20.09.2026

Mecz błędów dla Legii. Pompują Abramowicza, a on ma gorszy czas

Sławomir Abramowicz ma niewątpliwie duże umiejętności, ale czasami mamy wrażenie, że część dziennikarzy, zwłaszcza w Polsacie, „pompuje” go przesadnie, robiąc z niego, niepotrzebnie, lepszego bramkarza niż jest. Nie za bardzo rozumiemy sens takich działań. Abramowicz to dobry bramkarz, ale ostatnio ma gorszy czas. Pokazał to mecz Jagiellonii z Legią (1:3), w którym golkiper Dumy Podlasia sprokurował rzut karny, do tego dwa razy popełnił błąd (ale bez konsekwencji). Gdy Legia kuriozalnym trafieniem w zasadzie rozstrzygnęła losy spotkania, bramkarz gospodarzy też mógł zachować się nieco lepiej, choć bardziej zawinili koledzy z pola. 

Po tym, jak wybuchła afera, dotycząca SMS-ów Adriana Siemieńca do sędziów, Jagiellonia fatalnie zaprezentowała się w Krakowie, w spotkaniu z Wisłą, przegrywając z nią 0:2. Ale w środku tygodnia zainaugurowała fazę ligową Ligi Europy i, choć uległa na wyjeździe 1:2 Olympiakosowi, zwłaszcza w pierwszej połowie mogła się podobać. Mecz z Legią miał być kolejną weryfikacją.

Niektórzy zastanawiali się, jak wielu zmian dokona w składzie po pucharowym starciu Siemieniec. Dokonał tylko jednej – mecz z drużyną z Warszawy od pierwszej minuty rozpoczął Eryk Kozłowski, który w tym sezonie z dobrej strony pokazywał się już w lidze, m. in. w meczu z Rakowem w Częstochowie (5:2). Ale spotkanie z Legią 19-latkowi nie wyszło.

Legia Warszawa dość szybko strzeliła dwa gole. Co się dzieje ze Sławomirem Abramowiczem?

Mecz z Legią Jagiellonia zaczęła jednak bardzo źle. Na początku swoją szansę miał co prawda Anders Klynge, ale powinien uderzyć lepiej. Później doszło do fatalnego nieporozumienia: Apostolos Konstantopoulos to nie jest najpewniejszy obrońca, pokazywały to już wcześniejsze spotkania. Tym razem Grek po długim podaniu Zorana Arsenicia (zastąpił w ostatniej chwili w składzie Legii Kamila Piątkowskiego) mógł piłkę wybijać, ale myślał, że dojdzie do niej Sławomir Abramowicz. Panowie się nie dogadali. Efekt? Paweł Wszołek był faulowany przez bramkarza i decyzja mogła być tylko jedna – rzut karny. Jedenastkę pewnie wykorzystał Rafał Augustyniak.

Niedługo później było już 0:2. Wszystko zaczęło się od rzutu rożnego dla Legii. Abramowicz najpierw dobrze interweniował, ale po kilkunastu sekundach nie miał już wiele do powiedzenia. Na początku myśleliśmy, że to debiutancki gol w Legii Jana Kuchty, ale nic z tego. Po uderzeniu Czecha piłka nie wpadłaby do siatki, ale odbił ją jeszcze Nik Prelec. Słoweniec, z reguły trafiający do bramki przeciwników, tym razem skierował piłkę do własnej. Warto zaznaczyć, że znów udział w golu miał Arsenić, którego w pierwotnym składzie Legii nie było. Tym razem obrońca zagrał w polu karnym do Kuchty.

Natomiast z Abramowiczem dzieje się w ostatnim czasie coś niedobrego. Uznawany za czołowego bramkarza w Ekstraklasie, zaczyna dość regularnie popełniać błędy. W Grecji też bywał „zapalnikiem”, a w meczu z Legią tuż po błędzie przy karnym znów się nie popisał, choć bez tak poważnych konsekwencji.

Fredi Bobić krytycznie wypowiedział się o Marku Papszunie. Ale Legia wygrała ważny ligowy mecz

Ale Jagiellonia się nie poddała. To w ogóle był mecz błędów – tym razem nonszalancko do tyłu zagrywał Ruben Vinagre i w polu karnym Legii doszło… do dwóch fauli na zawodnikach gospodarzy – najpierw na Prelcu, później na Jesusie Imazie. Kolejna jedenastka. W tym przypadku nie pomylił się doświadczony Hiszpan. Otto Hindrich próbował wyczekać Imaza, ale nie dał rady odbić jego strzału.

Po chwili mogło być już 2:2, ale Hiszpan spudłował w świetnej sytuacji, po znakomitym podaniu, które posłał mu Guilherme Montoia. Ten ostatni, Portugalczyk, rozgrywał jedno ze swoich lepszych spotkań w Jagiellonii: pod koniec pierwszej połowy to on uratował zespół, gdy Vinagre w dobrej sytuacji podawał do Wszołka.

W drugiej połowie zrobiło się gorąco w polu karnym gospodarzy, gdy Jagiellonia próbowała krótko wznowić grę. Znowu pogubił się Abramowicz, ale w ostatniej chwili zapobiegł bramce. Skąd my to znamy, prawda? W meczu z Olympiakosem to było nagminne.

Papszun stosunkowo wcześnie wymienił natomiast trójkę piłkarzy z przodu, co nie mogło dziwić, bo całe trio, które rozpoczęło mecz, wypadło blado. Na boisku pojawili się: Łukasz Zjawiński, Rafał Adamski i Jakub Żewłakow. Co ciekawe, nie zagrali wcale lepiej.

Inicjatywę przejęła Jagiellonia i Imaz miał kolejne dwie okazje – zwłaszcza pierwsza z nich była świetna, ale znakomicie w bramce zachował się Hindrich, który nie pierwszy raz w sezonie uratował Legię.

Gdy wydawało się, że zespół gości jest w defensywie, Legia zadała cios. To był kuriozalny gol: Augustyniak popisał się mocnym wrzutem piłki z autu, dużo lepszym niż ten Terry’ego Yegbe w Londynie, piłka skozłowała i nie potrafił jej wybić żaden z graczy Jagiellonii. Najbardziej zawinili właśnie oni, ale Abramowicz też nie zdążył z interwencją, a piłkę umieścił w siatce Wszołek, jeden z najlepszych piłkarzy tego spotkania.

W końcówce na drybling zdecydował się rezerwowy Jeremy Agbonifo i upadł w polu karnym po kontakcie z Bartoszem Kapustką. Ale czy był tam faul? Powtórki pokazały, że niekoniecznie. Sędzia Karol Arys najpierw podyktował rzut karny, ale później podbiegł do monitora. I po obejrzeniu sytuacji – naszym zdaniem słusznie – odwołał jedenastkę.

Przed meczem sporo mówiło się o wypowiedziach Frediego Bobicia w „Prawdzie Futbolu”. Dyrektor Legii przyznał, że nie podobają mu się krytyczne słowa Papszuna, dotyczące polityki transferowej, za którą odpowiada przede wszystkim on. Powiedział też wprost, że nie jest fanem sposobu grania praktykowanego przez szkoleniowca, dodając, że mimo to rekomendował go na stanowisko, bo chodziło o dobro Legii.

Wygląda na to, że między panami jest pewien zgrzyt. 

Legia jednak sportowo wychodzi na prostą. W Białymstoku wygrała po serii pięciu spotkań, w których pokonała tylko Motor w Lublinie, strzelając mu gole w doliczonym czasie.

Noty wkrótce.

Fot. Newspix.pl 

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Artykuł Mecz błędów dla Legii. Pompują Abramowicza, a on ma gorszy czas pochodzi z serwisu weszlo.com.

Czytaj najświeższe newsy ze świata piłki nożnej na topliga.pl! Topliga to najlepsze źródło wiadomości piłkarskich - liga polska, Ekstraklasa, Puchar Polski, rozgrywki ligowe, Twoje ulubione drużyny i zawodnicy. Śledź najważniejsze wydarzenia, sprawdzaj wyniki, obserwuj transfery piłkarskie, poznaj ciekawostki z polskich boisk, bądź na bieżąco. Topliga to najlepsze wiadomości sportowe przygotowane specjalnie dla Ciebie.

Polityka Prywatności Kontakt

© 2026 topliga.pl