Maciej Kędziorek po zdobyciu mistrzostwa Polski jako członek sztabu szkoleniowego Macieja Skorży czy pracy jako pierwszy trener Radomiaka zdecydował się na pierwszą zagraniczną przygodę w karierze. Został asystentem szkoleniowca w ukraińskim Dynamie Kijów, a teraz zdradził, czego jego polskim kolegom po fachu brakuje, by dostali szansę w czołowych europejskich ligach.
Były trener Radomiaka był gościem jednego z programów na antenie TVP Sport. 45-latek zwrócił uwagę, że polscy szkoleniowcy nie powinni mieć kompleksów względem zagranicznych konkurentów, którzy często wcale nie okazują się lepsi. Zdradził też, który Polak jako pierwszy – jego zdaniem – dostanie pracę w dużym zachodnim klubie. Kędziorek nie zdecydował się na wielką kontrowersję, tylko powiedział to, czego spodziewa się także większość innych piłkarskich ekspertów.
– Postawię na kolegę z kursu. Adrian Siemieniec. Swoją pracą, tym, jak buduje wizerunek oraz zespół, a także wiekiem, sprawia, że jest to jeden z najbardziej perspektywicznych trenerów, jeśli chodzi o możliwość pracy za granicą – stwierdził Kędziorek na antenie TVP Sport.
Kędziorek broni polskich trenerów. „Klękamy na kolana, gdy ktoś przyjeżdża z zagranicy”
Maciej Kędziorek obecnie jest jednym z nielicznych polskich trenerów, którzy pracują w europejskim klubie z uznaną marką. W pewnym sensie wyjątek stanowi Kosta Runjaić, który dobrą pracą w Ekstraklasie udowodnił, że można wypromować się do klubu z najlepszych pięciu lig europejskich. Niemiec, dzięki swoim wynikom w Pogoni Szczecin i Legii Warszawa dostał szansę we włoskim Udinese, którą wykorzystuje w bardzo dobry sposób. Być może jego drogą wkrótce podąży któryś z polskich trenerów – choćby wspomniany przez Kędziorka Adrian Siemieniec.
Runjaić: Polska mogłaby mieć najsilniejszą ligę w Europie Wschodniej
Były asystent Marka Papszuna uważa, że Polacy w niczym nie są gorsi, tylko brakuje im bezczelnej pewności siebie oraz menadżerskich powiązań, co jest atutem podanych przez niego za przykład Rumunów. Jeśli doczekamy się polskiego prekursora to za nim powinna ruszyć cała lawina.
– Brakuje trenera, który dostanie szansę w lidze Top 5 w większym wymiarze. Pamiętam, że niegdyś Rumunia miała zaraz po Portugalii najwięcej trenerów w krajach arabskich, a nie sądzę, że są to trenerzy lepsi od nas, tylko sprawy menedżerskie miały swój wpływ. Klękamy na kolana, gdy ktoś przyjeżdża z zagranicy. Od razu ma łatwiej, spodziewamy się nie wiadomo czego, a z moich własnych doświadczeń nie uważam, że znacząco odstajemy pod kątem merytoryki. W wielu aspektach, jak pracowitość, planowanie, szukanie rozwiązań, przebijamy tych szkoleniowców. Potrzebujemy tego pierwszego kamienia, który ruszy następne. W porównaniu do zagranicznych szkoleniowców brakuje nam bezczelnej pewności siebie.
Kędziorek przed wyjazdem na Ukrainę przez ponad trzy lata był asystentem Marka Papszuna w Rakowie Częstochowa, pomagał w Lechu Maciejowi Skorży oraz Johnowi van den Bromowi czy przez kilka miesięcy samodzielnie prowadził Radomiaka, z którego został zwolniony przed ostatnią kolejką sezonu.
Czytaj więcej na Weszło:
- Oliwier Zych: „Raków to wyzwanie, którego potrzebowałem” [WYWIAD]
- Trener Górnika uspokaja. Gwiazda zostanie w klubie
- GieKSa zaczęła rok od zwycięstwa. „Wszystko zgodnie z planem”
Fot. Newspix
Artykuł Kędziorek: W wielu aspektach przebijamy zagranicznych trenerów pochodzi z serwisu weszlo.com.