Pogoń Szczecin wymęczyła, wypociła zwycięstwo w Lubinie i przed ostatnią kolejką ma zapewnione utrzymanie w Ekstraklasie. Udało się uniknąć najgorszego, ale na starcie rozgrywek szefowie Portowców zakładali, że w maju będą w zupełnie innym miejscu.
Alex Haditaghi i Tan Kesler nie ukrywali, że mają wielkie ambicje. Prawie każdy zawodnik sprowadzany latem mówił o chęci dokonania czegoś historycznego i zdobycia trofeum. Rzeczywistość okazała się jednak brutalna. Pogoń w obliczu utraty Koulourisa i coraz słabiej grającego Grosickiego nie potrafiła wynaleźć się na nowo, przez co w większości meczów męczyła swoich kibiców.
Zagłębie Lubin – Pogoń Szczecin 0:1. Portowcy mają utrzymanie
W pewnym momencie wizja spadku stała się naprawdę realna, ale po piątkowej wygranej z Zagłębiem jest spokój. Tylko tyle i aż tyle. Zakuć, zdać, zapomnieć. Tak można podsumować postawę Szczecinian w tym sezonie.
Okropnie oglądało się ten mecz, okropnie. Gospodarze zaprezentowali maksimum Zagłębia w Zagłębiu, czyli murarkę przed własnym polem karnym i szukanie nielicznych szans po szybkim przetransportowaniu piłki do przodu. Goście z kolei męczyli się strasznie w ataku pozycyjnym. Tylko Natan Ława mógł ten stan rzeczy zmienić, tyle że najpierw w dobrej sytuacji nie trafił w piłkę, a w następnej akcji jego strzał łatwo wyłapał Jasmin Burić.
Statystyki meczowe dostarczony przez Superscore
Miedziowi z posiadaniem piłki na poziomie 26 procent kilka razy zaszumieli. Najgroźniej było wtedy, gdy Michalski obił słupek zamykając dośrodkowanie Grzybka. To jednak były sekundowe wycinki z długich minut smutnego dla oczu futbolu.
Hussein Ali dał zwycięstwo
Najbardziej raziło to, że w obu drużynach prawie nikt nie wygrywał pojedynków i nie robił czegoś nieszablonowego. Gdy już jakimś cudem udawało się złamać schemat, od razu robiło się groźnie. Na przykład wtedy, gdy Marcel Reguła trochę szczęśliwie minął Keramitsisa. Jego uderzenie powędrowało prosto do rąk Cojocaru.
W Pogoni Mukairu raz jednym podaniem przełamał dwie linie i już Ława miał kolejną szansę. Tym razem został zblokowany i piłka zatrzymała się na bocznej siatce.
Męczyła się Pogoń okrutnie, ale w końcu dopięła swego. Agger i Cuić do decydującej akcji byli słabiutcy, trzeba im jednak oddać, że odegrali w niej ważną rolę. Duńczyk w końcu dobrze dośrodkował, a Bośniak zgrał głową do wbiegającego Ulvestada. Jakimś cudem jego strzał obronił Burić, lecz przy efektownej dobitce rezerwowego Husseina Aliego już nic nie mógł zrobić.
Długo czekaliśmy na gola w Lubinie, ale jest! Hussein Ali daje prowadzenie Pogoni!
Oglądaj w CANAL+: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/atycAD4UDt
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) May 15, 2026
Zagłębie zmuszone do odrabiania strat pokazało, jak niewiele ma do zaoferowania, gdy trzeba trochę pograć w piłkę. Zagrożenie stworzyło dopiero na sam koniec – Cojocaru musiał się porządnie rzucić do strzału Makowskiego z rzutu wolnego. Wtedy już powinno być po meczu, ale Borges po kontrze dwa razy nie zdołał pokonać Buricia.
Piłkarze Thomasa Thomasberga mają spokój. Zamknięcie sezonu domowym starciem z GKS-em Katowice będzie już trochę piknikowe, bo utrzymanie zagwarantowane, a na puchary nie ma szans. Zagłębie oddaliło się od występów na międzynarodowej scenie i skłamalibyśmy, gdyśmy powiedzieli, że nas to martwi.
5
Zmiany:
Legenda
Żółta kartka
Czerwona kartka
Dwie żółte / czerwona kartka
Zdobyte gole
Gole samobójcze
Asysty
Asysty drugiego stopnia
Ocena meczowa
Plus meczu
Minus meczu
Zawodnik zmieniony
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix
Artykuł Pogoń ma utrzymanie i może zapomnieć o tym sezonie pochodzi z serwisu weszlo.com.

Oglądaj w CANAL+: