20.09.2026

Lech dał Radomiakowi fory, a potem spuścił mu łomot

Zawodnicy Lecha Poznań najwyraźniej uznali, że wygrana z Radomiakiem Radom zaczynając od stanu 0:0 byłaby zbyt łatwa. Potrzebowali poważniejszego wyzwania. Dlatego pozwolili gościom na zdobycie bramki już w pierwszej minucie spotkania, a potem – jak gdyby nic – stłukli ich na kwaśne jabłko. Stanęło na wyniku 5:1, ale to naprawdę najniższy wymiar kary dla podopiecznych Rafała Grzyba.

Lech spokojnie mógł się pokusić jeszcze o dwa czy trzy trafienia. Momentami nie wyglądało to w ogóle jak mecz dwóch ekip z tej samej klasy rozgrywkowej.

Lech Poznań – Radomiak Radom. Szaleństwo od pierwszych sekund

Sam początek spotkania był – co tu dużo gadać – absolutnie popieprzony.

Wyliczmy:

  • koszmarny błąd Radosława Murawskiego i gol dla Radomiaka ok. 20 sekundy meczu
  • natychmiastowa riposta Pablo Rodrigueza i wyrównanie
  • dwie kapitalne szanse zmarnowane przez Mikaela Ishaka – ta druga to naprawdę była czysta setka
  • trafienie na 2:1 autorstwa Patrika Walemarka

Wszystko to wydarzyło się na dystansie otwierających dziesięciu (!) minut. Czyste szaleństwo. Naprawdę przypominamy sobie takie starcia w Ekstraklasie, w których działo się znacznie mniej na przestrzeni pełnych 90 minut. O utrzymaniu tak zwariowanego tempa nie ośmieliliśmy się zatem nawet marzyć, no ale po cichu liczyliśmy na przynajmniej zbliżony poziom emocji w dalszej części rywalizacji przy Bułgarskiej. Tylko że do tanga trzeba dwojga, a Radomiak nie był dla Lech godnym partnerem.

Po wyjściu na prowadzenie gospodarze całkowicie zdominowali przebieg meczu. Zmiażdżyli rywali w środkowej strefie boiska, bez problemu rozrywali ich defensywne szyki prostopadłymi podaniami lub dryblingami, no i w zasadzie do szczęścia brakowało im tylko jednego: kolejnych goli. Ale i to się zmieniło, gdy w 41. minucie futbolówkę do sieci skierował Allahyar Sayyadmanesh. Po asyście Ishaka, choć wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały, że Szwed w tej sytuacji strzelał.

Ishak to w ogóle jedyny gracz Lecha, który może być dziś mocno niepocieszony. Ofensywa Kolejorza hulała aż miło, ale doświadczony napastnik partolił kolejne szanse. Inna sprawa, że wprowadzony za niego po przerwie Yannick Agnero także wypadł blado, zwłaszcza biorąc pod uwagę nędzny poziom prezentowany przez gości.

Totalna demolka w Poznaniu. Lech bawił się z Radomiakiem

A kto najmocniej zaimponował w szeregach gospodarzy? No tutaj nie ma dwóch zdań – Patrik Walemark. Już pal licho dwa gole i asystę na jego koncie, choć to piękny dorobek, ale jak ten piłkarz napędzał ataki Lecha, jak bardzo był przebojowy, jak zaskakiwał graczy z Radomia swoimi zagraniami… No naprawdę wspaniały występ. Jednak świetnie wyglądali także Pablo Rodriguez, również autor dwóch trafień, no i Joel Pereira, aktywny w ofensywie jeszcze bardziej niż zwykle. Chwalić można też Sayyadmanesha, Jagiełłę, a nawet Lisa, który nie przysnął między słupkami i popisał się jedną wyborną interwencją po uderzeniu Donisa.

Generalnie – trudno Lechowi wiele zarzucić.

Przed przerwą napoczął Radomiaka, a po zmianie stron go ze smakiem skonsumował, ostatecznie strzelając mu pięć goli. Choć, co ciekawe, Niels Frederiksen przez całe spotkanie wyglądał raczej na niezadowolonego i dokazywał przy linii bocznej za każdym razem, gdy jego podopiecznym zdarzyło się zdjąć nogę z gazu albo zachować nieodpowiedzialnie w środku pola. Duńczykowi ewidentnie zależało na tym, by Lech przed przerwą na kadrę urządził przed swoimi kibicami demonstrację siły.

No i tak chyba należy ten występ Lecha traktować: jako demonstrację siły na krajowym podwórku i udane zatarcie nienajlepszego wrażenia po niedawnych porażkach z Górnikiem Zabrze i Crystal Palace. Poznaniacy wysłali sygnał, że rozpędzony Kolejorz to wciąż jest najmocniejsza ofensywna maszyna w Ekstraklasie.

A przy okazji przypomnieli, że defensywa Radomiaka nadal należy do najbardziej pokracznych i dziurawych w lidze.

Ekstraklasa

9. Kolejka

Lech Poznań

5
1
Zakończone

Radomiak Radom

6
Lis
5
Gurgul
5
Monka
5
Skrzypczak
7
Pereira
1
yellow-card
6
Sayyadmanesh
1
7
Rodriguez
2
3
Murawski
8 +
Waalemark
2
1
5
Jagiello
2
Ishak
1
Jaroslaw Przybyl
6

Zmiany:

icon-swap
Luis Palma
4
Filip Jagiello
icon-swap
Yannick Agnero
3
Mikael Ishak
icon-swap
Daniel Haakans
4
Allahyar Sayyadmanesh
icon-swap
Leo Bengtsson
4
Patrik Waalemark
icon-swap
Robert Gumny
Joel Pereira

Legenda

yellow-card

Żółta kartka

red-card

Czerwona kartka

yellow-card
red-card

Dwie żółte / czerwona kartka

Zdobyte gole

Gole samobójcze

Asysty

Asysty drugiego stopnia

5.0

Ocena meczowa

+

Plus meczu

Minus meczu

swap

Zawodnik zmieniony

ZOBACZ RÓWNIEŻ

fot. NewsPix.pl

Artykuł Lech dał Radomiakowi fory, a potem spuścił mu łomot pochodzi z serwisu weszlo.com.

Czytaj najświeższe newsy ze świata piłki nożnej na topliga.pl! Topliga to najlepsze źródło wiadomości piłkarskich - liga polska, Ekstraklasa, Puchar Polski, rozgrywki ligowe, Twoje ulubione drużyny i zawodnicy. Śledź najważniejsze wydarzenia, sprawdzaj wyniki, obserwuj transfery piłkarskie, poznaj ciekawostki z polskich boisk, bądź na bieżąco. Topliga to najlepsze wiadomości sportowe przygotowane specjalnie dla Ciebie.

Polityka Prywatności Kontakt

© 2026 topliga.pl