Legia Warszawa kontynuuje przygotowania do rundy wiosennej Ekstraklasy. Po pokonaniu Pogoni Grodzisk Mazowiecki podopieczni Marka Papszuna zremisowali 1:1 z Puskas Akademia FC. Jedynego gola dla stołecznego klubu strzelił po indywidualnym rajdzie Kacper Urbański.
Legia w Hiszpanii
Od 10 stycznia na zgrupowaniu w Mijas przebywają podopieczni Marka Papszuna. Jeszcze przed wylotem na Półwysep Iberyjski Legioniści pokonali w meczu kontrolnym rewelację rozgrywek 1. ligi Pogoń Grodzisk Mazowiecki. Mecz zakończył się wynikiem 3:2.
Teraz poprzeczka poszła nieco do góry – Puskas Akademia to piąta drużyna obecnego sezonu węgierskiej ekstraklasy. Piłkarzem tego zespołu jest m.in. Wojciech Golla, który wyszedł na boisko z opaską kapitańską.
Jeśli chodzi zaś o skład Legii, Marek Papszun planowo chciał sprawdzić w boju dwie różne jedenastki. W okolicach 30. minuty boisko musiał opuścić Ruben Vinagre. Wahadłowy utykał i wskazywał na problem z pachwiną.
Portugalczyk w spotkaniu z Węgrami prezentował się nieźle w ofensywie na lewej stronie. Wykreował szansę Kacprowi Urbańskiemu, także po jego wrzutce (i lekkim zamieszaniu) okazję na gola miał Rafał Augustyniak, ale ostatecznie Vinagre zszedł z boiska bez asysty. Zdecydowanie gorzej prezentował się w obronie. Raz wolno wracał na własną połowę i niewiele brakowało, a po zagraniu z jego strony węgierska drużyna strzeliłaby gola. Swój zespół uratował wówczas Kacper Tobiasz.
Ponadto raz też w nieodpowiedzialny sposób stracił piłkę przed własnym polem karnym (po nieudanej próbie dryblingu), ale na jego szczęście Węgrzy nie potrafili tego wykorzystać i nie oddali nawet strzału.
Generalnie, w pierwszej połowie to Legia optycznie przeważała. Miała mnóstwo dośrodkowań, więcej strzałów, ale nie przekuła tego na zdobyte bramki, a to rywal miał najgroźniejszą szansę.
Gole po przerwie
Druga część spotkania mogła rozpocząć się idealnie dla Wojskowych. Reca dograł na trzeci metr przed bramkę do Rajovicia, ale ten nie trafił w piłkę. Trudno powiedzieć, jak dużo zabrakło napastnikowi, ale zdobyta bramka, nawet w sparingu, podbudowałaby go mentalnie.
Ostatecznie, w 58. minucie Legii udało się wyjść na prowadzenie. O dziwo, nie za sprawą dośrodkowania albo jakiejś pięknej drużynowej akcji. Elitim zagrał do Kacpra Urbańskiego, ten przebiegł z piłką kilkadziesiąt metrów, urwał się dwóm obrońcom i precyzyjnym strzałem w dolny narożnik dał prowadzenie zespołowi. Na tak grającego Polaka liczą w Legii – pytanie, czy będzie w stanie przełożyć to na ligę.
Chwilę później na listę strzelców mógł wpisać się również Kacper Chodyna, ale nie wykorzystał genialnego zagrania piętką Jakuba Żewłakowa i po rykoszecie piłka trafiła jedynie w poprzeczkę.
Po zmianie stron podopieczni Marka Papszuna nie mieli aż tak dużo szans na gola, jak w pierwszej połowie. Ostatecznie nie zamknęli meczu i to się zemściło. W samej końcówce piłkę stracił Chodyna (dramatyczne przyjęcie), Lukacs oraz Nagy rozklepali defensywę Legii i co prawda przy pierwszym strzale skutecznie interweniował Kobylak, ale przy dobitce Mondovicsa był już bezradny. Na twarzy golkipera Wojskowych po tym trafieniu pojawił się również grymas bólu, a sam zawodnik wskazywał na udo.
Ostatecznie mecz zakończył się remisem, zatem Legia Marka Papszuna wciąż pozostaje niepokonana. Następne spotkanie już 16 stycznia – rywalem będzie czeska Sigma Ołomuniec.
Legia Warszawa – Puskas Akademia FC 1:1 (0:0)
- 1:0 – Kacper Urbański 58′
- 1:1 – Kevin Mondovics 84′
Fot. Youtube/Legia Warszawa
Artykuł Pierwszy sparing Legii w Hiszpanii na remis pochodzi z serwisu weszlo.com.