Bruk-Bet Termalica Nieciecza i Radomiak Radom to jedyne zespoły w Ekstraklasie, które jeszcze nie wygrały meczu w 2026 roku. Ich bezpośrednie starcie nie zmieniło tej sytuacji. Pierwsi wyglądają jak pewny spadkowicz, a drudzy jak zespół, który po niezłej wiośnie chce niespodziewanie zaplątać się w walkę o spadek.
Termalica to dziwny przypadek. Trudno bowiem stwierdzić, ze ta drużyna jest w kryzysie. Nie, absolutnie – gra niezłe mecze, dla każdego jest trudnym rywalem, ale nie wygrywa. Nie zaryzykowalibyśmy stwierdzenia, że gra poniżej swojego poziomu. Bliżej nam do tezy, że pokazuje na boisku tyle, ile potrafi. Może Marcin Brosz powinien wyciskać z tego zespołu 150% normy, żeby się utrzymać, ale przecież nie można winić tego solidnego trenera za to, że wykonuje swoją robotę dobrze, a nie fantastycznie.
Smutna prawda jest jednak taka, że w taki sposób Bruk-Bet, no cóż, się nie utrzyma.
Bruk-Bet – Radomiak. Obie ekipy wciąż bez wygranej w 2026
Brakuje tej drużynie siły ognia i skutecznego napastnika. Zapolnik strzela w tym sezonie tylko wtedy, gdy gra z Jagiellonią. Dziś Boboc wyłożył mu do pustej bramki, ale napastnik nie trafił w piłkę. Kiedy Fassbender się rozpędzał, zwykle tracił piłki. Durdov ma na koncie asystę, ale też nie był najostrzejszym nabojem w magazynku. Nawet, jeśli Bruk-Bet ma dobre fragmenty meczu, to nie potrafi tego udokumentować. Po jednym z rogów oddał pięć prób strzałów, ale żaden nie był nawet blisko. Gdyby nie Majchrowicz, niecieczanie nie strzeliliby żadnego gola. Bramkarz Radomiaka postanowił posiadać dziwne hobby – i podaje piłki rywalom. Wiosną podarował już takiego gola Koronie, a dziś z jego błędu skorzystał Kurzawa.
Najlepiej w zespole beniaminka wyglądał dziś bramkarz, Adrian Chovan, który miał na twarzy wymalowany taki spokój, jakby był rzymskim posągiem. Najbardziej zaimponował, gdy dwukrotnie wyjął giga okazję Mauridesa – najpierw odbił jego główkę, a później zbił dobitkę na słupek. Podobało nam się też, jak czytał grę – gdy Capita czy Luquinhas wychodzili na prostopadłe piłki, to bez problemu ich kasował, niekiedy nawet bez używania rąk. Czasami pomagało mu szczęście – na przykład Grzesik miał dwie próby z metra, ale w żadnej nie trafił w bramkę (za pierwszym razem wpadł na słupek, a za drugim kopnął w ten słupek piłką).
Statystyki meczowe dostarczony przez Superscore
Ponarzekać można (i trzeba) też na Radomiaka, który wykonuje przemarsz w kierunku dołów tabeli. Zimował jako ósma siła Ekstraklasy z potencjałem na atakowanie pucharów, ale dziś powinien myśleć tylko o utrzymaniu i wygraniu jakiegoś spotkania, bo w rundzie rewanżowej nie było mu to jeszcze dane. Oczywiście, ze względu na awarię oświetlenia miał o jeden mecz mniej, ale seria bez zwycięstwa (to już pięć meczów) nie wzięła się znikąd. Z Koroną radomianie wyglądali słabiutko, z Jagiellonią mogli stracić z pięć bramek, a z Bruk-Betem grali jak równy z równym (co nie jest komplementem, bo mowa przecież o ostatniej drużynie w stawce). Tyle dobrego, że drużyna Feio – za którym kolejny mecz z perspektywy trybun – błyskawicznie zareagowała na straconą bramkę, bo odpowiedziała po zaledwie trzech minutach.
A więc Bruk-Becie – wykorzystuj dobre fragmenty meczów, bo za dobre wrażenie utrzymania nie będzie. Jeśli czegoś żałowalibyśmy po ewentualnym spadku tego klubu, to z pewnością murawy, która wyglądała dziś, jakby Nieciecza leżała w Andaluzji, a nie w Małopolsce. A ty Radomiaku – ogarnij się, tak po prostu, bo za chwilę możesz mieć bardzo gorąco.
6
Zmiany:
Legenda
Żółta kartka
Czerwona kartka
Dwie żółte / czerwona kartka
Zdobyte gole
Gole samobójcze
Asysty
Asysty drugiego stopnia
Ocena meczowa
Plus meczu
Minus meczu
Zawodnik zmieniony
CZYTAJ WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE:
- Jovićević zagra o posadę? Może dostać przyjemne odszkodowanie
- Sensacyjne doniesienia! Widzew złoży ofertę Siemieńcowi
- Mecz prawdy dla Lecha i Rakowa. Kto się uwiarygodni?
Fot. newspix.pl
Artykuł Bruk-Bet prosi się o spadek, Radomiak też chętnie o niego powalczy pochodzi z serwisu weszlo.com.