Mimo mocarstwowych ambicji, Widzew Łódź w minionym sezonie z trudem wywalczył utrzymanie w Ekstraklasie. Mateusz Żyro – środkowy obrońca łódzkiej ekipy – w wywiadzie dla TVP Sport skrytykował politykę transferową klubu. Jego zdaniem drużynie zaszkodziła kadrowa rewolucja, a porządek w szatni zaprowadził dopiero trener Aleksandar Vuković.
– Zmian było dużo, za dużo. Rok temu odeszło od nas wielu zawodników, pewnie trudno byłoby teraz wszystkich zliczyć. Pożegnali się z nami choćby Kerk, Ibiza, Sypek czy Tupta. Uważam, że tacy gracze powinni zostać w Łodzi, bo dawaliby radę. Spokojnie się z nimi utrzymaliśmy, blisko nam było do środka tabeli. Mamy za sobą sezon, w którym do ostatnich chwil musieliśmy drżeć o utrzymanie. Możliwe, że na Widzew lepiej wpłynęłaby ewolucja, przemiana krok po kroku. Wyszła rewolucja i zmienianie praktycznie całego składu. To nie wypaliło – ocenił Żyro w rozmowie z Piotrem Kamienieckim.
Mateusz Żyro szczerze o poprzednim sezonie Widzewa. „To nie wypaliło”
– Piłka nie składa się z samej teorii. Praktyka była taka, że nie walczyliśmy o mistrzostwo, za to do końca trzeba było rywalizować o ekstraklasowy byt. Często dochodzą też aspekty psychologiczne. Pod koniec sezonu presja była ogromna, na boisku gra się wtedy zupełnie inaczej – dodał 27-latek.
Żyro docenił jednak sposób, w jaki Aleksandar Vuković opanował sytuację w drużynie.
– Vuković pojawił się w szatni i od razu powiedział bez owijania w bawełnę, że gramy o utrzymanie. Trzeba było zrobić wszystko, by zapewnić sobie pozostanie w lidze. To był pierwszy krok i bez niego nie było sensu myśleć o innych celach – przyznał Żyro. – Sądzę, ze nieco zgubił nas brak jednej i stałej wizji. W pewnym momencie trudno było się połapać w tym wszystkim. Zaliczyliśmy bardzo bolesne doświadczenie, choć ostatecznie zakończone happy endem. To nie musiało się tak skończyć, ale w ostatnich tygodniach sezonu drużyna pokazała, że ma charakter i odpowiednią mentalność. Widzew wytrzymał bardzo trudny moment oraz natłok presji. Sądzę, że większość piłkarskiej Polski trzymało kciuki, by Widzew się jednak potknął i spadł do pierwszej ligi. Każdy chciał przyłożyć do tego swoją cegiełkę.
Widzew Łódź rozpocznie sezon ligowy 2026/27 w niedzielę od domowego starcia z Motorem Lublin.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. NewsPix.pl
Artykuł Piłkarz Widzewa nie owijał w bawełnę. „Zmian było za dużo. To nie wypaliło” pochodzi z serwisu weszlo.com.