05.10.2026

Tak Kulesza „uruchomił” aferę SMS-ową. Publikujemy kluczowy dokument

To Cezary Kulesza osobiście polecił Marcinowi Szulcowi przekazać zrzuty ekranu dotyczące afery SMS-owej rzecznikowi dyscyplinarnemu. Zrobił to dokładnie w dniu, w którym Arkadiusz Kamil Wójcik złożył zawiadomienie do prokuratury, i zaledwie dwa dni po tym, jak bezpośrednio namawiał sędziego do rezygnacji z tego zamiaru. Gdy przyglądamy się chronologii zdarzeń, wyraźnie widać, jak dwie z pozoru niezależne sprawy – konflikt Wójcika z Kolegium Sędziów i afera Adriana Siemieńca – splatają się w jedną całość.

W sprawie „afery SMS-owej” nie ma wygranych. Jest trzech przegranych i trzech winnych – co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Każda z osób zamieszanych w wymianę wiadomości bezwzględnie powinna zostać ukarana.

Tak też się stało. Komisja Ligi ogłosiła następujące wyroki:

  • Adrian Siemieniec został ukarany sześcioma meczami dyskwalifikacji i 100 tys. zł grzywny,
  • Paweł Raczkowski został ukarany 50 tys. zł grzywny,
  • Arkadiusz Kamil Wójcik został ukarany dwuletnią dyskwalifikacją w strukturach polskiej piłki.

I tu pojawia się pierwsza wątpliwość. Skoro pośrednik otrzymał zdecydowanie surowszy wyrok niż inicjator afery, pytanie nasuwa się samo. Z czego wynika tak wyraźna dysproporcja kar?

Jak afera SMS-owa splatała się z donosem do prokuratury

Druga wątpliwość pojawia się, gdy sprawę umieścimy w całym kontekście. Sędzia Wójcik od dłuższego czasu był skonfliktowany z Kolegium Sędziów PZPN, a sprawa dziwnym trafem przyspieszyła, gdy próbował zgłosić nieprawidłowości prezesowi Kuleszy.

Co więcej, gdy poinformował go, że zamierza złożyć zawiadomienie do prokuratury, Kulesza osobiście… polecił Marcinowi Szulcowi przekazać zrzuty ekranu rzecznikowi dyscplinarnemu. Dlaczego stało się to dopiero wówczas, choć i Szulc, i Kulesza wiedzieli o sprawie wcześniej?

I dlaczego Paweł Raczkowski trzymał sprawę w tajemnicy przez 39 dni, by „przypomnieć sobie” o niej zaledwie dzień po wcześniejszej rozmowie Wójcika z Kuleszą?

Podobnych pytań możemy mnożyć, ale chyba nic nie pokazuje dobitniej jak splatają się ze sobą wątki konfliktu sędziego Wójcika z Kolegium Sędziów z aferą SMS-ową.

Poniżej prezentujemy kalendarium najważniejszych wydarzeń:

17 maja. Trener Adrian Siemieniec wysyła wiadomość do sędziego Wójcika. Ten odpowiada szkoleniowcowi Jagiellonii i przesyła screen rozmowy do Pawła Raczkowskiego. Przed meczem GKS-u z Jagiellonią dochodzi jeszcze do rozmowy Siemieńca oraz Raczkowskiego.

Ze sprawą długo nie dzieje się nic.

23 czerwca. Tego dnia ma dojść do spotkania sędziego Wójcika oraz prezesa PZPN Cezarego Kuleszy oraz wiceprezesa Sławomira Kopczewskiego. Obaj wiedzą, że arbiter jest w siedzibie związku, ale mimo tego nie stawiają się na umówione spotkanie. Zamiast tego, według relacji Wójcika, po cichu opuszczają budynek.

24 czerwca. Dochodzi do telefonicznej rozmowy Wójcika z Kuleszą, w której prezes PZPN jest informowany o nieprawidłowościach w Kolegium Sędziów. Prezes ma odmawiać osobistego spotkania, tłumacząc, to między innymi… zbliżającym się weekendem.

– Prezesie, ale wczoraj był wtorek – słyszy w odpowiedzi.

25 czerwca. Będący na wakacjach Paweł Raczkowski „przypomina sobie” o wiadomości wysłanej przez Wójcika i informuje o niej telefonicznie przewodniczącego Marcina Szulca. Jak sam przyzna w zeznaniach dla Komisji Ligi, wcześniej „nie miał świadomości związanej z nieuprawionym kontaktem”. Od momentu wysłania wiadomości mija aż 39 dni.

1 lipca. Wreszcie dochodzi do spotkania między sędzią Wójcikiem a prezesem Kuleszą oraz Adamem Gilarskim, rzecznikiem dyscyplinarnym. Strony mają szukać porozumienia, ale nie znajdują kompromisu. Wójcik informuje, że jest gotów złożyć zawiadomienie do prokuratury.

3 lipca. Paweł Raczkowski przekazuje screeny wiadomości Marcinowi Szulcowi.

7 lipca. Ma miejsce kolejne spotkanie Wójcika z Kuleszą, Gilarskim oraz Tomaszem Kozłowskim. Sędzia Wójcik jest „informowany”, że jeśli złoży zawiadomienie do prokuratury, sprawą afery SMS-owej mogą zając się związkowe organy dyscyplinarne.

9 lipca. Wójcik zgłasza zawiadomienie do prokuratury. Tego samego dnia Gilarski wszczyna postępowanie dyscyplinarne przeciw Wójcikowi. W oficjalnym uzasadnieniu wniosku czytamy, że Szulc przekazał Gilarskiemu zrzuty ekranu na osobisty wniosek prezesa Kuleszy.

Sędzia Wójcik: Miałem wrażenie, że odgrywamy sceny z „Psów”

Podobne wątpliwości budzą wyjaśnienia Pawła Raczkowskiego złożone przed Komisją Ligi, które publikowaliśmy na łamach Weszło. Pytany choćby o datę rozmowy z przewodniczącym Szulcem, arbiter odpowiadał:

– Skoro przewodniczący wskazał datę naszej rozmowy jako 25 czerwca, to pewnie to jest ta data.

Z jego wyjaśnień wynika też, że początkowo zupełnie zbagatelizował kontakt ze strony Siemieńca i nie widział powodów, by zgłaszać sprawę przełożonym. Zdanie zmienił dopiero po ponad miesiącu.

Sędzia Wójcik twierdzi, że cała sprawa trafiła na wokandę tylko dlatego, by pozbyć się niewygodnego arbitra ze struktur polskiej piłki. Swoją perspektywę przekazał w niedzielny wieczór w obszernej rozmowie z Weszło.

– Powiedzieli, że to ja byłem inicjatorem, a było na odwrót. Liczyłem, że Komisja Ligi to będzie… Komisja Ligi. Więcej tam mówił mój pełnomocnik, a miałem wrażenie, że odgrywamy sceny z Psów i Bogusław Linda odpowiada przed komisją weryfikacyjną – mówił podczas wywiadu.

Całą rozmowę możecie obejrzeć w tym miejscu:

ZOBACZ RÓWNIEŻ

 

Artykuł Tak Kulesza „uruchomił” aferę SMS-ową. Publikujemy kluczowy dokument pochodzi z serwisu weszlo.com.

Czytaj najświeższe newsy ze świata piłki nożnej na topliga.pl! Topliga to najlepsze źródło wiadomości piłkarskich - liga polska, Ekstraklasa, Puchar Polski, rozgrywki ligowe, Twoje ulubione drużyny i zawodnicy. Śledź najważniejsze wydarzenia, sprawdzaj wyniki, obserwuj transfery piłkarskie, poznaj ciekawostki z polskich boisk, bądź na bieżąco. Topliga to najlepsze wiadomości sportowe przygotowane specjalnie dla Ciebie.

Polityka Prywatności Kontakt

© 2026 topliga.pl