Dwie absolutnie kuriozalne decyzje sędziego Sylwestrzaka i całe zamieszanie wokół zamknięcia sektoru gości to nie jedyne złe wieści związane z meczem Legii Warszawa z Wisłą Kraków. Na jednym ze zwykłych sektorów i tak pojawili się sympatycy Białej Gwiazdy, co spotkało się z reakcją lokalnej publiczności. Klub z Łazienkowskiej zajął stanowisko w sprawie ostatnich ekscesów.
W mediach społecznościowych już wcześniej pojawiały się informacje na ten temat, a w rozmowie z Kanałem Sportowym nagłośnił ją Jarosław Królewski. Prezes Wisły Kraków przekazał, że podczas spotkania w Warszawie na trybunach doszło do pobicia małżeństwa sympatyzującego z Białą Gwiazdą, które na Łazienkowską przyjechało wraz z małym dzieckiem.
– Jedna z rodzin była na sektorze Legii. Dziewczynka zaczęła płakać, gdy Wisła straciła bramkę. Rodzinę namierzono, zostali pobici przez kiboli Legii. Mąż z żoną, dzieci zostały oszczędzone, wyprowadzone ze stadionu. Miejmy nadzieję, że służby i kamery na Legii się tym po prostu zajmą. Mamy te zdjęcia, wiemy dokładnie kto i jak, bo mamy swoje źródła – mówił Królewski na antenie Kanału Sportowego.
Teraz Legia zabrała stanowisko w całej sprawie. Potwierdziła, że rzeczywiście do pewnych incydentów na trybunach doszło.
Legia zabrała głos w sprawie ostatnich wydarzeń. „Wyciągniemy konsekwencje”
Klub ze stolicy oficjalnie przekazał swoje stanowisko na łamach TVP Sport, jak czytamy zostało potwierdzone, że podczas meczu z Wisłą Kraków na trybunach przy Łazienkowskiej doszło do dwóch incydentów. Trwa wyjaśnianie szczegółów, a następnie sprawcy mają zostać ukarani.
– W trakcie meczu, na którym pojawiło się ponad 26 tysięcy kibiców, odnotowaliśmy dwa incydenty. Wyjaśniamy tę sytuację i jeśli potwierdzimy jej przebieg, to wyciągniemy konsekwencje zgodnie z regulaminem stadionu i obowiązujący przepisami – powiedział przedstawiciel Legii Warszawa dla TVP Sport.
To trzecia – i najpoważniejsza – ze skandalicznych sytuacji, które wydarzyły się wokół tego spotkania przy Łazienkowskiej. Pierwsza to cała sprawa remontu sektora gości, która zakończyła się karą dla Legii, a kibice Wisły mecz obejrzeli na telebimie na stadionie Polonii przy Konwiktorskiej.
W jego trakcie Damian Sylwestrzak popełnił dwa kluczowe błędy. Nie podyktował rzutu karnego dla Wisły za faul Bartosza Kapustki oraz uznał gola dla Legii, który został strzelony po wrzucie z autu, mimo że został on nieprawidłowo wyrzucony, a ponadto to piłkarz gospodarzy jako ostatni dotykał futbolówki zanim ta opuściła boisko.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix
Artykuł Skandal na trybunach podczas meczu Legii. Jest stanowisko klubu pochodzi z serwisu weszlo.com.