CO TAM SIĘ WYDARZYŁO?! GKS Katowice zagra w europejskich pucharach po golu w 97. minucie Marcela Wędrychowskiego! Ten do siatki trafił, gdy w bramce Pogoni stał… Filip Cuić, napastnik Portowców. Po szalonej końcówce mecz skończył się wynikiem 1:1.
Co to była za szalona końcówka! Takiego scenariusza nie wymyśliłby żaden scenarzysta. Takie historie pisze tylko piłka nożna.
Był już doliczony czas meczu, gdy GKS Katowice potrzebował gola, by zapewnić sobie prawo gry w eliminacjach Ligi Konferencji. Gdyby bramka nie padła, piąte miejsce w lidze zajęła Legia Warszawa.
GieKSa grała – umówmy się – słabo. Przed przerwą nie oddała strzału, gra niespecjalnie się jej ukałada.
I wtedy czerwoną kartkę, z niczego zobaczył Krzysztof Kamiński. Bramkarz Pogoni wypiąstkował piłkę poza polem karnym, minimalnie, sędzia nawet tego nie zauważył. Swoją decyzję podjął dopiero po skorzystaniu z VAR-u. Wyrzucił Kamińskiego z boiska.
Szkopuł był jeden. Pogoń Szczecin wykorzystała już w tamtym momencie wszystkie zmiany. W bramce zamiast Kamińskiego stanął więc Filip Cuić, napastnik, który wcześniej w tym meczu strzelił nawet gola.
Nagle GieKSa stanęła przed wymarzoną szansą i nie zamierzała jej zmarnować. Nie zamierzała też kombinować – już przy pierwszej okazji Marcel Wędrychowski po prostu uderzył w światło bramki. Taki strzał obroniłby każdy bramkarz. Ale w bramce Pogoni akurat stał napastnik – i nie obronił.
Katowiczanie zremisowali 1:1 i zapewnili sobie prawo gry w eliminacjach europejskich pucharów!
𝐌𝐀𝐑𝐂𝐄𝐋 𝐖𝐄̨𝐃𝐑𝐘𝐂𝐇𝐎𝐖𝐒𝐊𝐈! 𝐆𝐊𝐒 𝐖 𝐏𝐔𝐂𝐇𝐀𝐑𝐀𝐂𝐇!
Legia w ostatniej chwili wypada z czołowej piątki!
Podsumowanie sezonu oglądaj w CANAL+: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/ugcvNaU0hR
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) May 23, 2026
Pogoń Szczecin – GKS Katowice 1:1. Lepiej zaczęli Portowcy
A przecież długo ten mecz GieKSie nie układał się w ogóle. To Pogoń od początku spotkania nakręcała swoje ataki. Mocno funkcjonowała zwłaszcza lewa strona z Benjaminem Mendym i Paulem Mukairu. Ten duet siał spustoszenie przy linii bocznej, a w środku co rusz do okazji dochodzili Sam Greenwood i Filip Cuić.
To właśnie ci zawodnicy błysnęli pierwszy raz w 12. minucie. Mendy zagrał do Mukairu, ten odegrał mu prostopadle z klepki, a mistrz świata z 2018 roku wpadł w pole karne. Rozejrzał się, zobaczył dobrze ustawionego Greenwooda, więc wycofał mu piłkę. Ten strzelił, ale Rafał Strączek popisał się znakomitą instynktowną interwencją.
Uderzenie dobijać próbował jeszcze Cuić, sędzia długo sprawdzał nawet czy nie powinien podyktować rzutu karnego za kopnięcie go w głowę, ale ostatecznie wskazał na rzut rożny. Po nim też było groźnie, bo po głębokim dośrodkowaniu Greenwooda Bośniak strzelał obok bramki.
Czuć było, że Portowcy się rozpędzają. Dosłownie zrobił to Mukairu, odbierając piłkę rywalowi na środku boiska i ruszając rajdem na bramkę Strączka. Minął po drodze dwóch obrońców, wpadł w pole karne i uderzył. Minimalnie niecelnie.
Przewaga Pogoni wreszcie znalazła potwierdzenie w golu po pół godzinie gry. Do tego wystarczył prosty środek. Piłkę z autu w pole karne mocno wrzucił Mads Agger, głową przedłużył zagranie Dimitrios Keramitsis, a ta trafiła do niepilnowanego Cuića. Snajper przyjął piłkę na klatkę i uderzył z woleja. Strączek mógł tylko patrzeć, jak futbolówka wpada do jego bramki.
GOL DLA PORTOWCÓW!
Filip Čuić ładnym strzałem umieścił piłkę w siatce!
Multiligę+ oglądaj w CANAL+: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/KAt3vu9y9o
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) May 23, 2026
W tamtym momencie realizator pokazał statystykę uderzeń, która wynosiła 9:0 na korzyść Pogoni. Stracony przez GieKSę gol niczego nie zmienił – statystyka pozostała aktualna do końca pierwszej połowy. Katowiczanie byli bezradni.
Widział to doskonale Rafał Górak, który już w przerwie zdecydował się dokonać podwójnej zmiany – boisko opuścili Milewski i Marković, a weszli za nich Damian Rasak i Mateusz Wdowiak.
GieKSa wróciła po przerwie
Sytuacja wciąż wyglądała jednak tak, że GKS-owi brakowało tylko jednej bramki do europejskich pucharów. Ta mogła paść zupełnie z niczego – w 58. minucie Pogoń straciła piłkę na własnej połowie i nagle Wdowiak znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem. W wymarzonej okazji strzelił obok bramki.
Ale ta szansa była motorem napędowym dla GieKSy. Od tamtego czasu gracze Góraka coraz śmielej zagrażali bramce Kamińskiego. Bliscy pokonania golkipera byli chociażby Lukas Klemenz (strzał głową w poprzeczkę) oraz Bartosz Nowak (też głową, dobra obrona Kamińskiego).
Fakt, że GieKSa się otworzyła Pogoń mogła wykorzystać kontrami – raz nawet skierowała piłkę do bramki, gdy po szarży Natana Ławy skierował Kamil Grosicki, ale sędzia dopatrzył się spalonego i gola anulował.
GieKSa w pucharach kosztem Legii!
Aż wreszcie nadeszła 92. minuta, kiedy czerwoną kartkę zobaczył Kamiński. Dalszą historię znacie – Cuić wszedł do bramki, Wędrychowski huknął, Szczecin zamilkł, w Katowicach strzeliły szampny.
GieKSa kończy sezon piąta, zagra w eliminacjach Ligi Konferencji!
4
Zmiany:
Legenda
Żółta kartka
Czerwona kartka
Dwie żółte / czerwona kartka
Zdobyte gole
Gole samobójcze
Asysty
Asysty drugiego stopnia
Ocena meczowa
Plus meczu
Minus meczu
Zawodnik zmieniony
Fot. Newspix.pl
Artykuł GieKSa zagra w Europie, bo Pogoń w bramce miała… napastnika! pochodzi z serwisu weszlo.com.


Podsumowanie sezonu oglądaj w CANAL+:
Filip Čuić ładnym strzałem umieścił piłkę w siatce! 