Porażka 1:6 na terenie mistrza Polski przesądziła o zwolnieniu Jacka Zielińskiego z funkcji trenera Korony Kielce. Poszukiwania jego następcy zbyt długo nie potrwały i obowiązki sternika kieleckiej ekipy przejął Robert Kolendowicz, czyli jej były zawodnik. Po pierwszym poprowadzonym treningu podzielił się swoimi odczuciami z dziennikarzami. Zdradził choćby, co skłoniło go do podjęcia się nowego wyzwania.
Robert Kolendowicz ma za sobą już pierwszy trening w roli trenera Korony Kielce. Po nim spotkał się na rozmowie z dziennikarzami, podczas której przyznał, że towarzyszą mu spore emocje przy powrocie na Ściegiennego. Mniej więcej dwie dekady temu 46-latek przez ponad rok reprezentował barwy Korony.
– Towarzyszą mi duże emocje. Po 20 latach wracam w miejsce, które znam, ale ono też bardzo mocno zmieniło się i rozwinęło. To szczególny dzień. Korona to klub, który ma duże ambicje. Też jestem człowiekiem, który ma duże ambicje. Cieszę się, że spotykamy się w takim momencie – powiedział Robert Kolendowicz, cytowany przez dziennikarza Damiana Wysockiego.
Robert Kolendowicz po pierwszym treningu: Towarzyszą mi duże emocje. Po 20 latach wracam w miejsce, które znam, ale ono też bardzo mocno zmieniło się i rozwinęło. To szczególny dzień. Korona to klub, który ma duże ambicje. Też jestem człowiekiem, który ma duże ambicje. Cieszę się, że spotykamy się w takim momencie.
O dołączeniu do Korony przekonała mnie wizja i chęć budowania w Kielcach czegoś fajnego. Ten zespół rośnie, został wzmocniony. Właściciel i dyrektor sportowy wykonali bardzo dobrą pracę, aby sprowadzić tak wartościowych zawodników. Przez to są duże ambicje. Jako trener chce rozwijać zespół i wygrywać.
Nie ma, co porównywać jakości składu Korony do Pogoni, którą prowadziłem. Moja przygoda w Szczecinie skończyła się już jakiś czas temu. Spoglądam tylko w przód. Dla mnie najważniejsze jest rozwijanie zawodników i całej drużyny tutaj.
Wynik jest bardzo istotny. Z tego na końcu rozliczany jest trener. Na teraz mamy kilka tematów, z którymi musimy zadziałać już do soboty, aby nasze działania boiskowe były lepsze. Musimy popracować nad defensywą. Widzieliśmy, że w niektórych momentach były bardzo duże rezerwy. Chcę, aby każdy zawodnik był gotowy. Nie ma graczy pierwszej jedenastki. Jest zespół, w którym każdy jest ważny. Chcę budować kolektyw, a odpowiedzialność za wynik ma brać każdy.
Chciałbym wygrywać mecze. Drużyna ma być skuteczna w każdej fazie gry. To jest potrzebne na długim dystansie. Nie może być dysproporcji w poszczególnych fragmentach meczów. To jest zadanie moje i sztabu, aby przygotować zawodników, aby byli jakościowi w momentach z piłką, bez niej, w fazach przejściowych i przy stałych fragmentach. Musimy zachowywać zdrowy balans.
Przez te 13 miesięcy nie narzekałem na nudę, ale tęskniłem za taką pracą. Fajnie jest mieć moment na refleksję i analizę. Wykorzystałem go też na samorozwój. Teraz czekam z niecierpliwością na następne treningi i mecz. To coś co uwielbiam i kocham. Bardzo przyjemnie jest spędzać czas w domu z rodziną, ale równie fajnie jest na boisku.
Mateusz Bartkiewicz
— Damian Wysocki (@damian__wysocki) October 20, 2026
To przekonało Roberta Kolendowicza do objęcia Korony Kielce. „Wizja i chęć budowania”
Były szkoleniowiec Pogoni stwierdził także, że do przejęcia obowiązków po Jacku Zielińskim przekonał go projekt, jaki jest tworzony w Kielcach. Przypomnijmy, że Korona znajduje się w ścisłej czołówce Ekstraklasy, jeśli chodzi o wydatki na transfery w letnim okienku transferowym.
– Przekonała mnie wizja i chęć budowania w Kielcach czegoś fajnego. Ten zespół rośnie, został wzmocniony. Właściciel i dyrektor sportowy wykonali bardzo dobrą pracę, aby sprowadzić tak wartościowych zawodników. Przez to są duże ambicje. Jako trener chce rozwijać zespół i wygrywać.
Wskazał również, że w pierwszej kolejności chciałby popracować nad działaniami w defensywie.
– Wynik jest bardzo istotny. Z tego na końcu rozliczany jest trener. Na teraz mamy kilka tematów, z którymi musimy zadziałać już do soboty, aby nasze działania boiskowe były lepsze. Musimy popracować nad defensywą. Widzieliśmy, że w niektórych momentach były bardzo duże rezerwy. Chcę, aby każdy zawodnik był gotowy. Nie ma graczy pierwszej jedenastki. Jest zespół, w którym każdy jest ważny. Chcę budować kolektyw, a odpowiedzialność za wynik ma brać każdy.
Od momentu pożegnania się Roberta Kolendowicza z Pogonią Szczecin minął ponad rok. W tym czasie pracował choćby jako ekspert w telewizji. Stwierdził, że poświęcił ten czas na rozwój i nie mógł doczekać się powrotu na ławkę trenerską.
– Przez te 13 miesięcy nie narzekałem na nudę, ale tęskniłem za taką pracą. Fajnie jest mieć moment na refleksję i analizę. Wykorzystałem go też na samorozwój. Teraz czekam z niecierpliwością na następne treningi i mecz. To coś co uwielbiam i kocham. Bardzo przyjemnie jest spędzać czas w domu z rodziną, ale równie fajnie jest na boisku.
Debiut Roberta Kolendowicza przypadnie na 24 października, gdy przed własną publicznością jego zespół zmierzy się z GKS-em Katowice. Kilka dni później będzie musiał stawić czoła Polonii Warszawa w Pucharze Polski. Kielczanie z 15 punktami na koncie zajmują dziewiąte miejsce w tabeli Ekstraklasy.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix
Artykuł Kolendowicz wyjaśnił. To skłoniło go do objęcia sterów w Koronie pochodzi z serwisu weszlo.com.

Robert Kolendowicz po pierwszym treningu: Towarzyszą mi duże emocje. Po 20 latach wracam w miejsce, które znam, ale ono też bardzo mocno zmieniło się i rozwinęło. To szczególny dzień. Korona to klub, który ma duże ambicje. Też jestem człowiekiem, który ma duże ambicje. Cieszę się, że spotykamy się w takim momencie.
Mateusz Bartkiewicz