14.01.2026

Haditaghi wydał na spłatę długów więcej, niż Dobrzycki na transfery

Ekstraklasa idzie do przodu, choć – patrząc na obecny sezon – można dojść do wniosku, że w przypadku niektórych klubów olbrzymie nakłady finansowe nie przekładają się jeszcze na jakość sportową. Dobrymi przykładami są Pogoń Szczecin i Widzew Łódź. Oba te kluby łączy jedno: Alex Haditaghi i Robert Dobrzycki, nowi właściciele, dobijają do 100 milionów złotych przeznaczonych na klub, o ile już tej sumy nie przekroczyli. W Szczecinie większość idzie na spłatę długów i innych zobowiązań. Widzew szaleje na rynku transferowym. Pytanie brzmi: Jak bardzo szaleć będzie Pogoń, kiedy w innych sferach ostatecznie wyjdzie na prostą?

Sporo razy zdarzało nam się już na Weszło krytykować Aleksa Haditaghiego. Właściciel Pogoni podpalał się w mediach społecznościowych, wdając się np. w wojenkę z Cracovią i pokazując przy tym, że nie do końca rozumie przekaz drugiej strony. Kłócił się ze słowami, które nie padły. Ewidentnie przeginał, pisząc kibicowi Cracovii, że jest ze środowiska znanego z dźgania ludzi nożami i kojarzącego się z krwią na rękach.

W jednym z tekstów pokazaliśmy również, co w ostatnich latach szef Portowców wypisywał w Internecie na temat Donalda Trumpa, który o jego istnieniu nie miał pojęcia, ale mimo to Haditaghi regularnie go zaczepiał na X. Bywało ostro i zmiennie. Ale czy właściciel zespołu ze Szczecina to tylko i wyłącznie zło w polskiej piłce?

Otóż nie. Zdecydowanie nie.

Alex Haditaghi, właściciel Pogoni Szczecin, spłacił już 70 milionów złotych

Haditaghi trochę zaimponował nam, gdy w odpowiedzi na pojawiający się w mediach przekaz, jak to władze i trener Pogoni ignorują Kamila Grosickiego w sprawie rozmów o nowej umowie, napisał na X szczerze i wprost, ile klub oferuje swojemu kapitanowi, a jakich pieniędzy ten się domaga. Było to populistyczne, ale jednocześnie uzasadnione i odważne, trochę w stylu amerykańskim, otwarcie – taka i taka pensja, tyle i tyle. Teraz, gdy już udało się dogadać z Grosickim, właściciel Pogoni poinformował na X, że spłacił kolejne spore zadłużenie – wobec firmy Fabryka Papieru Kaczory Sp. z o. o.

Haditaghi oficjalnie przejął Pogoń w marcu ubiegłego roku. Zrobił to praktycznie w ostatnim momencie, ratując szczeciński klub przed upadkiem. Okazało się bowiem, że Nilo Effori – nowy właściciel na krótką metę – nie ma skąd załatwić kasy. Inwestor się wycofał i koniec, kaplica. Zrobiono trzy transfery na szybko, z których jeden mocno „śmierdział”. Chodzi o umowę dla Renyera, z którego klub nie miał absolutnie żadnego pożytku. Należał on do agencji… prowadzonej przez Aleksa Debiagiego, jednego z nowych współwłaścicieli ”Portowców”. Haditaghi zarzucał po czasie, że pojawiły się fałszywe faktury. Pisał: – Dwóch z tych zawodników, w tym Renyer, zostało pozyskanych bez żadnych badań lekarskich ani testów medycznych. Więcej o tym poniżej:

Pamiętacie transfery Efforiego? Haditaghi: „Fałszywe faktury”

Biznesmen od razu przystąpił do działania i zaczął spłacać długi. Sprzątał po poprzednikach, wliczając w to także rozwiązanie niekorzystnej umowy z Renyerem. Informując o uregulowaniu zaległości, pokazał też szerszy kontekst: okazuje się, że wszelkie pożyczki, długi i innego typu zobowiązania wynosiły aż 72-74 miliony złotych. Olbrzymie pieniądze. Haditaghi spłacił prawie wszystko, została mu część zobowiązań wobec Toyoty, co ma zostać dopięte przez najbliższych kilka miesięcy. Szef Pogoni, odpowiadając jednemu z kibiców, informował, że to koszt około dwóch milionów złotych.

Można więc przyjąć, że Haditaghi wydał już na samą spłatę zobowiązań 70 milionów złotych. Może nawet ciut więcej. A do tego dochodzą jeszcze przecież kwoty na transfery oraz pensje.

Szacunek – tak tylko możemy to skomentować. To już nie są opinie, to konkrety.

Jeżeli po tym, jak wszyscy zostaną spłaceni, Kanadyjczyk zaoferuje podobne bądź jeszcze większe środki na transfery, Pogoń stanie się klubem, który będzie mógł naprawdę dużo płacić i sięgać dzięki temu po jeszcze większe nazwiska. Wzrośnie konkurencja w Ekstraklasie, zrobi się ciekawie.

Kto wie – może Pogoń zacznie wkrótce wydawać na transfery tyle, co Widzew Łódź od kiedy przejął go Robert Dobrzycki?

Robert Dobrzycki, właściciel Widzewa

Robert Dobrzycki, właściciel Widzewa

Widzew Łódź wydał już na piłkarzy ponad 60 milionów złotych

Zespół z Łodzi ma dziś opinie szalejącego na rynku transferowym. Spójrzmy na to, ile kosztowali zawodnicy, których pozyskał Widzew dzięki pieniądzom nowego właściciela (kwoty za serwisem Transfermarkt):

  • Osman Bukari – 5,5 miliona euro
  • Andi Zeqiri – 2 mln
  • Mariusz Fornalczyk – 1,5 mln
  • Stelios Andreou – 1,3 mln
  • Bartłomiej Drągowski – 1 mln
  • Christopher Cheng – 900 tys.
  • Samuel Akere – 750 tys.
  • Veljko Ilić – 500 tys.
  • Ricardo Visus – 425 tys.
  • Maciej Kikolski – 300 tys.
  • Dion Gallapeni – 250 tys.
  • Peter Therkildsen – 100 tys.

Wychodzi łącznie 14,5 miliona euro, czyli mniej więcej 61,5 miliona złotych. Na same transfery, od letniego okienka. Bardzo dużo, ale – co ciekawe – mniej niż wyłożył już Haditaghi na samą spłatę zadłużenia. Widzew pozyskiwał też dobrych zawodników z wolnej umowy (m.in. Lukas Lerager czy Lincoln Selahi), płaci wysokie pensje i kwoty za sam podpis. A Pogoń, oprócz spłacania długów przez Haditaghiego, potrafiła wyłożyć np. 2 miliony euro za Sama Greenwooda czy 850 tys. euro za Musę Juwarę (również za Transfermarktem).

I też płaci dość duże pensje, co było widać na przykładzie sprawy Grosickiego, który ostatecznie dogadał się z klubem i ma zarabiać, według jego przyjaciela Daniela Kaniewskiego, nieco mniej niż 250 tys. złotych miesięcznie, o której to sumie pisał na X Haditaghi.

Porównuję oba kluby po to, by pokazać, jak duże możliwości może wkrótce mieć zespół ze Szczecina, ale też, by zobrazować, jak wielkie pieniądze sumarycznie pompują w nie obecni właściciele. Dobrzycki, szef firmy Panattoni, przejął Widzew na przełomie marca i kwietnia ubiegłego roku. Objął władzę w klubie, zostając większościowym udziałowcem. Według nieoficjalnych informacji, które pojawiały się w mediach, zapłacił Tomaszowi Stamirowskiemu niecałe 30 milionów złotych.

Sam Robert Dobrzycki przyznał, że kupno kosztowało go 42 miliony, w umowie jest, że około 13 to dokapitalizowanie, więc nieoficjalnie 29 milionów za odkupienie akcji. Widzew miał budżet około 50 milionów, a teraz realia są takie, że 50 to zakłada się na inwestycje w jeden sezon” – napisał niedawno na X użytkownik TJW1910, dobrze poinformowany w kwestiach właścicielskich i realiach łódzkiego klubu.

Alex Haditaghi chce, by Pogoń Szczecin była warta 100-120 milionów euro

Obaj panowie – Haditaghi i Dobrzycki – zbliżają się zatem do 100 milionów złotych wpompowanych w nowy klub. A może nawet już tę wartość przekroczyli? Szalone i trochę abstrakcyjne, tym bardziej, że mówimy o dwóch osobach.

Chcę, żeby w ciągu sześciu lat Pogoń była warta 100-120 milionów euro – zapowiadał Haditaghi tuż po przejęciu klubu. – Widzew musi jak najszybciej rosnąć. Będziemy kontynuować tworzenie infrastruktury, chcemy też, żeby rosła akademia. Finansowo jestem na siłach, nie muszę myśleć o kolejnym miesiącu. Ale to nie tak, że będę wydawał pieniądze na lewo i prawo. Będziemy podejmować logiczne decyzje, żeby iść do góry. Organizacyjnie klub wygląda dobrze. Trzeba poprawić warstwę sportową. Im większy budżet, tym łatwiej będzie wszystko organizować – tak z kolei mówi o swoim klubie Dobrzycki.

Kibicom Pogoni i Widzewa pozostaje mieć nadzieję, że w parze z wielkimi środkami finansowymi pójdą wyniki sportowe. Na razie jest z tym różnie – Pogoń w obecnym sezonie wygrała tylko sześć z 18 spotkań i jest 10. w tabeli. Gra fatalnie na wyjeździe – ma jedno zwycięstwo i aż sześć porażek. Widzew jest jeszcze niżej – 15. pozycja – i ma ledwie punkt więcej od ostatniej w lidze Termaliki Bruk-Bet Nieciecza.

Wydawane pieniądze jeszcze nie wpływają na boiskową jakość.

WIĘCEJ O POGONI SZCZECIN NA WESZŁO:

Fot. Newspix.pl 

Artykuł Haditaghi wydał na spłatę długów więcej, niż Dobrzycki na transfery pochodzi z serwisu weszlo.com.

Czytaj najświeższe newsy ze świata piłki nożnej na topliga.pl! Topliga to najlepsze źródło wiadomości piłkarskich - liga polska, Ekstraklasa, Puchar Polski, rozgrywki ligowe, Twoje ulubione drużyny i zawodnicy. Śledź najważniejsze wydarzenia, sprawdzaj wyniki, obserwuj transfery piłkarskie, poznaj ciekawostki z polskich boisk, bądź na bieżąco. Topliga to najlepsze wiadomości sportowe przygotowane specjalnie dla Ciebie.

Polityka Prywatności Kontakt

© 2026 topliga.pl