Kibice Lecha Poznań dawno nie doświadczyli tak relaksującego wieczoru z meczem swojej drużyny. Kolejorz, który szybko ustawia sobie mecz, a na koniec jeszcze podwyższa prowadzenie? W tym sezonie to się praktycznie nie zdarzało, bo nawet strzelanie z Radomiakiem (4:1) zaczęło się dopiero tuż przed przerwą. A z Piastem Gliwice błyskawicznie stało się jasne, że gospodarze musieliby naprawdę wiele zepsuć, żeby nie zgarnąć kompletu punktów.
Co nie znaczy, że Piast jedynie statystował. Podopieczni Daniela Myśliwca mocno zaczęli – Jakub Czerwiński uderzył tuż obok słupka, Robert Gumny kapitalnie uprzedził Jorge Felixa po składnej akcji Gliwiczan, a Michał Gurgul stojąc przed linią bramkową wyręczył Bartosza Mrozka. To goście mogli pierwsi objąć prowadzenie.
Skoro tego nie zrobili, Lech natychmiast surowo ich pokarał. Kluczowa okazała się klasa indywidualna poszczególnych zawodników. Tomasiewicz nerwowo zagrał pod nogi Gholizadeha, a ten nawinął Czerwińskiego i technicznym strzałem pokonał chyba trochę zaskoczonego Frantiska Placha. Po chwili Irańczyk zamienił się w asystenta – pięknie zza pola karnego przywalił Pablo Rodriguez.
𝐊𝐎𝐋𝐄𝐉𝐎𝐑𝐙 𝐒𝐇𝐎𝐖!
Ali Gholizadeh i Pablo Rodríguez z cudownymi trafieniami!
Musicie to zobaczyć!
Transmisja: https://t.co/Khg2yEWhJW pic.twitter.com/1TFWBfn1qm
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) February 15, 2026
Lech Poznań – Piast Gliwice 3:0. Piękne gole w pierwszej połowie
Piast potrafił podejść wysoko i postraszyć pressingiem. Potrafił zgrabnie rozegrać piłkę i dojść przynajmniej do zalążków sytuacji. W przekroju całego meczu miał nawet minimalną przewagę w posiadaniu futbolówki.
Nie licząc jednak samego początku, Bartosz Mrozek najbardziej zaniepokojony mógł się czuć wtedy, gdy Timothy Ouma w swoim stylu nieodpowiedzialnie podał na własnej połowie i Leandro Sanca mocno strzelił z ostrego kąta. Bramkarz Lecha zachował czujność. Wcześniej z rzutu wolnego kopnięciem w środek sprawdził go Michał Chrapek. Gliwiczanie nabijali sobie statystykę celnych uderzeń, ale Mrozek nie musiał dziś robić rzeczy wielkich, żeby zachować czyste konto.
Statystyki meczowe dostarczony przez Superscore
Za to Plach wyczyniał cuda w drugiej połowie, broniąc w beznadziejnych, zdawałoby się, sytuacjach próby Agnero i Gumnego. Zastępujący Ishaka Agnero mógł posłać piłkę do siatki… przyrodzeniem, a potem próbował dobijać piętą. W obu przypadkach nie wyszło. Do tego najdroższy zawodnik w historii Kolejorza notorycznie się ślizgał, jakby źle dobrał buty.
Od fatalnej noty uratował się dopiero w samej końcówce, kiedy wreszcie pokazał snajperską klasę i precyzyjną główką trafił na 3:0.
𝐘𝐀𝐍𝐍𝐈𝐂𝐊 𝐀𝐆𝐍𝐄𝐑𝐎 przypieczętował zwycięstwo Lecha Poznań!
pic.twitter.com/TFifWYROgI
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) February 15, 2026
Z kolei w ostatniej akcji stworzył sytuację sam na sam Luisowi Palmie. Wcześniej to reprezentant Hondurasu mógł się czuć okradziony z asysty, a tym razem to on zawiódł.
Robert Gumny wraca do formy
Gumnemu zmarnowaną okazję można wybaczyć, bo generalnie wypadł świetnie, nawiązując do swojego najlepszego okresu sprzed transferu do Augsburga. Niezwykle dynamiczny, przebojowy, zdecydowany, skutecznie interweniujący i pokazujący się z przodu – miło się na to patrzyło. Joel Pereira chyba na dłużej zaprzyjaźni się z ławką rezerwowych.
Zwycięstwo Lecha nie podlegało większej dyskusji, dlatego nie będzie się zbyt wiele mówiło o starciu Walemarka z Dziczkiem. Ten pierwszy został kopnięty z „czuba” przez tego drugiego. Naszym zdaniem, powinien być rzut karny. Sędziowie jednak szybko uznali, że gramy dalej. Coraz mniej rozumiemy w temacie gwizdania, coraz mniej. Mamy przedziwną kolejkę pod tym względem.
Lech po drugiej z rzędu wygranej do zera uspokoił nastroje po wiosennym falstarcie. Do wicelidera z Płocka traci już tylko punkt. Piast przegrał wysoko, ale bez poczucia żenady.
4
Zmiany:
Legenda
Żółta kartka
Czerwona kartka
Dwie żółte / czerwona kartka
Zdobyte gole
Gole samobójcze
Asysty
Asysty drugiego stopnia
Ocena meczowa
Plus meczu
Minus meczu
Zawodnik zmieniony
Fot. Newspix
Artykuł Lech jak nie Lech. Wygrał pewnie i zasłużenie pochodzi z serwisu weszlo.com.



Transmisja: