A więc jednak! Arka Gdynia nie dostała jakiegoś tajemniczego zakazu punktowania na wyjazdach. W końcu wydanie pieniędzy na paliwo i nocleg miało w jej przypadku sens. Beniaminek z Trójmiasta po remisie na Legii i dziesięciu porażkach wreszcie przywiezie z wyjazdu pełną pulę.
Aby się przełamać, Arka musiała pojechać do Płocka. Miejscowa Wisła miała już na koncie cztery porażki z rzędu i w poniedziałkowy wieczór pokazała, że nie był to przypadek.
Wisła Płock – Arka Gdynia 0:3. Długo wyczekiwane przełamanie
Były momenty, gdy ten mecz mógł się potoczyć w drugą stronę. Dobrze dysponowany Wiktor Nowak sam mógł zdobyć dwie bramki, do tego powinien mieć asystę po podaniu do Pacheco. Z kolei Hamulić okradł z asysty Żana Rogelja, gdy fatalnie skiksował w polu karnym. To nie tak, że gospodarze nic nie kreowali.
Ich główny problem polega na tym, że po odejściu Edmundssona przestali być monolitem w defensywie. Dziś w podstawowym składzie zadebiutował sprowadzony jako jego następca Marin Karamarko i się skompromitował. Od początku grał niepewnie i nie rozumiał się na lewej stronie z Kevinem Custoviciem (znalazł się w wyjściowej jedenastce po raz pierwszy od września).
Gdyby na tym poprzestał, jeszcze nie byłoby katastrofy, ale po przerwie okazał się koniem trojańskim w drużynie. Chorwat fatalnie wybijał piłkę wprost pod nogi Gutkovskisa, który wyszedł sam na sam, minął Leszczyńskiego i posłał piłkę do siatki.
Gutkovskis wygrywa starcie jeden na jeden z bramkarzem!
Arka prowadzi 2:0!
Mecz trwa w CANAL+: https://t.co/ggj8f4RI2h pic.twitter.com/ukwn4oNhQl
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) March 9, 2026
Później kopnął się w czoło w powietrzu i sprawił, że Nazarij Rusyn znalazł się w wybornej sytuacji, a i tak powinien jeszcze podać do Marca Navarro na strzał do pustej bramki. Zamiast tego próbował podcinki, Leszczyński musnął piłkę i ta przeleciała tuż obok słupka.
Po chwili wprowadzony z ławki Ukrainiec zmarnował także precyzyjne dogranie od Patryka Szysza. Gdy więc w końcu strzelił gola, wykorzystując dośrodkowanie… Navarro, od niektórych kolegów odbierał normalne gratulacje, a od innych (Michał Marcjanik, Dawid Gojny) przede wszystkim uwagi do jego wcześniejszych zachowań. Chłopak się tłumaczył i na koniec wszyscy przybili sobie piątki. W końcu Rusyn trafiał już na 3:0, mecz został rozstrzygnięty.
Nafciarze znów zagrożeni spadkiem
Co do gola otwierającego wynik – Kerk przedarł się przez Sangre, a Kocyła do jego wrzutki wystartował znacznie chętniej niż mający bronić Cusković. Autor bramki nie krygował się w stosunku do byłych kibiców i okazywał radość. Ba, wykonał gest uszu, lekko prowokując miejscowych.
Statystyki meczowe dostarczony przez Superscore
Koniec końców Arka mogła wygrać znacznie wyżej. Trzeba jeszcze wspomnieć o przegranym pojedynku Gutkovskisa z Leszczyńskim przed przerwą. Dobitka Kerka odbiła się wtedy od ręki Kamińskiego, ale sędzia główny po nasłuchu z wozu VAR nie podszedł do monitora. Znów mogą być dyskusje. Tyle dobrze, że potem nie było też karnego, kiedy piłka spotkała się z ręką Marcjanika po strzale Nowaka.
Miał nosa kolega AbsurDB, stawiając rano tezę po analizie historycznej, że Arka się w Płocku przełamie. Jej zwycięstwo oznacza, że Legia wraca do strefy spadkowej.
A w przypadku Wisły Płock już bez żadnej asekuracji można stwierdzić, że możliwa jest powtórka z 2023 roku, czyli wyśmienity początek, a na koniec degradacja. Przewaga Nafciarzy nad strefą spadkową zmalała do pięciu punktów, a wszystkie drużyny z miejsc 9-17 wiosną punktują co najmniej przyzwoicie. Podopieczni Mariusza Misiury zaczęli przeciekać w tyłach, za to z przodu w tych pięciu przegranych spotkaniach wpadło im tylko raz. Jakby tego było mało – teraz czekają ich trzy z rzędu wyjazdy: do Krakowa, Białegostoku i Katowic.
4
Zmiany:
Legenda
Żółta kartka
Czerwona kartka
Dwie żółte / czerwona kartka
Zdobyte gole
Gole samobójcze
Asysty
Asysty drugiego stopnia
Ocena meczowa
Plus meczu
Minus meczu
Zawodnik zmieniony
Fot. Newspix
Artykuł Arka wygrywa na wyjeździe! Wisła Płock naprawdę znów może spaść pochodzi z serwisu weszlo.com.


Mecz trwa w CANAL+: