Lech Poznań notuje nie najlepszy start po przerwie zimowej. Z dwóch dotychczasowych meczów Kolejorz oba przegrał, w tym drugi z nich – z Piastem w Gliwicach – głównie z powodu niewykorzystania wielu bardzo dobrych okazji bramkowych. Trener mistrza Polski, Niels Frederiksen jest jednak przekonany, że zła passa się odwróci.
Lech przeciwko Piastowi stworzył sobie masę dogodnych sytuacji, w których mógł trafić do siatki. „Setki” zmarnowali choćby Mikael Ishak czy Pablo Rodriguez. Rywal zaś wykorzystał swoją okazję w końcówce spotkania, przy której nie popisała się z kolei defensywa Kolejorza.
Niels Frederiksen: Nie da się tworzyć tak wielu sytuacji i nie wygrywać
Kibice są bardzo rozczarowani postawą zespołu na starcie drugiej części sezonu, jednak Niels Frederiksen zapewnia, że jeśli Kolejorz nadal będzie kreował sobie tak wiele sytuacji strzeleckich, to wróci na zwycięską ścieżkę.
– Jeśli weźmiemy dwa ostatnie mecze, wygenerowaliśmy wskaźnik goli oczekiwanych na poziomie prawie sześć. Tworzyliśmy więc mnóstwo sytuacji, ale musimy być uczciwi i powiedzieć, że jeśli zdobyliśmy tylko jedną bramkę, to nie byliśmy wystarczająco dobrzy. Wiemy, że musimy zacząć wygrywać. Ale jestem spokojny, patrząc na to, jak prezentujemy się na boisku. Zwłaszcza w ostatnim meczu było znacznie lepiej niż w poprzednim. Biorąc pod uwagę statystyki, uważam, że jeśli to podtrzymamy, to zaczniemy zwyciężać. Nie da się tworzyć tak wielu sytuacji i nie wygrywać. Na dłuższą metę nasza jakość sprawi, że wyniki się odwrócą – tłumaczył szkoleniowiec.
Wyjaśnił również, że w meczu z Piastem Lech wprowadził pewne modyfikacje w swoim standardowym planie na mecz.
– Musimy wykazać się mądrością. Trzeba też powiedzieć jasno, że boiska nie są obecnie najwyższej jakości, co jest naturalne z powodu zimy. Do tego przeciwnicy zaczęli nas czytać, więc podchodzą do nas coraz wyżej. Moim zadaniem jest wprowadzić korekty. Przeciwko Piastowi chcieliśmy postawić na nieco bardziej bezpośrednią piłkę, gdy rywal na nas naciskał. Nadal chcemy rozgrywać od tyłu, ale jeśli z powodu pressingu przeciwnika, murawy czy braku pewności siebie nie jesteśmy w stanie tego zrobić, to głupio byłoby nie dostosować się do tych warunków i niczego nie zmieniać. Myślę, że strategia, by w pewnych etapach spotkania grać w bardziej bezpośredni sposób się opłaciła, jeśli popatrzymy na liczbę sytuacji bramkowych. Choć nie przełożyło się to na gole – zauważył Frederiksen.
Trener Lecha odniósł się również do wypowiedzi Bartosza Mrozka z przerwy meczu z Piastem. Bramkarz Kolejorza, zapytany w rozmowie z Canal+ Sport o to, jaki jest plan na rozgrywanie piłki od tyłu, stwierdził: „Sam nie wiem. Trochę improwizacji, trochę mamy przygotowane, ale na razie wychodzi to średnio, jak mam być szczery”.
– Był już w drodze do tunelu, było minus dziesięć stopni. Przed meczem ustaliliśmy, że jeśli przeciwnik podejdzie wysoko, będziemy grali długą piłkę, a w innych przypadkach jak zwykle, myślę, że to było jasne. Kiedy wprowadza się niewielkie zmiany, do których piłkarze nie są przyzwyczajeni, może to wprowadzać nieco zamieszania. Ale byłem zadowolony z tego, jak graliśmy – ocenił Niels Frederiksen.
WIĘCEJ O LECHU POZNAŃ NA WESZŁO:
- Palma nie gra jak za cztery miliony euro. Czy Lech go wykupi?
- Były piłkarz Lecha: Straciłem zaufanie do Frederiksena
- Obrońca tytułu gorszy od Lecha? Tylko w jednym kraju w Europie
Fot. Newspix
Artykuł Frederiksen z optymizmem: Wyniki się odwrócą pochodzi z serwisu weszlo.com.