Kibice Lecha zapewne wciąż pamiętają Kebbe Ceesaya, który przez kilka lat występował przy Bułgarskiej. Były reprezentant Gambii spędził tam cztery lata i zdobył nawet w tym czasie mistrzostwo Polski. Mimo że minęła już dekada od tamtych wydarzeń, to wciąż klub z Poznania jest mu bliski. Jak przyznaje, w akademii szkoli się jego syn.
W rozmowie z serwisem iGol.pl Kebba Ceesay opowiedział o szczegółach tego, że w ogóle znalazł się w Poznaniu. Przyznał, że miał oferty także ze Stanów Zjednoczonych oraz Francji. Co ciekawe, początkowo nawet nie wiedział z jakiego kraju jest Lech.
– Miałem propozycje z Francji oraz MLS. Pamiętam jednak telefon od agenta, który oznajmił, że obserwuje mnie Lech. Zapytałem wtedy z uśmiechem: „No dobrze, Lech, ale z jakiego kraju?”. Postanowiłem jednak przylecieć do Polski i zobaczyć klub na własne oczy. Gdy dotarłem na miejsce, od razu poczułem, że to będzie mój nowy dom. Czułem się mile widziany i podjąłem decyzję o transferze. W szatni świetnie przywitali mnie Manuel Arboleda, Luis Henriquez oraz Bartek Ślusarski, który nauczył mnie mnóstwa ciekawych zwrotów po polsku – opowiada były reprezentant Gambii.
Kebba Ceesay wciąż jest związany z Lechem. Syn pójdzie w jego ślady
Były prawy obrońca obecnie jest trenerem w niższych ligach w Szwecji, natomiast jego syn kształci się w akademii Lecha. Ceesay ma nadzieję, że pójdzie w jego ślady i przyznaje, że wciąż czuje się związany z klubem z Wielkopolski. Choćby oglądał ostatnie spotkanie w Lidze Europy z Sunderlandem.
– Mój syn gra obecnie w akademii Lecha, a „Kolejorz” zawsze był klubem bliskim memu sercu, więc oczywiście, że śledzę ich wyniki. Oglądałem ostatni mecz Lecha z Sunderlandem. To taki klub, który na zawsze pozostaje częścią twojego życia. W moim przypadku właśnie tak się stało. Spędziłem tam cztery lata życia, w Poznaniu urodził się mój syn Aleksander, spotkałem tam też jego mamę. Pobyt w Polsce wiele mnie nauczył, poznałem kulturę i język polski.
– Ma dziś 11 lat i trenuje w akademii Lecha. Kocha ten klub tak samo jak ja i zawsze powtarza, że chce być profesjonalnym piłkarzem. Gra na tej samej pozycji, co ja i ma świetne warunki fizyczne. Kiedy przyjeżdża do Szwecji, spędzamy na boisku całe godziny. Staram się jednak nie wywierać na nim presji. W tym wieku najważniejsza jest radość z gry. Ma swój harmonogram dnia, dzień zaczyna od pompek, a trenuje codziennie. Takie zorganizowanie w tym wieku to ogromny atut. Aleksander od zawsze chciał grać w Lechu. Gdy był młodszy, wyszukiwał moje stare mecze i pokazywał mi moje najlepsze zagrania.
Kebba Ceesay przez cztery lata zagrał w barwach Lecha w 69 spotkaniach, strzelił dwa gole oraz zaliczył jedną asystę. Wynik zapewne byłby znacznie bardziej imponujący, gdyby nie kontuzje, które dość regularnie mu się przydarzały. Natomiast faktem jest, że w 2015 roku miał udział w zdobyciu mistrzostwa Polski za kadencji Macieja Skorży.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix
Artykuł Grał w Lechu, teraz trenuje tam jego syn. „Klub bliski memu sercu” pochodzi z serwisu weszlo.com.