Legia Warszawa pod wodzą Marka Papszuna pomału idzie do przodu. W trzech ostatnich spotkaniach wywalczyła siedem punktów, ale przed starciem z Radomiakiem Radom nadal jest zespołem ze strefy spadkowej.
Marek Papszun na konferencji prasowej był pytany o tę sytuację. Jego drużyna gra coraz lepiej, ale rywale nie próżnują, dlatego Legia ciągle nie może wyjść nad kreskę.
– Ważna jest liczba punktów i dyspozycja. Jeżeli forma jest słaba, punktów nie ma wystarczająco dużo, to presja będzie coraz większa. Tych zespołów w walce o utrzymanie jest bardzo dużo, prawie pół ligi. A nie wiadomo, co będzie za pięć kolejek. Wygranie 2-3 meczów promuje zespół w tabeli, a trzy porażki powodują zamieszanie w dolnym regionie. Cracovia przegrała dwa ostatnie spotkania, a awansowała. To jest ewenement – mówi Papszun, cytowany przez legia.com.
I dodaje: – W tej lidze każdy może wygrać z każdym, tabela jest bardzo płaska. Nie patrzę na nas przez pryzmat tego, na którym miejscu jesteśmy, tylko czy idziemy do przodu i się rozwijamy. Ważne jest to, że w ostatnich spotkaniach punktowaliśmy i ta nasza forma punktowa idzie w górę.
Marek Papszun zadowolony z lepszej gry w obronie Legii
Przed tygodniem Wojskowi po raz pierwszy pod wodzą nowego szkoleniowca zagrali na zero z tyłu.
– W meczu z Cracovią broniliśmy dobrze. W poprzednim spotkaniu też, ale Jagiellonia doszła do jednej sytuacji. To nie chodzi o stałe fragmenty gry, tylko o coraz lepszą grę w obronie. Od meczu z Koroną rywale nie kreują wielu okazji. Jesteśmy tutaj mocniejsi jako zespół. Stałe fragmenty są podzielone. Odpowiadają za nie Inaki Astiz i Artur Węska. Na nich ciąży odpowiedzialność, ale pracujemy nad tymi kwestiami również wszyscy, jako cały sztab – podkreśla Papszun.
– Wyjątkowo jestem zadowolony z tego czystego konta. Widać, że był z tym problem. Gdy nie tracisz bramek, to jesteś bliżej zwycięstwa. My zawsze stworzymy swoje sytuacje. Może niedużo, ale zawsze będziemy mieli chociaż te 2-3. Docenili to także piłkarze, którzy mocno pracowali na boisku. Cracovia była często w trzeciej tercji, ale nic z tego nie wynikało. Moc i solidność w defensywie pomoże nam być lepszym w ataku. Z Wisłą Płock byliśmy mocniejsi w ofensywie, ale ja czułem, że bardziej kontrolujemy spotkanie z Cracovią. W ostatnim meczu byliśmy groźni z kontry. Parę razy zachowaliśmy się jednak źle i nie zamknęliśmy meczu. Mogliśmy ten mecz zakończyć wcześniej – być może nie jakością piłkarską, ale wyrachowaniem i dyscypliną – podsumował były mistrz Polski z Rakowem Częstochowa.
Legia Warszawa zajmuje szesnaste miejsce w tabeli ze stratą jednego punktu do Arki Gdynia i Piasta Gliwice. Z Radomiakiem ze składu stołecznego zespołu wypada Antonio Colak, ale za to wracają Paweł Wszołek, Henrique Arreiol i Jakub Żewłakow.
CZYTAJ WIĘCEJ O POLSKIEJ PIŁCE:
- Frederiksen trafia w punkt, ale pracownik PZPN-u tego nie rozumie
- Media: Elsner złożył rezygnację, Cracovia jej nie przyjęła
- Murawy w Ekstraklasie straszą. Można było tego uniknąć?
Fot. FotoPyK
Artykuł Papszun: Prawie połowa ligi walczy o utrzymanie pochodzi z serwisu weszlo.com.