– Wyobrażam sobie, że spośród 211 federacji są takie, które chętnie pójdą na to, by otrzymać duże pieniądze. Zwłaszcza, że nie są to pieniądze na rozwój… To jawne przekupstwo, jawna korupcja – mówi o najnowszej propozycji FIFA Zbigniew Boniek na łamach Weszło. Czytaj cały felieton Zibi Top!
Ten tekst jest elementem stałego cyklu Zibi Top, który co piątek ukazuje się na łamach Weszło!
Jeśli i Ty chcesz zadać pytanie Zbigniewowi Bońkowi, zostaw je w komentarzu pod tym tekstem. Okazją do zostawienia swojego pytania są też dedykowane posty w social mediach.
O planach FIFA sprzedaży części praw do mundialu:
Odpowiedź jest krótka: to nie FIFA jest właścicielem mistrzostw świata, tylko mistrzostwa świata i federacje są właścicielami FIFA. Absolutnie nie zgadzam się na sprzedaż mundiali i rozgrywek FIFA jakiejkolwiek firmie prywatnej. Ani nawet na sprzedaż części udziałów! Piłka nożna to nie tylko pieniądze.
Myślę, że ktoś w tej sprawie przeszacował, aczkolwiek to jeszcze nie koniec i z pewnością będzie na ten temat głośno. Wyobrażam sobie, że spośród 211 federacji są takie, które chętnie pójdą na to, by otrzymać duże pieniądze. Zwłaszcza, że nie są to pieniądze na rozwój… To jawne przekupstwo, jawna korupcja. Obawiam się jednak, że znajdą się chętni do połknięcia tego haczyka.
O tym, jak zareagowałby na list od FIFA z prośbą o poparcie FFE:
Raz jeszcze powtórzę: absolutnie się na to nie zgadzam! Mundial nie jest prywatną sprawą jakiejkolwiek firmy. Mundial to historia, do której prawa ma wyłącznie FIFA i tak powinno pozostać. W dzisiejszym świecie nigdy nie wiadomo jednak, co się wydarzy.
Stworzenie przez FIFA zewnętrznej firmy, w której 20% będą mieli prywatni udziałowcy i wmawianie, że ci nie będą mieli niczego do powiedzenia jest po prostu śmieszne. Jest to przedsięwzięcie biznesowe. Żeby jednak mogło powstać, trzeba przekonać wszystkie federacje. Dzieje się to drogą jasnej, czystej, można powiedzieć „inteligentnej” korupcji. Podejrzewam, że problemem będzie coś innego – wśród federacji niedługo może zabraknąć jednomyślności. Znajdą się tacy, którym te projekty – 64 drużyn na mundialu, otrzymanie dużych pieniędzy – będzie się podobało. Dziś wszyscy są razem, ale boję się, że w przyszłości, i to dość bliskiej, ta jedność może upaść.
O tym, czy Lech się skompromitował:
Nie uważam odpadnięcia Lecha za kompromitację, tak samo jak nie uważam porażki Aarhus w pierwszym meczu 1:4 za kompromitację. Po prostu, jak to mamy w zwyczaju, za szybko dzieliliśmy skórę na niedźwiedziu. Już byliśmy przekonani, że będziemy w kolejnej rundzie, zastanawialiśmy się kto będzie naszym przeciwnikiem i o której. Zabrakło nam koncentracji, zabrakło odpowiedniej adrenaliny, a później – gdy mecz zaczyna się źle układać, nie jest tak łatwo zmienić na boisku to, co nie funkcjonuje.
Ten mecz pokazał jeszcze jedną rzecz – że podniecamy się naszymi młodymi zawodnikami, już ich pompujemy do kadry, a później przyjeżdża zwykła, przeciętna drużyna i pokazuje jakie są ich limity.
Jest jeszcze jedna kwestia: Lech nie jest gotowy na to, żeby grać w Champions League. Nie wyobrażam sobie meczu Lech – Real, Lech – Barcelona czy Lech – Manchester City. Teraz trzeba grać dalej, uważam, że na pięć naszych drużyn przynajmniej cztery mają szanse awansować i budować nasz ranking. Natomiast to budowanie rankingu na razie powoduje, że gramy w eliminacjach do Champions League i od razu z nich odpadamy. Trzeba umiejętnie budować drużynę. To nie jest kwestia szkolenia, bo można zbudować drużynę nawet z jedenastu zagranicznych piłkarzy, a kwestia doboru graczy i odpowiedniej pracy w treningu.
O tym, czy widziałby Bartosza Nowaka w reprezentacji Polski:
Oglądałem mecz GKS-u Katowice i muszę powiedzieć, że bardzo mi się ten zespół podobał. Serce, walka, ambicja – to spowodowało, że na koniec pokonał drużynę o podobnej jakości. Świetnie, że przy pierwszym podejściu poszli na całego i są w dalszej grze.
A czy Nowak powinien być powołany do kadry? To sprawa dla Janka Urbana, a nie moja. Ktoś powie – miał dwie asysty. Jedna z nich była z rzutu wolnego. Niemniej Nowak jest piłkarzem, który bardzo mi się podoba i zauważalnie bryluje w Ekstraklasie. Jest piłkarzem szalenie jakościowym.
O tym czy powierzyłby klub Królewskiemu czy Mioduskiemu:
Powiedzmy że Zibi jest właścicielem klubu i musi dokonać wyboru prezesa bo sam nim nie chce być. Woli powierzyć te funkcję komuś
Innem. Do wyboru są tylko Królewski i Mioduski. Na którego stawia i dlaczego?— Pablo
(@PawelDub) July 29, 2026
Fajne pytanie! Gdybym był właścicielem klubu, to na prezesa wziąłbym kogoś, kto realizowałby politykę właściciela i rady nadzorczej, kogoś, kto jest w klubie od siódmej rano do siódmej wieczorem. Dlatego ani pan Królewski, ani pan Mioduski nie wchodzą w rachubę. To są ludzie, których cenię, którzy są właścicielami klubu, ale nie widzę ich w codziennej operacyjnej pracy jako prezesi klubów. Nie jest to żaden prztyczek, po prostu tak to widzę.
Gdybym miał szukać prezesa klubu, to wolałbym wziąć Maćka Sawickiego, kogoś, kto lubi ciężką pracę, kto jest do tego przyzwyczajony, a nie kogoś, kto jest i czuje się zarządcą jakiejś grupy ludzi.
O tym czy lepiej mu się grało z Paolo Rossim czy Michelem Platinim:
Paolo Rossi,czy Michel Platini? Z którym miał Pan lepszy feeling na boisku?
— Bartosz Janik (@JanikBartosz) July 29, 2026
To typowo polskie zestawienie, kto jest lepszy: ten czy tamten. Obaj byli fantastyczni, znakomici. Bardzo przeżyłem śmierć Paolo, bo nie wiedziałem wówczas w ogóle, że jest chory. Z Michelem bardzo często się słyszę. Obaj to znakomici koledzy i z oboma znakomicie mi się grało. Stawianie jednego przed drugim nie jest w moim stylu. Fantastycznie czułem się w ich towarzystwie.
O Narodowym Modelu Gry i jego wpływie na pierwszą reprezentację:

To pytanie bardzo szerokie i bardzo trudne. Narodowy Model Gry reguluje wiele spraw. Od poziomu podstawowego aż do piłki profesjonalnej. Uważam, że każda federacja musi mieć taką swoją biblię i na niej bazować. Narodowy Model Gry i aneksy, jakie do niego powstały, dają dużo wskazówek i przekazują dużo wiedzy. A wiedzę każdy wykorzystuje później w swój sposób, jak chce. Nie można z góry nikomu narzucać jak ma wykorzystać wiedzę. Wiedza powoduje, że masz więcej możliwości i jesteś bardziej kreatywny.
Pamiętam, że kiedyś pojechaliśmy do Hiszpanii na spotkanie z tamtejszą federacją. Opowiadali mi, że u nich dzieciaki od pięciu-sześciu lat bardzo często grają w kwadracie 20×20 m – trzech na trzech lub czterech na czterech. Grają na szybką wymianę piłki, na utrzymanie. I robią to non stop. Polega na tym prawie każdy trening. Uważam, że gdybyśmy wprowadzili to w Polsce, to każdy powiedziałby, że jesteśmy szaleni.
Natomiast różnica między szkoleniem w Hiszpanii a w innych krajach polega na tym, że Hiszpanie grają trzy razy szybciej, szybciej wymieniają piłkę, bo uczą się tego od dziecka. My natomiast mówimy – zostawmy dziecku wolną przestrzeń, niech dziecko drybluje, niech robi co mu się podoba. To różne metody szkolenia.
Pytałem wówczas Hiszpanów, którzy powiedzieli nam wszystko o swoim modelu szkolenia: „a wy się nie boicie, że możemy to skopiować w Polsce?”. Uśmiechnęli się na to i powiedzieli: „Panie Zbyszku, Zibi! Ale to funkcjonuje tylko u nas, w naszym klimacie, w naszej rzeczywistości, naszej mentalności. To lata pracy”. I rzeczywiście, gdy rozmawiałem z ludźmi z Francji, Włoch, to przyznają, że Hiszpanie faktycznie od dziecka uczą młodych szybkiej wymiany piłki. Daję-idę-daję-idę. Mało dryblingu. Ten przychodzi z wiekiem, gdy nabierasz tzw. techniki użytkowej i masz do tego predyspozycje.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Artykuł Boniek o planach FIFA: To jawna korupcja! [Zibi Top] pochodzi z serwisu weszlo.com.

(@PawelDub)