13.02.2026

Kamiński zawiódł się na Rutkowskim. „Można było to rozegrać inaczej”

Po blisko dekadzie gry w Niemczech, Marcin Kamiński zdecydował się na powrót do Polski. Choć wstępnie liczył na większe zainteresowanie na rodzimym rynku transferowym – trudno znaleźć mu powód do narzekania. Jest bardzo ważnym elementem w Wiśle Płock Mariusza Misiury. Były reprezentant Polski nie ukrywa jednak, że liczył na trochę inne zachowanie ze strony Piotra Rutkowskiego.

Panowie często rozmawiali o powrocie do Lecha Poznań, a do transferu nigdy nie doszło.

Doświadczenie przestało być w cenie? Interesujący wniosek defensora

Marcin Kamiński wrócił do ojczyzny, kończąc czteroletni etap gry dla Schalke 04 Gelsenkirchen. Wcześniej, za zachodnią granicą reprezentował barwy VfB Stuttgart oraz Fortuny Duesseldorf. Minionego lata poczuł on, że powrót do Polski będzie właściwą decyzją.

Nie było mu bowiem łatwo znaleźć pracodawcy na dobrze sobie znanym niemieckim rynku. I to mimo olbrzymiego doświadczenia na tamtejszych boiskach.

– Po prostu myślałem, że po tylu latach gry za granicą, będę zawodnikiem, jakiego kluby będą widzieć u siebie. Piłkarza z doświadczeniem. Ja w Niemczech nie tylko byłem, ale też sporo grałem. Liczyłem, że popatrzą i sprawdzą, czy mnie potrzebują – powiedział Kamiński na kanale Foot Truck.

– Na początku była Pogoń – z trenerem Kolendowiczem, widział mnie u siebie. Latem się pozmieniało trochę na rynku, a szuka się głównie młodych i tych z perspektywą sprzedaży. W Polsce widzę, że już też. W Niemczech nie było mi łatwo nic znaleźć – przyznał obrońca.

Kamiński nie ukrywa, że po cichu liczył na sentymentalny powrót do Poznania. Rozmowy z Piotrem Rutkowskim trwały od dłuższego czasu, ale szansa spełzła na niczym. Piłkarz Wisły Płock uważa, że dało się to rozegrać trochę inaczej.

W Poznaniu rozmowy z prezesem Rutkowskim były od zawsze na zasadzie: „to co, wracamy już? Jeszcze nie, jeszcze chcę pograć za granicą”. I teraz była ta okazja. Początkowo wyglądało to fajnie, że będziemy rozmawiać, ale chyba jednak działy się rozmowy ze „Skrzypą” [Mateusz Skrzypczak – przyp. red.].

– Chcieli zainwestować w kogoś młodszego, po debiucie w reprezentacji Polski. Ja to rozumiem, po prostu można było to powiedzieć otwarcie. Nie chciałem czekać. Rozmawiałem z żoną, do końca czerwca chciałem podjąć decyzję, wejść w sezon. Wisła jak się pojawiła – to wszystko się działo od razu. Spojrzeli na mnie jak na kogoś, kto tej drużynie może coś dać – dodał w kontekście angażu w Płocku.

Powrót pierwsza klasa

Kamiński w trwającym sezonie jest jednym z najważniejszych piłkarzy Wisły Płock, wicelidera rozgrywek, który jednocześnie gra swój pierwszy sezon po powrocie do elity. Zagrał we wszystkich 20 spotkaniach ligowych Nafciarzy i strzelił dwa gole.

Stanowi on o sile zdecydowanie najlepszej defensywy. Płocczanie stracili jedynie 14 bramek, a kolejna w zestawieniu ekipa to Piast – były mistrz Polski wpuścił aż o siedem goli więcej. Drużyna Mariusza Misiury była liderem Ekstraklasy po rundzie jesiennej.

Statystyki zawodnika (sezon) dostarczony przez Superscore

 

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

Artykuł Kamiński zawiódł się na Rutkowskim. „Można było to rozegrać inaczej” pochodzi z serwisu weszlo.com.

Czytaj najświeższe newsy ze świata piłki nożnej na topliga.pl! Topliga to najlepsze źródło wiadomości piłkarskich - liga polska, Ekstraklasa, Puchar Polski, rozgrywki ligowe, Twoje ulubione drużyny i zawodnicy. Śledź najważniejsze wydarzenia, sprawdzaj wyniki, obserwuj transfery piłkarskie, poznaj ciekawostki z polskich boisk, bądź na bieżąco. Topliga to najlepsze wiadomości sportowe przygotowane specjalnie dla Ciebie.

Polityka Prywatności Kontakt

© 2026 topliga.pl