Dominacja, obroniony karny, szybka odpowiedź i efektowne gole — w Gliwicach nie brakowało emocji. Piast pokazał ofensywną twarz i pewnie pokonał Radomiaka, wysyłając wyraźny sygnał w walce o spokojne utrzymanie. Choć goście momentami próbowali wrócić do gry, gospodarze byli tego dnia zespołem wyraźnie lepszym, a efektowny triumf potwierdził ich rosnącą formę pod wodzą Daniela Myśliwca.
Pierwsze minuty to totalna przewaga Piasta, który nie spuszczał z tonu przez długie fragmenty gry. Zaczęło się od mocnego uderzenia, gdy długim podaniem popisał się wracający do składu Jakub Czerwiński, do piłki dopadł Jason Lokilo, a całość pewnie wykończył strzałem do niemal pustej bramki Jorge Felix. Trudno powiedzieć, co w tej sytuacji robiła obrona Radomiaka, a konkretnie Josh Wilson-Esbrand oraz Steve Kingue, ale z jakością miało to niezbyt wiele wspólnego. Ten drugi został wkręcony w ziemię niczym początkujący junior.
Radomiak bez argumentów w Gliwicach. Piast potwierdził formę
Gospodarze dalej mogli cieszyć oko miejscowych kibiców, zwłaszcza za sprawą koncertu Hugo Vallejo. Hiszpan, który przed tygodniem strzelił dwa gole przeciwko Jagiellonii, potwierdzał dobrą dyspozycję. Co i rusz, niemiłosiernie mijał pilnującego go Zie Ouattarę i kreował sytuacje kolegom. W jednej z nich bardzo złym przyjęciem w polu karnym „popisał się” Lokilo, co wyhamowało cały atak.
Dobrze wyglądali również atakujący z głębi pola środkowi pomocnicy Grzegorz Tomasiewicz oraz Patryk Dziczek. Do wielu okazji dochodził też German Barkowskij, który do tej pory wiosną strzelił tylko jednego gola. Żadnej z nich jednak nie wykorzystał, bo albo brakowało mu celności lub na drodze stawał mu Filip Majchrowicz. Bramkarz z Radomia zdecydowanie pracował na miano bohatera swojego zespołu, natomiast jego partnerzy z pola błądzili jak dzieci we mgle.
Totalnie niewidoczni byli Luquinhas, Maurides czy Elves Balde. Nieśmiałymi próbami rozegrania starali się wykazać Rafał Wolski oraz Christos Donis. To wszystko było jednak zbyt mało na dobrze dysponowanego Piasta. Felix poza golem również prezentował się nieźle, co sprawiało, że Daniel Myśliwiec bardzo często do przerwy uśmiechał się z poczuciem satysfakcji. Jedynym powodem do zmartwień dla szkoleniowca Piasta mógł być jedynie fakt, że tak przygniatająca przewaga jego zespołu zakończyła się tylko jednobramkowym prowadzeniem.
Kiko Ramirez w przerwie postanowił reagować i wprowadził do gry Jana Grzesika i Vasco Lopesa. Przyniosło to szybki efekt, bo w pierwszych dwóch minutach drugiej odsłony goście przeprowadzili chyba więcej ciekawych akcji niż przez całą pierwszą połowę. Po efektownym zagraniu piętą Wolskiego Grzesik padł w polu karnym, ale Bartosz Frankowski uznał, że faulu Drapińskiego nie było.
Chwilę później arbiter znów miał sporo pracy, gdyż po dośrodkowaniu w pole karne zakotłowało się tym razem w polu karnym bronionym przez Radomiaka. Steve Kingue wyskakiwał do wybicia piłki i uderzył ręką w nacierającego Drapińskiego. Można było mieć wątpliwości, bo zachowanie obrońcy Radomiaka wyglądało na naturalne, ale po analizie VAR arbiter wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł znów z ogromnymi nadziejami Barkowskij, ale ponownie lepszy był Majchrowicz. Golkiper Radomiaka wyczuł intencje Białorusina i świetnie interweniował, choć strzał również był dosyć blisko środka bramki. Goście nadal byli więc tylko na jednobramkowym debecie.
Majchrowicz po obronionym karnym nie spuszczał z tonu, gdyż w 55. minucie wykazał się podwójną interwencją przy strzałach Lokilo i Felixa. Radomiak starał się jednak odgryzać rywalom i coraz śmielej poczynał sobie z piłką na połowie Piasta. Goście ukąsili boleśnie tuż po upływie godziny gry. Wprowadzony chwilę wcześniej na plac gry Salifou Soumah zagrał z lewej strony wzdłuż bramki, piłka po rykoszecie od Drapińskiego trafiła pod nogi Wolskiego, a ten z chirurgiczną precyzją umieścił ją w siatce.
Podopieczni Ramireza wykorzystali chwilę zawahania rywali, ale z prowadzenia nie cieszyli się nawet 120 sekund. Gliwicki lew został pociągnięty za wąsy i odwdzięczył się wprowadzając w ekstazę kibiców. Imponującym rajdem popisał się Emmanuel Twumasi, który wtargnął w pole karne i bez mrugnięcia okiem pokonał Majchrowicza.
W szoku był nie tylko biegnący z gratulacjami Czerwiński, bo dla byłego gracza FC Dallas to pierwszy gol w sezonie i jednocześnie pierwszy punkt do klasyfikacji kanadyjskiej. Na pochwały w tej akcji zasłużył również Felix, który powalczył o piłkę i do bramki z początku starcia dołożył również asystę. Nie popisał się za to ponownie Kingue.
Po zdobyciu bramki przez Piasta temperatura meczu nieco siadła. Irytować sektor przyjezdnych mogła jedynie niedokładność Luquinhasa, który kilka razy pomylił się przy rozegraniu. W 75. minucie miejsce na prawym skrzydle wykorzystał z kolei nieźle dysponowany Grzesik. Zagrał on do środka, do piłki dopadł Lopes, ale akcja rezerwowych nie przyniosła wielkiego szczęścia. Strzał piłkarza z Republiki Zielonego Przylądka był niecelny.
Wynik cały czas wisiał na włosku, więc zapewne trzeci gol dla Piasta przyniósłby oddech ulgi na trybunach. Nic takiego jednak nie nadchodziło, bo kolejny raz pomylił się Barkowskij. Tym razem nie wykorzystał dobrego dośrodkowania rezerwowego Oskara Leśniaka i uderzył głową ponad bramką. Radomiak cały czas próbował szukając wolnych przestrzeni między obrońcami Gliwiczan. W jednym z wypadów po podaniu Soumaha niewiele zabrakło, aby do piłki dopadł Abdoul Tapsoba.
Wprowadzony z ławki Tapsoba nie dał rady, a tuż przed końcem regulaminowego czasu z gry ze znakomitej strony pokazał się rezerwowy Piasta, a więc Leandro Sanca. Skrzydłowy Gliwiczan bez faulu przejął piłkę od Ouattary i znakomitym strzałem w dolny róg bramki nie dał szans Majchrowiczowi. Do końca spotkania Piast mógł jeszcze podwyższyć prowadzenie, ale Vallejo, Dziczek oraz… Barkowskij nie byli w stanie się wstrzelić. Dzięki temu efektownemu triumfowi podopieczni Myśliwca oddalili się od strefy spadkowej. Ba, wyprzedzili nawet Radomiaka, który przecież niedawno rozmyślał jeszcze o europejskich pucharach.
W Radomiu nadal będzie trwało więc poszukiwanie formy oraz spokoju, a Piast po zmianie trenera nadal wygląda jak nowonarodzony. Całkowicie zasłużone zwycięstwo gospodarzy i ich efektowna postawa w atrakcyjny sposób otworzyły więc 26. kolejkę Ekstraklasy.
3
Zmiany:
Legenda
Żółta kartka
Czerwona kartka
Dwie żółte / czerwona kartka
Zdobyte gole
Gole samobójcze
Asysty
Asysty drugiego stopnia
Ocena meczowa
Plus meczu
Minus meczu
Zawodnik zmieniony
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Brzęczek ogłosił powołania. Mońka jednak w U-19 nie zagra
- Janczyk: Szkoda mi Bartosza Nowaka, ale rozumiem brak powołania
- Bartosz Wolski: Marzę o Premier League. Championship też biorę [WYWIAD]
fot. Newspix
Artykuł Piast potwierdził formę. Radomiak bez argumentów w Gliwicach pochodzi z serwisu weszlo.com.