07.04.2026

Dlaczego Cracovia może spaść? Bo nie ma napastnika

Kiedy zimą Filip Stojilković opuszczał Cracovię, kibice nie rozpaczali, bo Szwajcar strzelał coraz rzadziej i wydawało się, że należy go spieniężyć, póki jeszcze można i po prostu zastąpić kimś innym, kto na nowo rozpali Pasy swoimi bramkami. Udała się tylko pierwsza część planu, to znaczy Stojilkovicia sprzedano, ale goli jak nie było, tak nie ma.

O mistrzowskich aspiracjach Cracovii w tym sezonie dawno już zapomniano, teraz raczej można myśleć, czy klub przypadkiem nie włączy się do walki o utrzymanie. Niby wciąż ma sześć punktów przewagi nad czerwoną kreską, natomiast gra tak źle, że główną siłą ekipy Elsnera jest słabość innych. No, ale jest to ryzyko, bo ci inni nagle mogą się ogarnąć, a jak ty pozostaniesz kiepski, to faktycznie istnieje szansa, że widmo pierwszej ligi zajrzy w oczy.

Cracovia ma ten problem, że jako konstrukcja jest bardzo nierówna. Są w niej ciekawe punkty jak Wójcik, Klich, Hasić, ale są też goście, których strach zaprosić na grilla, a co dopiero do ekstraklasowej drużyny. No i właśnie we wspomnianym napadzie panuje absolutna bieda, a tę łatwo zauważyć w statystykach: tylko Arka i Wisła Płock strzelają w tej lidze rzadziej, natomiast jeśli spojrzeć na wiosnę – czyli czas już bez Stojilkovicia – to nikt nie jest od Cracovii gorszy, tylko Widzew jest równie beznadziejny.

Sześć goli. Tyle uzbierali zawodnicy Pasów przez dziewięć meczów na wiosnę. Dla porównania Lechia ma osiemnaście bramek.

I oczywiście ograniczanie tego problemu tylko do pozycji napastnika byłoby jakimś uproszczeniem, ale cóż zrobić, że ta pozycja w Cracovii kłuje w oczy. We wspomnianym Widzewie problem jest inny, Bergier robi, co może i większość zespołów tej ligi chciałoby go w składzie, więc problemem łodzian nie jest brak dobrego napastnika. Tymczasem w Cracovii to realny problem, gdyż Pasy sensownej dziewiątki nie mają.

Do klubu za Stojilkovicia przyszło zimą dwóch napastników: Wiktor Bogacz i Jean Batoum. Ten pierwszy przez kwadrans z Widzewem dał nadzieję, że może coś z niego być, bo pokazał się w niezły sposób – silny, dynamiczny – ale właśnie w tamtym spotkaniu złapał uraz, no i nie jest do gry. A Batoum? Póki co nic nie można o nim powiedzieć, bo zaliczył trzy bezbarwne mecze. Natomiast jeśli Elsner nie daje mu więcej szans na grę mimo tak słabych zasobów, to można jednak nieśmiało założyć, że Batoum to nie jest nowa wersja Samuela Eto’o.

Cracovia opisuje go tak: Jean Batoum to silny, prawonożny środkowy napastnik o bardzo dobrych warunkach fizycznych. Kameruńczyk charakteryzuje się dużą dynamiką oraz instynktem strzeleckim, który pozwala mu odnajdywać się w zatłoczonym polu karnym.

Jest taka scena z Willem Ferrelem z filmu Legenda Telewizji, w której Ferrel mówi: „Nie wierzę ci”.

Tak się coś skojarzyło.

Cracovia i dramatyczna kadra na pozycji napastnika

W każdym razie w kadrze Pasów poza kontuzjowanym talentem i zdrowym anty-talentem są jeszcze Gabriel Chanterpier i Kahveh Zahiroleslam. Ten pierwszy ma na swoim koncie 14 minut i parę historii o tym, że na treningach błyszczy. Niestety ma taki defekt, że potrafi złapać uraz przy przełączaniu kanałów w telewizorze i stąd te 14 minut na boisku. Trudno o takim zawodniku myśleć poważnie. A Zahiroleslam? No jest. I strzelił dwa gole we wrześniu, ale na tym koniec.

Zatem nic nie działa: albo ktoś mógłby być dobry, ale jest kontuzjowany, albo ktoś wygląda słabo, więc co Cracovii po jego dyspozycji. No nic.

Elsner kombinuje: na szpicy grali już Sans, Praszelik, Minczew, ale to po prostu nie działa. Cracovia potrzebuje skutecznego napastnika, który będzie dochodził do sytuacji i wciśnie gola czasem choćby tyłkiem. Wielu klubom udało się dobrego napastnika zgarnąć, nawet zimą, bo w Legii różnicę zaczyna robić Adamski. A Cracovia? Okej, ma trochę pecha – chodzi tutaj o kwestię Bogacza -ale i tak trudno stwierdzić, by zrobiła wszystko, żeby się zabezpieczyć.

No bo już jesienią nie było alternatywy dla Stojilkovicia, gdy ten się zaciął. Trudno więc stwierdzić, że kontuzja Bogacza wszystko zaprzepaściła, bo ta drużyna nie potrzebowała jednego napastnika, tylko dwóch. O jednym pomyślano, ale się połamał, drugiego po prostu nie było i nie ma.

Więc teraz w grze, w której idzie o strzelanie goli, trzeba sobie radzić bez strzelca. Powodzenia!

CZYTAJ WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE NA WESZŁO:

Fot. Newspix

 

Artykuł Dlaczego Cracovia może spaść? Bo nie ma napastnika pochodzi z serwisu weszlo.com.

Czytaj najświeższe newsy ze świata piłki nożnej na topliga.pl! Topliga to najlepsze źródło wiadomości piłkarskich - liga polska, Ekstraklasa, Puchar Polski, rozgrywki ligowe, Twoje ulubione drużyny i zawodnicy. Śledź najważniejsze wydarzenia, sprawdzaj wyniki, obserwuj transfery piłkarskie, poznaj ciekawostki z polskich boisk, bądź na bieżąco. Topliga to najlepsze wiadomości sportowe przygotowane specjalnie dla Ciebie.

Polityka Prywatności Kontakt

© 2026 topliga.pl