Widzew Łódź po przejęciu klubu przez Roberta Dobrzyckiego rozbija bank na transfery i zmienia realia polskiego rynku. Wielu patrzy na te działania przychylnie, ale nie brakuje też głosów, że właściciel łódzkiego klubu lekkomyślnie wydaje miliony na prawo i lewo.
Padają nawet porównania do Polonii Warszawa pod rządami Józefa Wojciechowskiego. Czarne Koszule do pewnego momentu płaciły olbrzymie jak na polskie warunki pieniądze, ale nie szły za tym sukcesy, więc ekscentryczny prezes w końcu się zniechęcił, oddając klub w ręce Ireneusza Króla. Skończyło się to fatalnie, o czym dopiero co przypomina w „Patolidze” Jakub Białek.
Radosław Kałużny: Widzewowi nie grożą historie jak Polonii Warszawa
Radosław Kałużny w „Przeglądzie Sportowym” przekonuje jednak, że zestawianie Dobrzyckiego z Wojciechowskim to gruba przesada.
– Uważam, że podobne historie nie grożą Widzewowi, bo pan Dobrzycki wygląda i wypowiada się, jak na poważnego człowieka przystało. Rzeczywiście sam początek działalności pana Dobrzyckiego mógł nieco przypominać Polonię, bo co chwila dochodziło do zmian, a to trenerów, a to dyrektorów sportowych, jakichś ludzi w strukturach klubu. Ale wydaje mi się, że były to porządki nowego szefa. Zapewne chce mieć w klubie swoich ludzi. Jeżeli taka karuzela zmian kręciłaby się nieustająco, dokładnie jak wówczas w Polonii, byłby to powód do niepokoju. Lecz tym nie pachnie – komentuje były reprezentant Polski.
A do wszystkich związanych z Widzewem apeluje o zachowanie chłodnej głowy. – Wygląda to wszystko optymistycznie, ale proponowałbym im uzbroić się w cierpliwość. Wydanie iluś milionów nie gwarantuje sukcesu. Trzeba zbudować zespół, a na to potrzeba czasu. Na dziś Widzew musi zabezpieczyć swoją przyszłość, utrzymując się w Ekstraklasie. To nadrzędny cel – podkreślił były pomocnik m.in. Bayeru Leverkusen.
Widzew Łódź tej zimy sprowadził już Lukasa Leragera, Osmana Bukariego (rekord ligi za 5 mln euro), Christophera Chenga i Bartłomieja Drągowskiego.
W najbliższych dniach dopięte powinny zostać transfery Carlosa Isaaca i Emila Kornviga.
CZYTAJ WIĘCEJ O WIDZEWIE ŁÓDŹ:
- Bergier o odrzuconej ofercie na 2,5 mln euro. „Doceniam to”
- Błąd Drągowskiego i błysk Bukariego. Widzew wygrał sparing
- Widzew zaciekle walczy o Duńczyka, ale kim jest ten Emil Kornvig?
- Haditaghi wydał na spłatę długów więcej, niż Dobrzycki na transfery
Fot. Newspix
Artykuł Kałużny: Dobrzycki wygląda na poważnego. To nie Wojciechowski pochodzi z serwisu weszlo.com.