W gabinetach Cracovii panuje istna stajnia Augiasza. Afery, konflikty, zmiany personalne – to codzienność przy Kałuży. Sytuacja wymknęła się spod kontroli do tego stopnia, że nawet sam Robert Platek postanowił przerwać milczenie. Właściciel Pasów wreszcie zabrał głos, natomiast jego wywiad przed kamerami Canal+ bardziej wpisuje się w scenariusz „Chłopaków z baraków”, aniżeli w wizerunek profesjonalnego szefa, który przyszedł ugasić pożar.
Jeśli Robert Platek zabiera głos, to wiedz, że coś się dzieje. A w Cracovii ostatnio dzieje się naprawdę dużo. Przy Kałuży narasta coraz większa frustracja z powodu słabych wyników pod wodzą Bartosza Grzelaka, a także chaosu na stanowiskach kierowniczych. Przykład? Murat Colak po pół roku bezskutecznego poszukiwania prezesa mianował nim… samego siebie. A to i tak jedynie wierzchołek góry lodowej. Turek zresztą nieformalnie i faktycznie przejął władzę w klubie, ponieważ jego losami zupełnie nie jest zainteresowany Platek. Amerykański biznesmen obiecywał walkę o najwyższe cele, a tymczasem, ledwie rok po przejęciu większości udziałów, planuje opchnąć Pasy innemu inwestorowi.
Informacje o planowanej sprzedaży, które pojawiły się w przestrzeni medialnej, przelały czarę goryczy. Rzecznik Cracovii natychmiast je zdementował i jednocześnie zapowiedział wywiad Roberta Platka z Canal+, w którym ten miał odnieść się do wszystkich kwestii oraz pytań dotyczących funkcjonowania klubu. Rozmowa wreszcie ujrzała światło dzienne, ale jeśli kogoś przy Kałuży miała uspokoić, to raczej tylko jeszcze bardziej zaniepokoiła. Specjalnie dla Was rozebraliśmy ten wywiad na czynniki pierwsze.
Dziś po Superpiątku premiera rozmowy z Robertem Platkiem.
Należą się wam wyjaśnienia dlaczego na emisję czekaliście tak długo. Niestety podczas nagrania mieliśmy poważny problem techniczny. Naprawienie go zajęło sporo czasu, dopiero po nim mogliśmy zająć się tłumaczeniem i… pic.twitter.com/lUxbQjKC23— Krzysztof Marciniak (@Marciniak_k) September 4, 2026
Robert „zapytaj Murata” Platek. Przy Kałuży dalej wesoło
W temacie głośnego transparentu ultrasów Cracovii adresowanego bezpośrednio do Platka (więcej o tej sprawie pisaliśmy TUTAJ), 62-latek odpowiedział następująco: Nie mam pretensji do kibiców, gdybym czytał nieprawdziwe informacje mógłbym myśleć podobnie. Dodam, że nie szukam innego klubu do kupna – podkreślił ponownie.
Zapytany o budżet Cracovii na ten sezon, nie potrafił podać konkretnej liczby: To pytanie bardziej do działu sportowego. Zapytaj Murata. Naszym celem jest być w górnej tercji ligi – jeśli chodzi o budżet i wyniki. Chcemy mieć budżet konkurencyjny, nasze aspiracje sięgają pierwszych sześciu miejsc w tabeli. Naszym celem nie jest publikowanie czegoś, co da przewagę konkurencji. W zeszłym roku musiałem dołożyć, by zbilansować budżet. Jeśli pojawia się deficyt, właściciel musi go pokryć – powiedział.
Murat Colak zresztą często przewijał się w wypowiedziach Platka. – Rozmawiam codziennie z Muratem, z działem sportowym, opowiadają mi o sytuacji, czuję się komfortowo pod względem biznesowym i sportowym. Murat ma plan nie na rok, a na 3 – 5 lat. Dział sportowy pracuje niesamowicie ciężko, by znaleźć najlepszych zawodników. Mam pełne zaufanie do prezesa i działu sportowego też. Jednym z celów moich mojego brata Philla było rozkręcanie biznesów w Polsce. Plotki o sprzedaży są nieprawdziwe. Krąży zła informacja, a jeśli kibice się denerwują, nie mam do nich pretensji. Mamy najlepszych kibiców – oznajmił.
Jaki jest plan na zwiększenie przychodów Cracovii? Platek stwierdził, że to pytanie było, jakkolwiek to zabrzmi, źle zaadresowane. – To pytanie do Murata. Po pierwsze lepsi partnerzy i sponsorzy. Możesz mieć szczęście i sprzedać zawodnika za duże pieniądze. Cracovia nie jest wyjątkowa, tak działa każdy klub. Musisz generować więcej przychodów, ważna jest kontrola kosztów – wyjaśnił.
Plan na skład osoby zarządu? No, a jakże, Murat ogarnie! – Nie wiem, Murat mówi mi, że ma bardzo dobry zespół. Mamy nowego kontrolera finansowego, ale to pytanie do Murata – odparł krótko.
O relacjach z Elżbietą Filipiak: – Nie mówię o innych ludziach, mówię o wynikach, celach, kibicach. Czy rozmawiamy z panią Filipiak? Tak. Czy piszemy do siebie? Tak. Mam szacunek do niej i do tego, co jej rodzina zrobiła dla Cracovii. Uważam, że jest dobrą businesswoman i jest miłą osobą. Czy ją szanuję ? Tak – stwierdził.
Choć Platek, pomimo deklarowanych codziennych spotkań z przedstawicielami klubu, zdaje się raczej nie być na bieżąco z sytuacją przy Kałuży, to nie rezygnuje z ambitnych planów. – Byłbym rozczarowany gdybyśmy za dwa lata nie walczyli o miejsca 3 – 4. Jeśli nie będziemy w top 5, to jak porozmawiamy za dwa lata to usłyszycie ode mnie, że jestem bardzo rozczarowany. To nasz cel, by Cracovia grała w pucharach, chcemy tego dla miasta, kibiców, sponsorów. To nie jest inwestycja, na której kiedykolwiek zarobię – zakończył.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix
Artykuł Robert „zapytaj Murata” Platek. Kuriozalny wywiad szefa Cracovii pochodzi z serwisu weszlo.com.