Bruk-Bet najwidoczniej upodobał sobie długie wyjazdy, albo jest wyjątkowym entuzjastą polskiego morza. W ostatnich dwóch kolejkach zrobił wszystko, by w przyszłym sezonie dwukrotnie mieć okazję do wyjazdu do Trójmiasta. Piłkarze Marcina Brosza najpierw pogrzebali szanse na utrzymanie Arki, a teraz razem ze sobą do 1. Ligi zabrali Lechię Gdańsk.
No cóż, na papierze podopieczni Johna Carvera do starcia ze zdegradowaną już Termaliką przystępowali w całkiem komfortowej sytuacji. Mimo że znajdowali się w strefie spadkowej, to wszystko mieli w swoich rękach. Wystarczyło, żeby sięgnęli po trzy punkty i bez oglądania się na wyniki na innych stadionach zapewniliby sobie utrzymanie.
Tyle z teorii, a jak było w praktyce? Najlepiej podsumowuje to wypowiedź Kacpra Sezonienki na antenie Canal+ w przerwie meczu. – Zjeba**śmy po całości – skwitował załamany lechista.
Kacper Sezonienko nie krył niezadowolenia po pierwszej połowie w Niecieczy…
pic.twitter.com/9O4MfkKINu
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) May 23, 2026
Bruk-Bet Termalica – Lechia Gdańsk 3:2. Słoniki pogrzebały Trójmiasto
Dość szybko mogliśmy się przekonać, która z drużyn walczy o życie, a która gra tylko o honor i poprawę nastrojów wśród swoich kibiców. Lechia wyszła na boisko w Niecieczy totalnie sparaliżowana. Niby miała optyczną przewagę, utrzymywała się przy piłce na połowie rywala, ale konkretów z tego żadnych. Jak Adrian Chovan z reguły musi niezwykle się uwijać, by ratować swój zespół przed stratą gola, tak w całej pierwszej połowie był kompletnie bez zatrudnienia.
A Termalica – co w ostatnich tygodniach nie było takie oczywiste – skutecznie się broniła, rozbijała ataki rywali i czekała na okazję do kontry. Takich zbyt wiele nie było, ale gdy już się pojawiły, to Słoniki były niezwykle konkretnie. Wykorzystały fakt, że defensywa Gdańszczan była równie badziewna jak w poprzednich tygodniach.
Przy obu trafieniach kluczowy udział miał Damian Hilbrycht. Najpierw to po jego świetnym dośrodkowaniu z rzutu rożnego najlepiej w całym zamieszaniu odnalazł się Artem Putiwcew. Piłkarze gości tylko przyglądali się jak Ukrainiec dochodzi do piłki. Najlepszą pozycję miał zresztą jego rodak Bujar Pllana. Stoper poczuł się jakby był w kinie i z pierwszego rzędu oglądał jak zakończy się cała sytuacja.
Lechia w tarapatach! Tracą gola w Niecieczy i na ten moment ekipa z Gdańska jest na prostej drodze do spadku
Multiligę+ oglądaj w CANAL+: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/s499SGRodS
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) May 23, 2026
Niedługo później kapitalnym zagraniem popisał się Rifet Kapić. Problem w tym, że kapitalnym z perspektywy gospodarzy. Bośniak podał tak fatalnie, że otworzyło to rywalowi okazję do kontry. Znów w roli głównej Hilbrycht. Tym razem podanie prostopadłe do Rafała Kurzawy, a ten w sytuacji sam na sam podwyższył wynik.
2:0 dla ekipy z Niecieczy! Czy Lechia zdoła się podnieść w drugiej połowie i zostać w lidze?
Multiligę+ oglądaj w CANAL+: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/779CfxFTDI
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) May 23, 2026
Lechia po dwóch ciosach totalnie się rozsypała. Kibice przyjezdni zaczynali głośno wyrażać swoje niezadowolenie, a u piłkarzy tylko wzrastał poziom frustracji. Tego symbolem były kolejne pretensje Rifeta Kapicia do wszystkich dookoła oraz już wspomniany wywiad Kacpra Sezonienki.
Bobcek antybohaterem, mimo dubletu. Król strzelców zawiódł w kluczowym momencie
Lechia na drugą połowę wyszła już w lepszej kondycji. John Carver najwidoczniej dotarł do swoich podopiecznych, bowiem w końcu zobaczyliśmy jakieś konkrety z ich strony. Efekt przyniosły zmiany zrobione w przerwie, bowiem przy trafieniu Tomasa Bobcka kluczową rolę odegrali świeżo wprowadzeni Aleksandar Cirković oraz Michał Głogowski.
Krótko cieszyli się kibice Lechii! Zapolnik strzela, @BB_Termalica prowadzi 3:1!
Multiligę+ oglądaj w CANAL+: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/DVWsJz3bE2
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) May 23, 2026
Słowak przywrócił swojej drużynie wiarę w odrobienie strat, ale gdy po raz drugi musiał wziąć sprawy w swoje ręce to zawiódł po całości. Oczywiście w międzyczasie znów nie popisała się defensywa Gdańszczan, więc ponownie trzeba było gonić dwubramkową stratę. Słowak miał doskonałą okazję, by ją zmniejszyć. Stanął na 11. metrze, ale przymierzył fatalnie i tylko obił poprzeczkę.
Rzut karny króla strzelców tego sezonu Ekstraklasy był dla Lechii gwoździem do trumny. Przy golu zrobiłoby się 2:3 i goście jeszcze mogliby uwierzyć, że uda się rzutem na taśmę utrzymać w gronie najlepszych. A tak, mimo kilku stworzonych okazji nie widzieliśmy u piłkarzy z Gdańska większej wiary w sukces. Grali, bo grali, ale wyglądali na takich już pogodzonych z losem.
Bruk-Bet już na sporym luzie czekał na końcowy gwizdek. Myślał nawet, by jeszcze dobić przeciwników, ale ostatnie słowo tego wieczoru należało do gości. Dublet skompletował Tomas Bobcek, który znamiennie nawet się nie cieszył tylko w spokojnym tempie wraz z kolegami wrócił na własną połowę.
I tym akcentem zakończyła się dwuletnia przygoda Lechii w gronie najlepszych…
W przyszłym sezonie Derby Trójmiasta już na poziomie Betclic 1. Ligi.
5
Zmiany:
Legenda
Żółta kartka
Czerwona kartka
Dwie żółte / czerwona kartka
Zdobyte gole
Gole samobójcze
Asysty
Asysty drugiego stopnia
Ocena meczowa
Plus meczu
Minus meczu
Zawodnik zmieniony
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix
Artykuł Bruk-Bet katem Trójmiasta! Będą derby w przyszłym sezonie pochodzi z serwisu weszlo.com.

Multiligę+ oglądaj w CANAL+: