Korona Kielce długo miała ten mecz pod kontrolą, dominowała, strzeliła gola i wyglądała na zespół dojrzalszy piłkarsko. Futbol po raz kolejny jednak okazał się bezlitosny – seria niewykorzystanych okazji i chaos przy stałych fragmentach sprawiły, że to Zagłębie Lubin wyjechało z Kielc z kompletem punktów. Dzięki temu ekipa z Dolnego Śląska dalej utrzymuje się w czubie Ekstraklasy.
Od samego startu meczu czuć było jednak, że dla Leszka Ojrzyńskiego to nie musi być przyjemny powrót do Kielc. Korona zdominowała Zagłębie oddając w pierwszych 13 minutach aż 8 strzałów. Lewym skrzydłem szalał zwłaszcza duet Konrad Matuszewski – Antonin, a ogromne kłopoty z ich upilnowaniem miał Igor Orlikowski. Najlepszą okazję miał w 7. minucie po dośrodkowaniu właśnie z tego sektora boiska Kostas Sotiriou, ale jego strzał głową minął bramkę Buricia. Golkiper Zagłębia dobrze interweniował z kolei kilka akcji później, gdy celnym strzałem popisał się Wiktor Długosz.
Korona przegrała z Zagłębiem wygrany mecz. Od dominacji do szoku
Po 15. minutach fani gospodarzy mogli jednak poczuć się lekko zdezorientowani, bo jak to w futbolu bywa, okres dominacji Korony mógł się zakończyć golem dla Zagłębia. Sprawną kontrę gości po wyprowadzeniu przez Sebastiana Kowalczyka wykończył celnym strzałem pod poprzeczkę Jakub Kolan. Czujność w tej sytuacji zachował jednak Xavier Dziekoński, który przytomnie wybił piłkę ponad poprzeczkę.
Ten atak podziałał jednak niczym sygnał ostrzegawczy dla podopiecznych Jacka Zielińskiego, gdyż już w następnej akcji Buricia znów postraszył Długosz. Kapitan Korony aż kipiał od energii i inspirował swoich kolegów do wysokiego pressingu. Jego strzał Bośniak zbił na rzut rożny, ale już po chwili było 1:0 dla gospodarzy. Z narożnika boiska dośrodkował, a jakże, Długosz, do strzału doszedł Sotiriou, ale piłkę do siatki wpakował Pau Resta. W poprzednim sezonie Hiszpan aż czterokrotnie pokonywał bramkarzy rywali, ale teraz był to dla niego dopiero pierwszy gol w rozgrywkach.
Korona rozpoczyna strzelanie w 20. kolejce! Pau Resta znalazł się w idealnym miejscu w idealnym czasie
Oglądaj: https://t.co/ggj8f4SfRP pic.twitter.com/JLNOKLgZtB
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) February 6, 2026
Korona prowadziła zasłużenie, a grymas niezadowolenia pojawił się zwłaszcza na twarzach Buricia i Orlikowskiego. Bramkarz Zagłębia po uderzeniu Sotiriou chwycił bowiem piłkę, ale upadając zderzył się ze stojącym obok obrońcą, co sprawiło, że wypuścił ją z rąk. Resta doskonale wiedział już co z nią zrobić, a w późniejszej fazie gry razem z kolegami w defensywie skutecznie blokowali dostęp do swojej bramki. Kilka razy szarżującego Jakuba Sypka skutecznie powstrzymywał także Sotiriou. W ataku nie istniał Michalis Kosidis, a Leszek Ojrzyński zapewne kilka razy głęboko westchnął rozmyślając, jak to wszystko mogłoby wyglądać, gdyby o sile ataku jego ekipy nadal stanowił pewien rosły Portugalczyk…
Korona prowadziła do przerwy zasłużenie, a mogła mieć nawet lepszy wynik, gdyż tuż przed przerwą strzeliła drugiego gola. Zgrabną wymianę piłek pomiędzy Svetlinem a Matuszewskim wykończył golem samobójczym Yakuba, ale sędzia dobrze dostrzegł spalonego lewego wahadłowego Korony. Słoweniec już w drugim meczu tej rundy błyszczał w środku pola i nadawał ton poczynaniom swojego zespołu.
W przerwie Jacek Zieliński mimo prowadzenia swojego zespołu postanowił jednak dokonać dwóch zmian. Remacle’a i Zwoźnego zmienili Błanik oraz Gustafson. Zwłaszcza ściągnięcie Belga mogło zastanawiać i jak pokazał przebieg meczu, nie pomogło zespołowi. Zareagował również Leszek Ojrzyński. Z boiska zeszli piłkarze, którzy zawiedli, a więc Sypek oraz Orlikowski. W ich miejsce wskoczyli Mateusz Grzybek i nowo pozyskany król strzelców ligi bośniackiej Mihael Mlinarić.
Dwa kuriozalne gole dla Zagłębia. Korona sama się znokautowała
Lubinianie wyszli na drugą połowę całkiem zdeterminowani, czego efektem były nawet wślizgi w okolicach wyprowadzającego piłkę Dziekońskiego. Przy jednej z takich akcji bramkarz Korony niemal popełnił błąd, ale ostatecznie był faulowany przez Kosidisa. W 53. minucie po akcji Mlinaricia z Kowalczykiem goście wywalczyli rzut rożny, po którym groźnie uderzał Nalepa. Korona się wybroniła, ale nie uchroniła się z kolei przed utratą strzelca gola. W tej sytuacji zderzyli się bowiem Matuszewski z Restą, a drugi z zawodników tak mocno odczuł to starcie, że zmienił go Marcel Pięczek. Komentatorzy CANAL+ chwilę później przekazali informację, że Hiszpan bezpośrednio po zejściu z murawy pojechał do szpitala ze złamanym nosem.
Korona zebrała się po tym zdarzeniu do ataku i w 60. minucie refleks Buricia sprawdził strzałem ze skraju pola karnego Antonin. Wcześniej kilka razy blokowany był Mariusz Stępiński, który zanotował zdecydowanie słabszy występ niż tydzień temu przy Łazienkowskiej. Przeciwko Legii to Korona cieszyła się z gola w końcówce, a w piątkowy wieczór okazało się, że zginęła od własnej broni. Druga połowa wyglądała bowiem gorzej z ich strony, choćby za sprawą kiepsko wyglądającego w środku pola Gustafsona. To dopiero początek rundy, ale trzeba przyznać, że w przypadku szwedzkiego pomocnika mimo szumnych zapowiedzi, jak na razie nie doczekaliśmy się fajerwerków w grze.
Zagłębie z każdą minutą czuło się na boisku pewniej, a wprowadzeni w dalszej części gry z ławki Levente Szabo, Jesus Diaz oraz Adam Radwański ożywili jeszcze poczynania gości. W 84. minucie po dośrodkowaniu z rzutu wolnego i zamieszaniu w polu karnym Korony piłkę do siatki wpakował Węgier wykorzystując brak komunikacji pomiędzy Dziekońskim a stoperami. Dla lubinian remis nie był jednak wystarczający. Podopieczni Ojrzyńskiego ruszyli po pełną pulę i zgarnęli ją za sprawą samobója Pięczka. Kluczowy okazał się wrzut z autu i zgranie piłki Damiana Michalskiego.
ZAGŁĘBIE WYGRYWA W KIELCACH!
Dwie bramki w odstępie trzech minut zapewniają gościom komplet punktów
Wszystkie mecze 20. kolejki obejrzycie w CANAL+: https://t.co/ggj8f4SfRP pic.twitter.com/ElIdEVwE9C
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) February 6, 2026
Fani Korony pewnie jeszcze długo nie pozbędą się szoku i wychodząc ze stadionu z niedowierzaniem kręcili głowami zastanawiając się, jak to możliwe, że ich ulubieńcy wypuścili z rąk niemal pewne zwycięstwo. Podopieczni Zielińskiego mają nauczkę na przyszłość, że gdy dominujesz i stwarzasz okazje to trzeba być bezwzględnym. Dla Zagłębia taki triumf to z kolei z pewnością haust świeżego powietrza w niełatwej rzeczywistości, gdy muszą sobie radzić bez Rochy, Reguły, Szmyta czy Ławniczaka. Stałe fragmenty gry dopracowane do perfekcji okazały się w Ekstraklasie znów być wysoko w trendach. Tomasz Tułacz z pewnością byłby dumny.
5
Zmiany:
Legenda
Żółta kartka
Czerwona kartka
Dwie żółte / czerwona kartka
Zdobyte gole
Gole samobójcze
Asysty
Asysty drugiego stopnia
Ocena meczowa
Plus meczu
Minus meczu
Zawodnik zmieniony
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Kapitan klubu Ekstraklasy przekazał wiadomość: Zostaję
- Thomasberg potwierdził. Pogoń ściągnie napastnika
- Paweł Dawidowicz znów kontuzjowany. Szkoda
fot. Newspix
Artykuł Od dominacji do szoku. Korona przegrała z Zagłębiem wygrany mecz pochodzi z serwisu weszlo.com.

Oglądaj: 
