Wiele osób odetchnęło z ulgą, gdy dowiedziało się, że Legia ostatniego dnia okna transferowego dała radę oddać na wypożyczenie Miletę Rajovicia. Napastnik, który irytował, głównie nieskutecznością, przeniósł się do duńskiego Midtjylland. Gdy przedstawiono go w nowym klubie, piłkarz udzielił pierwszych wypowiedzi. Rajović opowiedział, jak szybką akcją był jego transfer i jak on sam się na to zapatrywał. Okazuje się, że bardzo chciał odejść.
– Gdy usłyszałem o możliwości transferu do Midtjylland, nie wahałem się ani chwili. Od razu powiedziałem „tak” – mówi Rajović, cytowany przez klubową stronę. I dodaje: – Wiem, jak wielkim klubem jest Midtjylland. To zespół, który chce zdobywać trofea i dominować. Widzę siebie w takim projekcie, to dla mnie świetna szansa.
Mileta Rajović po transferze do Midtjylland: Dysponuję dużą siłą fizyczną, lubię stosować pressing
Rajović w nowym klubie będzie występował z numerem 9. Piłkarz opisuje siebie właśnie jako klasycznego środkowego napastnika.
– Jestem wysokim graczem, dysponującym dużą siłą fizyczną. Umiem utrzymać się przy piłce, dobrze gram w powietrzu, potrafię też wykańczać akcje obiema nogami. Lubię stosować wysoki pressing i pomagać w odbiorze na połowie rywala. Lubię numer 9. Właśnie takim graczem jestem, klasyczną dziewiątką. Pod względem fizycznym jestem gotowy. Dobrze trenowałem i rozgrywałem mecze w Polsce. Chcę jak najszybciej pomóc drużynie – opowiada napastnik w Danii.
Co do umiejętności wykańczania akcji przez Rajovicia, można by polemizować. Piłkarz w barwach Legii rozegrał 50 spotkań i zdobył 10 bramek. Niby nie jakoś dramatycznie, ale z drugiej strony z jego pudeł w świetnych sytuacjach można zrobić efektowną kompilację. Dużo osób w Danii zdziwiłoby się, że ktoś tak nieskuteczny trafia do znanego klubu w ich kraju. I dostaje koszulkę z dziewiątką”.
Fot. Newspix.pl
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Artykuł Rajović po odejściu z Legii: Potrafię wykańczać akcje pochodzi z serwisu weszlo.com.