Spore zamieszanie wywołało pojawienie się na boisku Filipa Marchwińskiego w meczu z Lechem Poznań. Nie tylko dlatego, że były zawodnik Kolejorza wystąpił przeciwko swojemu dawnemu klubowi w barwach Cracovii. Kibice z Wielkopolski zaczęli się poważnie zastanawiać, czy Marchwiński miał w ogóle prawo, by w tym meczu zagrać. Na tapet powróciła czerwona kartka z 2024 roku.
Przypomnijmy, że w ostatniej kolejce sezonu 2023/24 Marchwiński – wtedy jeszcze gracz Lecha, rzecz jasna – obejrzał bezpośrednią czerwoną kartkę, która poskutkowała dwumeczowym zawieszeniem. Fani Kolejorza zaczęli zatem analizować, czy 24-latek aby na pewno odbębnił karę, skoro już w lipcu 2024 roku został sprzedany przez Lecha do Lecce i – według serwisu Transfermarkt – zabrakło go w kadrze meczowej poznańskiej ekipy tylko na mecz 1. kolejki sezonu 2025/26.
Filip Marchwiński mógł zagrać przeciwko Lechowi. Wątpliwości rozwiane
Na platformie X pojawiły się nawet nawoływania o ukaranie Cracovii walkowerem za wystawienie do gry nieuprawnionego piłkarza.
Spekulacje w tej kwestii uciął jednak szybko Dominik Mucha z biura prasowego Ekstraklasy.
W sprawie Filipa Marchwińskiego: po analizie historii zgłoszenia do rozgrywek – Filip Marchwiński ODBYŁ w całości karę dwóch meczów dyskwalifikacji za czerwoną kartkę otrzymaną w Lechu Poznań pod koniec sezonu 2023/24. Następnie zawodnik został uprawniony do rozgrywek Ekstraklasy…
— Dominik Mucha (@DominikMucha) July 26, 2026
– W sprawie Filipa Marchwińskiego: po analizie historii zgłoszenia do rozgrywek – Filip Marchwiński ODBYŁ w całości karę dwóch meczów dyskwalifikacji za czerwoną kartkę otrzymaną w Lechu Poznań pod koniec sezonu 2023/24. Następnie zawodnik został uprawniony do rozgrywek Ekstraklasy w barwach Lecha w dniu 16.07.2024, a certyfikat dla Lecce został wystawiony 30.07.2024, taka data potwierdzenia we włoskim klubie figuruje też w FIFA TMS. W tym czasie Lech rozegrał dwa mecze w rozgrywkach Ekstraklasy (21 i 27 lipca), w których Filip Marchwiński nie zagrał, tym samym odbywając karę za czerwoną kartkę – wytłumaczył Dominik Mucha.
O walkowerze mowy być zatem nie może.
Dodajmy, że Marchwiński, którego Cracovia wypożyczyła z Lecce, zameldował się na murawie w 66. minucie rywalizacji z Lechem. Mecz zakończył się rozczarowującym dla mistrzów Polski remisem 0:0.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. NewsPix.pl
Artykuł Zamieszanie wokół Marchwińskiego. Poszło o kartkę sprzed dwóch lat pochodzi z serwisu weszlo.com.