Raków Częstochowa miał w tym sezonie grać o europejskie puchary, może nawet o mistrzostwo Polski, tymczasem zajmuje ostatnie miejsce w tabeli Ekstraklasy. Zespół z Częstochowy prezentuje się fatalnie, a jego prezes, Wojciech Cygan, na łamach „Dziennika Zachodniego” nie ukrywa, że nie wszyscy zawodnicy chcą umierać za klub. O części z nich mówi, używając dość obrazowego określenia.
Raków w obecnym sezonie wygrał tylko u siebie z Motorem Lublin. Pozostałe osiem spotkań ligowych przegrał, co jest szokujące. Wydaje się, że klub na dobre może uwikłać się w walkę o utrzymanie, czego nikt się nie spodziewał.
Cygan w rozmowie z „Dziennikiem Zachodnim” trochę bije się w pierś. Mówi o błędach działaczy, źle budowanej kadrze i niskiej skuteczności transferów. Później przechodzi jednak do kwestii nastawienia niektórych piłkarzy.
Wojciech Cygan o piłkarzach Rakowa Częstochowa: Obozowe marudy. Tacy wciąż są w szatni
– Część z nich musi wreszcie się obudzić i uczciwie odpowiedzieć sobie na pytanie, czego chcą. Mają jasny wybór: albo nadal są głodni sukcesów i chcą walczyć o medale, albo wolą być „obozowymi marudami”, które skupiają się wyłącznie na tym, jak najszybciej uciec z klubu. Niestety, tacy ludzie w naszej szatni wciąż są. Ale zasady są twarde. Żeby odejść z Rakowa, na stole musi pojawić się konkretna oferta. Nie ma mowy o rozwiązywaniu kontraktów na czyjeś widzimisię, bo zagrały emocje – mówi zdecydowanie prezes Rakowa.
Niektórzy kibice są zdania, że Raków „dołuje”, bo w jego szatni brakuje charyzmatycznych liderów, a jednocześnie bardzo dobrych piłkarzy, jakimi byli Tomas Petrasek czy Ivi Lopez, a nawet Zoran Arsenić, który dziś jest zawodnikiem Legii Warszawa. Ale Cygan nie zgadza się z takim podejściem.
– Gdy jesteśmy na dnie tabeli, bardzo łatwo wpaść w pułapkę nostalgii. Wszyscy z rozrzewnieniem wspominają krzyki „Ivi gol!” z trybun i czasy, gdy Hiszpan z rzutu wolnego strzelał jak z rzutu karnego. Pamiętamy też, że Zoran był w swoim piku najlepszym obrońcą Ekstraklasy. Ale bądźmy do bólu uczciwi względem samych siebie i faktów. Zoran zanotował wyraźnie słabszy ostatni sezon, a Ivi, po powrocie z ciężkiej kontuzji, nie przypominał już dawnego MVP, który w pojedynkę wygrywał nam mecze – twierdzi.
Fot. Newspix.pl
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Artykuł Prezes Rakowa o piłkarzach: Obozowe marudy. Tacy też tu są pochodzi z serwisu weszlo.com.