Wzruszające pożegnanie zgotowali Leandro Rossiemu radomscy kibice, piłkarze Radomiaka i Lecha Poznań oraz klubowi działacze. W ostatnim występie Brazylijczyk rozegrał dziewięć minut, po czym zszedł z boiska oklaskiwany przez kolegów oraz rywali. Odbyła się też ceremonia zastrzeżenia numeru, z którym występował.
Dziewiątka w Radomiaku na zawsze zostanie numerem Leandro. Władze klubu zdecydowały, że wraz z końcem kariery kapitana klubu numer zostanie zastrzeżony, co przekazano w momencie, w którym piłkarz opuszczał boisko. Rozwinięto wówczas flagę, wspominającą lata jego gry w Radomiaku, z herbem oraz numerem dziewięć.
Ekstraklasa. Radomiak zastrzegł numer 9 dla Leandro
Ostatni występ w karierze Leandro potrwał dziewięć minut, co domknęło historię legendarnego zawodnika i numeru, z którym występował w Radomiaku. Brazylijczykowi przekazano pamiątkowy trykot z numerem 376 – to liczba spotkań, które rozegrał w barwach klubu z Radomia. Warto dodać, że Leandro Rossi Pereira jest rekordzistą pod tym względem, podobnie zresztą jak w przypadku liczby zdobytych bramek: było ich 121.

W przerwie spotkania na telebimach wyświetlono film, który opowiadał o karierze Leandro w Radomiaku. Zawodnik zrobił też rundkę honorową wokół trybun, żegnając się z kibicami. Na murawie dziękowali mu właściciele klubu, Grzegorz Gilewski oraz Sławomir Stempniewski. Odczytano także listę osiągnięć kapitana. Kibice przygotowali dla niego oprawę z hasłem Santo Leandro, natomiast on sam zameldował się w gnieździe na trybunie prowadzającej doping.
Santo Leandro
pic.twitter.com/HQ6xUX5RTg
— Szymon Janczyk (@sz_janczyk) May 16, 2026
Mecz pożegnalny Leandro oglądali z trybun jego najbliżsi, w tym rodzice, którzy pierwszy raz odwiedzili Polskę oraz Radom. Wśród obecnych gości było także wielu zawodników, którzy dzielili z nim szatnię, zwłaszcza w początkowych latach kariery w Radomiaku.
Po zakończeniu kariery Leandro pozostanie w Radomiaku w funkcji dyrektora. Odbędzie kursy przygotowujące do zarządzania klubem, będzie też pełnił rolę łącznika pomiędzy zespołem, sztabem i władzami klubu.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
SZYMON JANCZYK
fot. Newspix
Artykuł Numer legendy zastrzeżony. Piękny gest klubu na koniec kariery pochodzi z serwisu weszlo.com.