Dwa lata temu podczas ostatniego meczu sezonu kibice Lecha urządzili na trybunach przy Bułgarskiej ironiczną imprezę, by w ten kreatywny sposób zamanifestować swoje rozczarowanie zawalonym sezonem. Dopiero dwa lata – chciałoby się powiedzieć, patrząc na to, że od tego momentu Lech dwukrotnie sięgnął po tytuł i kompletnie odmienił to, jak jest postrzegany. Tym razem, po raz drugi z rzędu, impreza w Poznaniu była taka, jak powinna.
Na dodatek nie towarzyszył jej element niepewności, jak w ubiegłym roku, bo Kolejorz załatwił sprawę już tydzień temu. Teraz to piłkarze mogliby rozstawić leżaki na murawie, zażyć słońca, poodbijać piłkę plażową i puścić z głośników kilka tanecznych hitów.
Lech Poznań – Wisła Płock 2:2. Kolejorz zamknął mistrzowski sezon remisem
No i chyba można stwierdzić, że gracze Nielsa Frederiksena rzeczywiście trochę byli myślami na wakacjach lub chcieli zachować nieco sił na mistrzowską fetę, choć nawet w tej rozluźnionej wersji drużyna Nielsa Frederiksena była bliska, by sięgnąć po komplet punktów.
Nie trzeba bowiem wrzucać morderczego tempa, jeśli ma w zespole tyle indywidualnej jakości co Lech. Czasem wystarczy jeden błysk wystarczy, by zrobić różnicę. I tym razem zrobił ją Palma, który perfekcyjnie przymierzył z rzutu wolnego.
𝐋𝐔𝐈𝐒 𝐏𝐀𝐋𝐌𝐀𝐀𝐀𝐀𝐀𝐀𝐀𝐀𝐀!
𝐂𝐎 𝐙𝐀 𝐆𝐎𝐋!
Mistrzowie Polski prowadzą z Wisłą Płock!
Multiligę+ oglądaj w CANAL+: https://t.co/Khg2yEWhJW pic.twitter.com/398FcckLfR
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) May 23, 2026
W tyłach jednak Kolejorz pozwalał rywalom na sporo. Nafciarze wyrównaliby już w pierwszej połowie, gdyby nie zmarnowali naprawdę znakomitej okazji. Hamulić zagrał w polu karnym do niepilnowanego Kuna, a ten… uderzył? Pytamy, bo wyglądało to trochę na podanie, ale chyba pomocnik gości jednak po prostu tak strzelił. I nawet tak lekkie uderzenie w zupełności by wystarczyło, gdyby tylko piłkarz Wisły lepiej trafił w piłkę. A tak futbolówka przeleciała obok słupka, bo czający się pod bramką Djalo zbyt późno zorientował się w rozwoju wypadków, żeby zamknąć akcję.
To co nie udało się przed przerwą, udało się po niej. Tym razem to był trudniejszy wariant – Nowak zagrał świetną piłkę do Djalo, a ten nie dał się zatrzymać Mońce, co nie każdemu się udaje. Potem to już była formalność – Portugalczyk zagrał do Rogelja, który miał mnóstwo miejsca, więc nie mógł takiej sytuacji nie wykorzystać.
Można było się zastanawiać, czy Lech będzie w stanie wrzucić wyższy bieg, ale nie za długo, bo znów dała o sobie dać znać jakość gospodarzy. Gurgul idealnie dorzucił piłkę na głowę Walemarka, a ten doskonale wykończył akcję uderzeniem przy dalszym słupku, nie dając najmniejszych szans Leszczyńskiemu.
No i wreszcie jakość pokazał też Bartosz Mrozek, bo obrona rzutu karnego (piłkę ręką zagrał Skrzypczak) to coś, co zawsze wypada docenić. Doceniamy więc, natomiast powiedzmy sobie szczerze: kiepsko przymierzył Mijusković. Może i całkiem mocno, ale niemal w sam środek bramki, wiec golkiper Lecha miał znacznie ułatwione zadanie.
DZIEJE SIĘ W POZNANIU!
Walemark trafił na 2:1, a chwilę później Bartosz Mrozek obronił rzut karny!
Multiligę+ oglądaj w CANAL+: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/WnBtPbx1yv
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) May 23, 2026
I kiedy wydawało się, że nic złego już się Lechowi nie stanie, Wisła skarciła go po raz kolejny i to za sprawą wychowanka Kolejorza, Marcina Kamińskiego. Rezerwowy Sekulski dorzucił piłkę w pole karne, zgrał ją kolejny rezerwowy, Niarchos, a czyhający przed bramką stoper Nafciarzy nie dał się powstrzymać obrońcom Lecha. Szacunek dla gości, że grali do końca. A przecież chwilę wcześniej Kolejorz mógł zamknąć mecz, bo do siatki trafił Agnero, tyle że gol został anulowany.
Wisła z Poznania może wyjeżdżać nawet z niedosytem, bo choć remis na terenie mistrza Polski powinien Nafciarzom poprawić humor po kiepskiej końcówce sezonu, to jednak przy lepszej skuteczności można było pokusić się o coś więcej.
Dla Lecha zamknął się natomiast perfekcyjny tydzień. Zdobył drugi z rzędu tytuł mistrza kraju, przedłużył kontrakt z trenerem, który powiódł go do tych sukcesów, a sezon zakończył może nie porywającym, ale jednak przyzwoitym meczem (do tego okraszonym elementem piłkarskiej magii).
4
Zmiany:
Legenda
Żółta kartka
Czerwona kartka
Dwie żółte / czerwona kartka
Zdobyte gole
Gole samobójcze
Asysty
Asysty drugiego stopnia
Ocena meczowa
Plus meczu
Minus meczu
Zawodnik zmieniony
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix
Artykuł Lech zachował siły na fetę. Sezon kończy remisem z Wisłą pochodzi z serwisu weszlo.com.
𝐂𝐎 𝐙𝐀 𝐆𝐎𝐋! 
Multiligę+ oglądaj w CANAL+:
Walemark trafił na 2:1, a chwilę później Bartosz Mrozek obronił rzut karny! 