Gol Milety Rajovicia z Zagłębiem Lubin został anulowany, bo po jego strzale na spalonym był jeden z piłkarzy Legii. Zdaniem trenera Marka Papszuna była to kontrowersyjna decyzja sędziowska.
Legia – Zagłębie 3:1. Papszun: Celem było zwycięstwo
Na początku konferencji prasowej Marek Papszun wspomniał o znakomitej oprawie, którą kibice Legii Warszawa upamiętnili pamięć Powstańców Warszawskich.
– To mecz w podniosłym tonie dla Warszawiaków. Kibice przygotowali kapitalną oprawę i możemy być tylko dumni. Trzeba te rocznice zawsze celebrować i o tych ludziach pamiętać – zaznaczył trener Wojskowych.
– Cel na ten mecz był taki, żeby wygrać pierwszy mecz u siebie, żeby dobrze zaprezentować się naszej publiczności. Chcieliśmy, żeby był to dobry prognostyk na cały sezon. Chciałem, żebyśmy pokazali swoją tożsamość i tak było – powiedział na temat wygranego 3:1 meczu z Zagłębiem Lubin.
Gole dla Legii zdobywali Łukasz Zjawiński, Ruben Vinagre oraz Rafał Adamski. W pierwszej połowie do bramki Zagłębia trafił też Mileta Rajović, ale w momencie strzału jeden z piłkarzy Legii był na spalonym, stojąc tuż przed Jasminem Buriciem.
Choć spalony był ewidentny, w ocenie Papszuna decyzja sędziego, by anulować gola, była dość kontrowersyjna.
– Ten mecz nie układał się dla nas dobrze, szybko przegrywaliśmy 0:1, później te kontrowersje sędziowskie, nawet przeciwnicy byli zdziwieni, że nie uznano nam bramki. To nas nie złamało, pokazaliśmy odporność psychiczną i dążyliśmy do zwycięstwa – stwierdził trener Legii.
– Mieliśmy słabszy moment między 55. a 67. minutą, gdy dopuściliśmy przeciwnika do dwóch sytuacji. Ale to się zdarza i taki moment trzeba umieć przetrwać – dodał.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. 400mm.pl
Artykuł Papszun o nieuznanym golu Rajovicia: Nawet przeciwnicy byli zdziwieni pochodzi z serwisu weszlo.com.