Mecz Wisły Płock z Górnikiem Zabrze długi czas sprzyjał przemyśleniom. Można było się bowiem pozastanawiać co jutro na obiad, czy będzie pogoda na spacer, dokąd nocą tupta jeż i tak dalej. Wszystko wydawało się ciekawsze niż wydarzenia z boiska, choć to źle powiedziane, bo wydarzeń nie było. Dopiero pod koniec spotkania coś się ruszyło, zobaczyliśmy nawet bramkę, ale takie popołudnie z ligą i tak należy spisać na straty.
Zresztą – Wisła Płock tę końcówkę sezonu już chyba chętnie zamieniłaby na jakiś basen i leżaki. Od wygranej z Bruk-Betem ekipa Misiury dostaje w łeb, bywa, że wysoko – po 4:0 i 3:0. I dzisiaj pierwsza połowa: znów plaża. Gospodarze nawet nie udawali, że mają zamiar atakować. Po prostu stali się i bronili, a że Górnik nie atakował zbyt ciekawie, to absolutnie nic się w tym spotkaniu nie działo.
Po przerwie Nafciarze dalej myśleli o defensywie, ale coś ich podkusiło, by wyjść co jakiś czas z atakiem i – sensacja – dało się. Była nawet poprzeczka po strzale Niarchosa i kiedy wydawało się, że Wisła może wyszarpać trzy punkty, to… straciła gola. Fatalną stratę zanotował Hamulić, Górnik poszedł z kontrą, którą świetnie wykorzystał Chłań.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Ciekawa sprawa z tym Hamuliciem – Wisła to kolejny klub, który liczy, że napastnik zacznie strzelać. A on nie strzela i tyle. Ile klubów będzie go chciało jeszcze zmienić? Pewnie jeszcze parę, zatem – powodzenia!
W każdym razie: dobrze się stało, że Górnik wygrał.
Po pierwsze nie potrzebujemy Wisły w pucharach, ta drużyna nie miałaby w zasadzie szans tam czegokolwiek ugrać, chyba że 0:0 z Zeleznicarem Pancevo.
Po drugie – to goście chcieli grać w piłkę, a to jest piłka nożna, zatem coś tutaj zostało docenione. Zabrzanie stwarzali jakieś szanse, z dystansu walnął na przykład Hellebrand, w pierwszej połowie przy próbie Kubickiego musiał się zebrać Leszczyński. Wiadomo, wiele tego nie było, ale i tak więcej niż proponowała Wisła.
A Górnik po takim wyniku ma prawo marzyć o czymś więcej niż ma już do tej pory. Wszak drugie miejsce daje szanse – oczywiście mocno teoretycznie – na Ligę Mistrzów.
5
Zmiany:
Legenda
Żółta kartka
Czerwona kartka
Dwie żółte / czerwona kartka
Zdobyte gole
Gole samobójcze
Asysty
Asysty drugiego stopnia
Ocena meczowa
Plus meczu
Minus meczu
Zawodnik zmieniony
Fot. Neswspix
Artykuł Wisła już skończyła sezon, a każą jej grać. Skandal… pochodzi z serwisu weszlo.com.