Wojciech Mońka to bezsprzecznie jedno z największych odkryć tego sezonu i czołowy środkowy obrońca w Ekstraklasie. Wydawałoby się, że w nagrodę za dobrą formę powinien otrzymać premierowe powołanie do reprezentacji do lat 21. Tymczasem zawodnik Lecha Poznań znajdzie się w kadrze U-19.
Absurd w imię wyników?
Sytuacja, w której jednego z lepszych stoperów niezłej europejskiej ligi ominie awans o szczebel wyżej, może zaskakiwać. Szczególnie, jak spojrzymy na konkurencję Mońki w walce o wyjściowy skład kadry.
- Igor Drapiński – w ostatnim miesiącu 0 minut z powodów zdrowotnych.
- Mariusz Kutwa – piąty (!) stoper w hierarchii Mariusza Jopa. Zero minut w rundzie wiosennej w barwach Wisły Kraków.
- Miłosz Matysik – trzy występy w rundzie wiosennej w Bruk-Becie Termalice. Ten ostatni, przeciwko Koronie, słabiutki.
- Kacper Potulski – regularnie gra w Bundeslidze, a także europejskich pucharach. Tylko że gracz Mainz rozegrał w eliminacjach Euro zawrotne 21 minut i to w pierwszym spotkaniu przeciwko Macedonii Północnej, kiedy przy wyniku 3:0 zmienił Drapińskiego.
Czy do tego grona nie łapałby się w swojej aktualnej dyspozycji Mońka?
Oczywiście – można wyciągnąć z tego prosty wniosek. Jerzy Brzęczek ma swoją grupę zaufanych ludzi i hierarchię, której nie zamierza burzyć. I ma do tego prawo, bo bronią go wyniki.
Tylko że skoro Potulski – mając wówczas 0 minut w seniorskiej piłce – mógł przyjechać we wrześniu na kadrę U-21 po to, by potrenować ze starszymi zawodnikami, wdrożyć się w system selekcjonera i ogólnie nabrać doświadczenia, dlaczego tego samego nie można zrobić w przypadku Mońki? Mającego zdecydowanie większe doświadczenie niż wtedy Potulski.
Powołanie stopera Lecha do kadry U-21 nie oznaczałoby rzucenia go na głęboką wodę. Rywale nie należą – z całym szacunkiem – do europejskich potęg. Są to Armenia i Czarnogóra.
Ale nie – lepiej go wypróbować na tle 18-latków z ligi serbskiej i juniorów z Anglii i Portugalii, z których większość nie ma nawet 10 meczów w seniorskiej piłce. W imię wyniku. I walki o awans na prestiżowe Mistrzostwa Europy do lat 19.
W takim razie czemu nie dorzucimy także do kadry U-19 Potulskiego i Pietuszewskiego, żeby zmaksymalizować nasze szanse?
Młodzieżowe kadry istnieją chyba głównie dla PZPN. Kacper Potulski, czołowy talent w Bundeslidze, siedzi na ławce w u21. Wojciech Mońka, czołowy stoper Ekstraklasy, zagra w u19. W normalnych warunkach to byłby duet stoperów u21 pod rozważenie na ławkę do pierwszej reprezentacji.
— Szymon Janczyk (@sz_janczyk) March 9, 2026
Brak Mońki może oznaczać powołanie Ziółkowskiego?
Nie należy tego wykluczać, wszak stoper Romy w ostatnim czasie otrzymuje zdecydowanie mniej minut. Ziółkowski spada szczebel niżej, a Mońka jest sztucznie blokowany.
Inne reprezentacje postępują jednak nieco inaczej. Nie trzeba przywoływać tutaj Hiszpanów czy Francuzów. W porównywalnym wieku i z porównywalnym doświadczeniem do Mońki tacy piłkarze jak Martin Vitik, Leopold Querfeld czy Jorne Spileers debiutowali w kadrze do lat 21 kolejno Czech, Austrii, a także Belgii. A przykłady można mnożyć.
Zmuszanie Mońki do gry z rówieśnikami to hamowanie jego kariery. Oczywiście to nie jest gwałtowne hamowanie, tylko raczej zwolnienie z 80 do 65 km/h, ale i tak niesmak pozostaje.
Czekamy zatem na argumentację trenerów i sztabów szkoleniowych młodzieżowych reprezentacji. Może nas przekonają, że jesteśmy w błędzie.
Fot. Newspix
Artykuł Mońka pozostanie w kadrze U-19. Wynik ważniejszy niż rozwój pochodzi z serwisu weszlo.com.