Jagiellonia Białystok zremisowała bezbramkowo z Lechem Poznań w hicie 27. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Obie drużyny stworzyły sobie okazje na strzelenie goli (choć było ich niewiele), ale między słupkami bardzo dobrze spisywali się bramkarze. Po meczu zarówno Adrian Siemieniec, jak i Niels Frederiksen przyznali, że remis był sprawiedliwym wynikiem.
W sobotnim hicie oba zespoły chciały przede wszystkim nie stracić bramki. Swoje sytuacje miał i Lech (w pierwszej połowie dwukrotnie próbował Walemark, później Abramowicz zbił strzał Ishaka na słupek), i Jagiellonia (Mrozek wybronił sytuację sam na sam ze Szmytem, a w drugiej połowie popisał się podwójną interwencją). Brakowało jednak podjęcia większego ryzyka, co doprowadziło do bezbramkowego remisu.
Trenerzy Jagiellonii i Lecha po bezbramkowym remisie. Doceniają zdobyty punkt
Po meczu obaj trenerzy przyznali, że było to bardzo taktyczne spotkanie, w którym o zwycięstwie danej drużyny mógł przesądzić jeden błąd. Stąd wynikała tak mała liczba sytuacji bramkowych.
– Spotkały się dwie bardzo dobre drużyny, które mają jakość zespołową, indywidualną, oba zespoły grały bardzo dobrze taktycznie i realizowały swój plan. Trzeba było zachować koncentrację do końca, ponieważ był to mecz do jednej sytuacji, do jednego błędu. Dziś brakowało ryzyka, jednak każdy liczył na swój moment i my ten moment mieliśmy – mówił Adrian Siemieniec.
W tabeli Jagiellonia traci do Lecha trzy punkty, więc ten remis może bardziej zadowalać Kolejorza. Mimo wszystko trener Jagi docenia zdobyty punkt.
– Zdobyliśmy cenny punkt. Nie wynik tego spotkania jest problemem, tylko rezultaty poprzednich gier, w których pogubiliśmy punkty. Była dziś wola walki, determinacja, z których się cieszę, bo wcześniej brakowało mi tego w moim zespole. Teraz chcemy budować swój optymizm, entuzjazm i chcemy jak najlepiej przygotować się do piątkowego meczu – stwierdził Siemieniec. – Czy ten remis jest zły? Odpowiedź na to pytanie poznamy na koniec sezonu. Różnice są niewielkie, jedna kolejka wszystko może wywrócić, co weekend wszystko może się zmienić o 180 stopni – dodał.
Remis na terenie rywala w walce o mistrzostwo Polski docenia także Niels Frederiksen. Na siedem kolejek przed końcem sezonu jego drużyna jest liderem Ekstraklasy i ma swój los w swoich rękach.
– Remis 0:0 jest sprawiedliwy, po tym wyniku obie drużyny mogą być zadowolone – mówił Duńczyk. – Liga jest wyrównana, każdy ma swoje atuty i te atuty często są różne. Trudno wygrywa się w Ekstraklasie, my mamy 12 zwycięstw na 27 i nie jest to wysoka liczba tak samo, jak średnia naszych punktów. Wszystkie zespoły są na zbliżonym poziomie sportowym, dlatego średnia punktów tak właśnie wygląda. My i tak mamy najwięcej wygranych w Ekstraklasie.
– Po meczu z Jagiellonią zostaliśmy na fotelu lidera, mamy przewagę nad rywalem. Mamy też siedem meczów do rozegrania, a wyścig o tytuł trwa, ponieważ w Ekstraklasie są jeszcze inne drużyny. W naszych wynikach widać stabilizację, musimy ją utrzymać, ponieważ inne zespoły mogą chcieć to wykorzystać. Do zdobycia zostało 21 punktów, więc jeszcze nic się nie wyjaśniło. Podejrzewam, że ten sezon będzie wyglądał tak jak poprzedni, czyli mistrzostwo rozstrzygnie się w ostatnich kolejkach – dodał trener Lecha.
W następnej kolejce Jagiellonia Białystok zmierzy się na wyjeździe z Koroną Kielce. Lech Poznań podejmie natomiast na swoim stadionie GKS Katowice.
WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE NA WESZŁO:
- Wróciła stara, (nie)dobra Ekstraklasa. Hit jak za dawnych lat
- Madejski odwalił, ale cała Cracovia wyglądała jak chłopcy do bicia
- Vuković wściekły na sędziego. „Jako klub musimy zareagować”
Fot. Newspix.pl
Artykuł Echa hitu Ekstraklasy. Trenerzy doceniają remis pochodzi z serwisu weszlo.com.