga.pl! Topliga to najlepsze źródło wiadomości piłkarskich - liga polska, Ekstraklasa, Puchar Polski, rozgrywki ligowe, Twoje ulubione drużyny i zawodnicy. Śledź najważniejsze wydarzenia, sprawdzaj wyniki, obserwuj transfery piłkarskie, poznaj ciekawostki z polskich boisk, bądź na bieżąco. Topliga to najlepsze wiadomości sportowe przygotowane specjalnie dla Ciebie.

Polityka Prywatności Kontakt

© 2026 topliga.pl