Ależ wycierpieli się kibice GKS-u Katowice w trakcie tego spotkania. Widzieli, że GieKSa chce grać, że próbuje, że atakuje, że kultura gry jest po jej stronie, ale bije głową w mur i z każdą minutą traci wiarę w sens swoich działań. Aż do ostatniej akcji meczu, gdy zespół ze Śląska wykorzystał jeden z dziesięciu rzutów rożnych, jakie miał w tym meczu.
GKS – Wisła 1:0. Gol w ostatniej akcji
GieKSa chciała atakować. I atakowała. Miała inicjatywę po swojej stronie i znacznie większe posiadanie piłki. Typowy obrazek z tego meczu: płocczanie głęboko się cofają, najwyżej ustawieni piłkarze są na mniej więcej czterdziestym metrze i nie pressują. GKS podaje, kradnie przestrzeń, czasem wbiega w okolice pola karnego, ale kończy na niczym.
Znamienne, że najgroźniej w pierwszej połowie było w momencie, gdy Jędrych huknął z ponad trzydziestu metrów.
W drugiej z kolei, aż do ostatniej akcji w meczu, golem zapachniało tylko po wrzutce Wdowiaka, która zmieniła swój kierunek po rykoszecie.
GieKSa otrzymałaby większe noty za styl, bo jej ruchy były płynne, przemyślane, efektowne. Akcja, w której Nowak najpierw odwraca się z piłką, oszukując kilku gości z Płocka, a później robi ruletę, to wielka klasa. Niedoszły reprezentant Polski jak zwykle imponował formą – dał kilka ciekawych piłek do kolegów, był bliski trafienia bezpośrednio z rzutu rożnego (zmylił bramkarza, ale piłkę z linii wybił Haglind-Sangre). Na niewiele się to jednak zdawało.
Z czasem GieKSa zaczęła gasnąć, jakby zaczynała sobie uświadamiać, że tak dobrze zorganizowanej defensywie nie wciśnie żadnego gola. Wisła z kolei, kiedy już przechwyciła piłkę, potrafiła szybko przedostać się pod bramkę rywala. I też nabiła sporo okazji, a najbliżej było w ósmej minucie, gdy po stracie katowiczan w środku pola Sekulski trafił w słupek.
Statystyki meczowe dostarczony przez Superscore
I wtem dochodzimy do ostatniej akcji meczu. Rzut rożny, pierwsza próba się nie udaje, ale piłka wraca w pole karne i trafia pod nogi Nowaka. Ten z całej siły kopie w tłok znajdujący się w polu bramkowym, tam największym refleksem wykazuje się Klemenz, który dokłada nogę. Mamy 1:0, GieKSa uratowana, sędzia kończy mecz.
W pierwszej połowie nieźle oglądało się te zawody. Druga była już cięższa dla widzów. Mimo wszystko skończyło się wynikiem, który należy uznać za sprawiedliwy. Jeśli doprowadzasz do dziesięciu rzutów rożnych w meczu, to trudno się dziwić, że przeciwnik jeden z nich wykorzystuje.
5
Zmiany:
Legenda
Żółta kartka
Czerwona kartka
Dwie żółte / czerwona kartka
Zdobyte gole
Gole samobójcze
Asysty
Asysty drugiego stopnia
Ocena meczowa
Plus meczu
Minus meczu
Zawodnik zmieniony
WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE:
- Joao Moutinho: Dla Lecha mistrzostwo jest najważniejsze [WYWIAD]
- Brawo Cracovio! Jak świętować jubileusz, to właśnie tak
- W Górniku czasu nie marnują. Trening nawet w Wielkanoc
Fot. newspix.pl
Artykuł GieKSa postanowiła trzymać w napięciu do samego końca pochodzi z serwisu weszlo.com.