Lech Poznań wrócił na zwycięską ścieżkę i zanotował drugie z rzędu zwycięstwo w PKO BP Ekstraklasie. Po wyjazdowym zwycięstwie nad Górnikiem Zabrze przyszła domowa wygrana z Piastem Gliwice. Starcie z drużyną z Górnego Śląska było kolejnym, które Luis Palma rozpoczął na ławce rezerwowych. Honduranin nie prezentuje się tak dobrze, jak w pierwszej fazie sezonu i jego przyszłość w Poznaniu stoi pod znakiem zapytania. W tej kwestii w pomeczowej rozmowie z Canal+ Sport wypowiedział się sam zawodnik.
Palma trafił do Lecha latem na zasadzie wypożyczenia z Celticu. Początek sezonu miał kapitalny. Regularnie notował liczby, widać było po nim, że jest z nieco innego piłkarskiego świata. Pod koniec roku jego forma spadła, a dziś nie jest nawet zawodnikiem pierwszego składu.
Luis Palma o przyszłości w Lechu
Lech rozegrał w tym roku cztery mecze, w których zanotował dwie porażki i dwa zwycięstwa. Palma aż trzy z nich zaczynał na ławce rezerwowych. Było tak m.in. w niedzielnym starciu z Piastem Gliwice, które Lech wygrał 3:0 po golach Aliego Gholizadeha, Pablo Rodrigueza i Yannicka Agnero. Palma pojawił się na boisku w drugiej połowie. Mógł wpisać się na listę strzelców, ale zawahał się w sytuacji sam na sam z bramkarzem. Można pokusić się o stwierdzenie, że jeszcze kilka miesięcy temu pokonałby go z zamkniętymi oczami.
– Zawsze skupiam się na interesie zespołu. Jeśli wygrywamy, to wszystko idzie zgodnie z planem. Ja sumiennie pracuję dzień po dniu, by wrócić do wyjściowego składu, ale taka jest piłka. Nadal będę ciężko pracował – stwierdził Palma w pomeczowej rozmowie z Canal+ Sport, w której został zapytany także o to, czy zostanie w Lechu. – Mam taką nadzieję, ale to nie tylko moja decyzja. Robię swoje z dnia na dzień i bardzo mnie to cieszy. Tego się trzymam i mam nadzieję, że zostanę w tym wielkim klubie, choć nie wszystko zależy tylko ode mnie – przyznał zawodnik.
Lech zagwarantował sobie możliwość wykupu Palmy ze szkockiego klubu za cztery miliony euro. Mowa więc o potencjalnie drugim najwyższym transferze w historii Ekstraklasy i najwyższym Kolejorza, który jak dotąd zapłacił najwięcej za sprowadzenie z Halmstads Yannicka Agnero – 2,3 mln euro. Z klubu dobiegały głosy, że na wykup Palmy musiałoby złożyć się kilka czynników: kwalifikacja do europejskich pucharów, dobre występy w Lidze Konferencji, sprzedaż wychowanków i, przede wszystkim, forma samego zawodnika. A ta gdzieś się zapodziała.
Do listopadowej przerwy na reprezentacje Palma strzelił sześć goli i zaliczył pięć asyst. Powoli zaczął stawać się w Poznaniu idolem. Od tamtej pory dopisał do swojego dorobku jedynie… dwie asysty. Dlaczego akurat listopadowe zgrupowanie reprezentacji mogło tutaj odegrać dużą rolę? Honduras, którego Palma jest największą gwiazdą, przegrał eliminacje do mundialu. Ta porażka mogła odbić się na zawodniku, który ostatni raz zanotował jakąkolwiek liczbę 11 grudnia. Była to asysta w meczu z Mainz. Do ostatniego gola trzeba cofnąć się do 6 listopada i przegranego meczu z Rayo.
– Chciałbym, żeby można było negocjować te warunki. Paradoks polega na tym, że Luis teraz musiałby przestać strzelać i wtedy może udałoby się przekonać Celtic, że ta kwota zapisana w umowie jest za wysoka – mówił niedawno w rozmowie z Tomaszem Ćwiąkałą Karol Klimczak. Może to jego klątwa jest przyczyną słabszej formy Palmy?
WIĘCEJ O LECHU POZNAŃ NA WESZŁO:
- Lech jak nie Lech. Wygrał pewnie i zasłużenie
- Ishak najlepszym szwedzkim strzelcem. Może marzyć o kadrze?
- Wyceniono piłkarzy Ekstraklasy. Dominacja Lecha!
Fot. Newspix.pl
Artykuł Palma o przyszłości w Lechu. Zostanie na dłużej? pochodzi z serwisu weszlo.com.