28.02.2026

Angielski milczał, aż przemówił. Pogoń pogrążyła bezradny Widzew

W meczu dwóch zespołów, które dbają o to, aby było o nich głośno na rynku transferowym, na boisku fajerwerków nie było. Pogoń Szczecin pokonała jednak Widzew Łódź 1:0, a Karol Angielski udowodnił, że prawdziwego snajpera należy oceniać dopiero w momencie, gdy zejdzie z boiska. Trzecie zwycięstwo z rzędu ekipy Thomasa Thomasberga sprawia, że Pogoń ma już nad Widzewem siedem punktów przewagi. Łodzianie pozostaną po tej kolejce w strefie spadkowej, a po tak żenującym występie w ofensywie absolutnie nie zasługują na cokolwiek więcej. 

Pierwsza połowa upłynęła pod znakiem ziewania i walki każdego kibica z samym sobą, aby nie zasnąć na dobre. Jeśli ktoś wówczas zdecydował się skorzystać z pięknej pogody i na przykład wyjść na spacer do parku, absolutnie dokonał bardziej właściwego wyboru. Najbardziej efektowne było chyba przyjęcie piłki przez Osmana Bukariego w 32. minucie. Ghańczyk po długim podaniu z własnej połowy Bartłomieja Drągowskiego popędził w kierunku bramki Pogoni, uciekł rywalom, ale jego strzał okazał się niecelny. Wcześniej, bo już w 5. minucie najlepszą okazję po dośrodkowaniu Christophera Chenga zmarnował Sebastian Bergier.

Pogoń pogrążyła bezradny Widzew. Angielski milczał, aż przemówił

Pogoń odpowiadała nieśmiałymi szarżami Leonardo Koutrisa, który w 10. minucie mógł zaliczyć asystę po podaniu do Kamila Grosickiego. Strzał reprezentanta Polski wyłapał jednak spokojnie jego kolega z kadry Drągowski. Poza tym, kapitan Portowców starał się szukać miejsca za linią obrony Widzewa. Był ruchliwy, zmieniał stronę, ale niewiele z tego wynikało. Anonimowy występ notował natomiast Karol Angielski, który po zimowym transferze z Larnaki nadal czekał na premierowego gola w nowych barwach.

Płyta boiska mocno przypominała o tym, że mimo świecącego słońca, przed chwilą mieliśmy jeszcze srogą zimę. Nie ułatwiała ona zadania zawodnikom, ale i tak to, co zaprezentowali w pierwszych 45 minutach było poniżej krytyki. Oba zespoły oddały tylko po jednym celnym strzale i mogło dziwić, że w przerwie trenerzy nie dokonali żadnych zmian. Zarówno Igor Jovićević, jak i Thomas Thomasberg wspaniałomyślnie postanowili wszystkim dać jednak drugą szansę.

Ruch bez piłki? A na co to komu. Ta dewiza przyświecała niestety również na początku drugiej połowy. Widzew rozgrywał, ale im bliżej bramki rywali, tym bardziej brakowało na to pomysłu. Pogoń nie bardzo wiedziała, jak na to odpowiedzieć. Jeśli kogoś można było pochwalić to za niezłe interwencje i odpowiedzialność w obronie Dimitriosa Keramitsisa.

Wszystko zmieniło się jednak tuż przed upływem godziny gry, kiedy Grek pokazał się również w ofensywie. Po kiepsko rozegranym rzucie wolnym, źle piłkę wybijał jednak Carlos Isaac i udało mu się oddać groźny strzał, po którym interweniował Drągowski. Przy dobitce Angielskiego golkiper Widzewa nie miał jednak szans i gospodarze wyszli na prowadzenie.

Napastnik Portowców długo pozostawał poza grą, ale w tej sytuacji był twórcą i tworzywem. Wcześniej sam wywalczył rzut wolny, po którym padł gol. Po niezłym rajdzie był faulowany przez Wiśniewskiego, a chwilę później zakończył swój występ z kontuzją. Zastąpił go nowy gracz Portowców Filip Cuić, który dał całkiem niezłą zmianę. Thomasberg dał również szansę innemu debiutantowi Madsowi Aggerowi oraz francuskiemu mistrzowi świata – Benjaminowi Mendy’emu. Te ruchy miały pozwolić gospodarzom utrzymać intensywność w dążeniu do trzeciego zwycięstwa z rzędu.

Pogoń poszła po golu delikatnie za ciosem, bo do niezłej sytuacji doszedł Grosicki, ale uderzył jednak ponad bramką. Na niekorzystny wynik postanowił zareagować natomiast Jovićević, który na kwadrans przed końcem gry wprowadził na boisko Steve’a Kapuadiego, a także Angela Baenę i Andiego Zeqiriego. Nic to jednak nie dało, bo Widzew był tego dnia po prostu dramatyczny w ofensywie. W końcówce Pogoń zaryglowała jeszcze dostęp do bramki przechodząc na trójkę z tyłu po wejściu na boisko Danijela Loncara.

Gospodarze próbowali jeszcze utrudnić sobie zadanie, gdy w doliczonym czasie gry za brutalny faul na Lukasie Leragerze z boiska wyleciał Kellyn Acosta. Gracze Widzewa pokazali wówczas zdecydowanie więcej intensywności niż przez cały mecz rzucając się od razu do przepychanki z rywalami. W jej wyniku żółte kartki obejrzeli Drągowski i Marcel Krajewski, a po stronie Pogoni Cojocaru oraz Attila Szalai.

Wtedy właśnie udało się jednak gościom stworzyć jedyną po przerwie godną uwagi okazję. Po strzale Krajewskiego i rykoszecie od Leo Borgesa piłka trafiła w słupek. Chwilę później Piotr Lasyk zakończył spotkanie i kolejne zwycięstwo z rzędu Pogoni w stosunku 1:0 stało się faktem.

Szczecinianie, którzy jeszcze trzy tygodnie temu byli poważnie zamieszani w walkę o utrzymanie, na ten moment w tabeli na żywo tracą już tylko dwa punkty do niedawnego lidera, a więc Wisły Płock. Taką szaloną ligę mamy w tym sezonie, ale jedno się nie zmienia. Zawodzący Widzew udowadnia, że pieniądze Roberta Dobrzyckiego to nie wszystko. A przynajmniej nie od razu.

Jeśli Łodzianie dalej będą tak irytujący w ofensywie, być może latem trzeba będzie wykładać jeszcze większe pieniądze, tak aby kogokolwiek z nazwiskiem przekonać do gry w 1. Lidze. We wtorek Widzew czeka wyjazdowy mecz w ćwierćfinale Pucharu Polski z GKS-em Katowice, a Igor Jovićević zdecydowanie powinien myśleć nad stabilnością swojej posady.

Ekstraklasa


23. Kolejka

Pogoń Szczecin

1
0
Zakończone

Widzew Łódź

5
Cojocaru
yellow-card
6
Koutris
5
Szalai
yellow-card
6 +
Keramitsis
yellow-card
4
Ali
2
Acosta
red-card
5
Ulvestad
4
Grosicki
4
Pozo
3
Mukairu
6
Angielski
1

Zmiany:

icon-swap
Filip Cuic
5
Karol Angielski
icon-swap
Benjamin Mendy
5
Leonardo Koutris
icon-swap
Mads Agger
4
José Pozo
icon-swap
Léo Borges
Kamil Grosicki
icon-swap
Danijel Lončar
Paul Mukairu

Legenda

yellow-card

Żółta kartka

red-card

Czerwona kartka

yellow-card
red-card

Dwie żółte / czerwona kartka

Zdobyte gole

Gole samobójcze

Asysty

Asysty drugiego stopnia

5.0

Ocena meczowa

+

Plus meczu

Minus meczu

swap

Zawodnik zmieniony

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

fot. Newspix

Artykuł Angielski milczał, aż przemówił. Pogoń pogrążyła bezradny Widzew pochodzi z serwisu weszlo.com.

Czytaj najświeższe newsy ze świata piłki nożnej na topliga.pl! Topliga to najlepsze źródło wiadomości piłkarskich - liga polska, Ekstraklasa, Puchar Polski, rozgrywki ligowe, Twoje ulubione drużyny i zawodnicy. Śledź najważniejsze wydarzenia, sprawdzaj wyniki, obserwuj transfery piłkarskie, poznaj ciekawostki z polskich boisk, bądź na bieżąco. Topliga to najlepsze wiadomości sportowe przygotowane specjalnie dla Ciebie.

Polityka Prywatności Kontakt

© 2026 topliga.pl